Gdy Sagan był „Świętym” i rozstrzelał Wolverhampton

redakcja

Autor:redakcja

02 czerwca 2016, 08:24 • 1 min czytania

Gdy Sagan był „Świętym” i rozstrzelał Wolverhampton

Dwadzieścia lat w grze. Jako gołowąs potrafił wyjść na Anglików na Wembley. Jako nastolatek strzelał jak szalony dla ŁKS, przeżył wiele wzlotów i upadków. Dokładnie tak było też w Southampton, gdzie Marek Saganowski dał się poznać od dobrej strony, ale też gdzie zakosztował gry… w League One.

Reklama

Tak, z dzisiejszej perspektywy trudno w to uwierzyć, ale „Święci”, dziś bardzo mocna ekipa Premier League, jeszcze kilka lat temu byli w trzeciej lidze. Wówczas Marek zawinął się do Aalborga, by posmakować Ligi Mistrzów, ale wcześniej… wcześniej były takie dni, kiedy żarło niesamowicie. Jak choćby pewnego razu z Wolverhampton, kiedy załadował rywalom hat-tricka.

Ten gol szczególnej urody.

Reklama

Najnowsze

Igrzyska

Rosjanin stał się Polakiem i pragnie medalu. „To jest rzeźnia”

Jakub Radomski
2
Rosjanin stał się Polakiem i pragnie medalu. „To jest rzeźnia”
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama