Uryga dosadnie ocenił zachowanie Klicha. „Dla mnie to wiocha”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

07 listopada 2026, 10:31 • 3 min czytania 1

Reklama
Uryga dosadnie ocenił zachowanie Klicha. „Dla mnie to wiocha”

Emocje po pierwszych od 4,5 roku derbach Krakowa nie opadły wraz z ostatnim gwizdkiem Szymona Marciniaka. Po starciu Wisły z Cracovią w język nie gryzł się Alan Uryga, ostro krytykując chamski faul Mateusza Klicha i późniejszą reakcję ławki rezerwowych Pasów. Kapitan Białej Gwiazdy odniósł się też do postawy swojego zespołu, podkreślając jego odporność mentalną.

Reklama

Uryga: Myślałem, że Klich jest rozsądniejszy

W ostatnich minutach derbów Krakowa Mateusz Klich chamsko potraktował Jeremiego Guillemenota i momentalnie za swojego kopniaka wyleciał z boiska. Zachowanie wychowanka Cracovii doprowadziło do masowej konfrontacji, którą na szczęście dosyć szybko udało się przerwać. Po końcowym gwizdku dosadnie w strefie mieszanej wybryk byłego reprezentanta Polski ocenił kapitan Wisły, Alan Uryga:

– Nie chcę powiedzieć czegoś głupiego, żeby później nie było nagłówków, ale według mnie było to absolutnie skandaliczne zachowanie. Mam wrażenie, że to było dziwne zagranie pod publiczkę. Chyba przez to, że Cracovia przegrywała, że chyba nie do końca wierzyła w wyrównanie, to był taki jakiś akt desperacji czy właśnie zagranie pod publiczkę – mówi cytowany przez Gazetę Krakowską.

– Może chodziło o to, żeby po meczu poszło w świat wśród kibiców Cracovii, że „Ja walczyłem, przecież skopałem wiślaka i zrobiłem swoje.” Nie wiem, bo dla mnie to absolutnie niezrozumiałe zachowanie. Myślałem, że Mateusz Klich jest troszkę rozsądniejszą osobą – kontynuuje.

Reklama

W rozmowie z dziennikarzami Uryga odnosił się też do słów Mariusza Jopa z konferencji, na której chwalił swoich zawodników, że trzymali nerwy na wodzy i „nie dawali się prowokować”. Wychowanek Białej Gwiazdy przyznał jednak, że nie było to łatwe.

Mariusz Jop uderza w Klicha: Dziwię się, że ma problem z kontrolą emocji

– Wydaje mi się, że jeśli kogokolwiek w tym meczu chłodne głowy charakteryzowały, to nas. Jestem bardzo zadowolony z chłopaków, jeśli chodzi o poziom agresywności, zaangażowania, takiej pozytywnej agresywności. Nie mówię o jakimś właśnie chamskim zachowaniu jak Mateusza Klicha. Ale o takim nieodstawianiu nogi, co nie zawsze u nas było oczywiste z racji specyfiki naszej drużyny. Wydaje mi się, że dźwignęliśmy ten meczy mentalnie, jeśli chodzi o poziom zaangażowania.

Reklama

„Dla mnie to wiocha”

Dziennikarze zwrócili również uwagę, że kiedy doszło do masowej konfrontacji, Uryga spiął się z Karolem Knapem. Choć obaj użyli w krótkiej przepychance (szybko Urygę uspokoił Sayfallah Ltaief) między sobą rąk, Szymon Marciniak nie poczęstował ich żółtymi kartonikami.

– Ręce poszły u każdego, więc nie wiem, czy mnie oszczędzał. Zbulwersowało mnie, że Mateusz Klich odwala taki numer, a nagle pierwsza na murawie jest ławka Cracovii i rości sobie jakieś pretensje nie wiadomo o co. To jest niesamowite. Twój zawodnik odwala taki numer, a ty jeszcze wbiegasz na boisko i próbujesz coś komuś udowodnić?

Klich skomentował swój bandycki faul. „Chciałem zatrzymać kontrę”

– Wydaje mi się, że to też było to, co powiedziałem już o Mateuszu Klichu, czyli zagranie pod publiczkę. Takie zachowanie na pokaz, że ja walczę za ten klub. Popatrzcie, uderzyłem wiślaka. Może dzięki temu kibice mnie oszczędzą przy ocenianiu meczu, bo zrobiłem coś takiego. Dla mnie coś takiego, to wiocha – dodaje.

Reklama

Uryga mówił też, co zresztą nie może dziwić, że jego reakcja spowodowana była potrzebą stanięcia w obronie kolegi z zespołu. Przyznał także, że gdy zobaczył podczas masowej konfrontacji wbiegających na murawę rezerwowych, chciał niczym niegdyś kibic Podbeskidzia do Kamila Kieresia przekazać „siadaj na dupie”.

– Zawsze działamy w obronie drużyny. Może nie żeby było jakieś niebezpieczeństwo, po prostu w obronie kolegi. Kiedy widzę, że biega rozpędzony zawodnik, który przed chwilą siedział na ławce i coś tam próbuje wyprawiać, to staram się mu delikatnie przekazać, że jego miejsce jest aktualnie siedzące.

Reklama

 

 

 

 

Reklama

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Komu strzelają polscy napastnicy? Świderski wypada bardzo blado

AbsurDB
2
Komu strzelają polscy napastnicy? Świderski wypada bardzo blado
Ekstraklasa

Mariusz Jop uderza w Klicha: Dziwię się, że ma problem z kontrolą emocji

Maciej Piętak
5
Mariusz Jop uderza w Klicha: Dziwię się, że ma problem z kontrolą emocji

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Mariusz Jop uderza w Klicha: Dziwię się, że ma problem z kontrolą emocji

Maciej Piętak
5
Mariusz Jop uderza w Klicha: Dziwię się, że ma problem z kontrolą emocji
Ekstraklasa

Trener Cracovii po derbach. „Jestem sfrustrowany. Posiadaliśmy piłkę, były okazje”

Kacper Korpak
6
Trener Cracovii po derbach. „Jestem sfrustrowany. Posiadaliśmy piłkę, były okazje”