Zbigniew Jakubas: Czubak nie odejdzie z Motoru!

Adrian Mańko

06 listopada 2026, 22:08 • 6 min czytania 3

Reklama
Zbigniew Jakubas: Czubak nie odejdzie z Motoru!

Niespodziewanie pomiędzy dwoma standardowymi częściami pomeczowej konferencji prasowej po starciu Motoru Lublin z Wisłą Płock, przed mikrofonami pojawił… Zbigniew Jakubas, właściciel klubu z Lublina. Zaczął od swojego oświadczenia, a potem odniósł się do kilku palących kwestii. 

Reklama

Właściciel klubu nie krył oburzenia częścią dziennikarskich spekulacji. Jednocześnie przekazał sporo informacji dotyczących przyszłości zespołu, zimowego okienka transferowego i zmian organizacyjnych w Motorze.

Karol Czubak nie odejdzie z Motoru Lublin. Jakubas rozwiał wątpliwości

Jednym z głównych tematów poruszonych przez Zbigniewa Jakubasa były spekulacje dotyczące przyszłości Karola Czubaka i innych zawodników Motoru. W ostatnich dniach pojawiały się informacje o możliwym zainteresowaniu napastnikiem ze strony Slavii Praga. Właściciel lubelskiego klubu zdecydowanie zaprzeczył, jakoby Motor zamierzał rozstawać się ze swoimi piłkarzami.

– Ani Czubak, ani Jacques [Ndiaye – przyp. red.], ani żaden inny zawodnik nie odejdzie z Motoru. Mają kontrakty dwa, dwa i pół roku jeszcze ważne, bez zgody trenera i bez naszych decyzji nikt nie odejdzie – zadeklarował Jakubas.

Podkreślił, że nie ma mowy o osłabianiu zespołu w zimowym okienku transferowym. Wręcz przeciwnie – Motor zamierza się wzmocnić. Właściciel klubu zdradził, że wspólnie ze sztabem szkoleniowym widzi potrzebę sprowadzenia dwóch zawodników na konkretne pozycje. Nie chciał jednak ujawnić, o jakie miejsca na boisku chodzi.

Reklama

– Te dwa transfery, jeżeli w okienku zimowym, które widzimy jako konieczne, nie będę mówił, na jakich pozycjach się wydarzą, ale będą to zawodnicy tacy, jakich chcemy, to te transfery się odbędą – zapewnił.

Jakubas odniósł się również do spekulacji dotyczących trenera Mariusza Misiury. Przypomniał, że szkoleniowiec ma kontrakt obowiązujący przez minimum trzy lata, z opcją przedłużenia na kolejne sezony. Właściciel Motoru podkreślił, że klub ma wobec niego długofalowe plany.

Zmiany w strukturach Motoru. Nowy wiceprezes jeszcze w listopadzie?

W Motorze trwają również poszukiwania osób, które uzupełnią wakaty w strukturach organizacyjnych. Z klubem pożegnał się Łukasz Jabłoński, dotychczasowy prezes, który – jak wyjaśnił Jakubas – podjął osobistą decyzję o odejściu.

Właściciel Motoru zapewnił, że jest bardzo zadowolony z dotychczasowej współpracy.

Reklama

– Umawiałem się z nim, że na pewno dwa lata popracujemy i tyle pracuje. (…) To jest po prostu specjalista, bardzo mądry człowiek. On nosi większy kapelusz niż piłka wymaga tego – mówił Jakubas.

Zaznaczył, że odejście Jabłońskiego nie wynikało z kwestii finansowych. Wśród powodów odejścia Jabłońskiego wskazał na kwestie logistyczne. Dotychczasowy prezes mieszka w Radomiu i codziennie pokonywał trasę do Lublina. Teraz przechodzi do Korony, więc do Kielc będzie miał ciut bliżej. Jakubas dodał, że Jabłoński zadeklarował gotowość do pomocy przy wdrażaniu swojego następcy, za co jest mu bardzo wdzięczny.

Nowy prezes tuż, tuż…

Klub jest już blisko porozumienia z kandydatem na stanowisko prezesa. Jak przekazał właściciel, nowa osoba pochodzi z Lubina, a obie strony uzgodniły już warunki współpracy. Pozostaje kwestia rozwiązania przez kandydata dotychczasowej umowy o pracę.

– Myślę, że to jest ten miesiąc – zapowiedział Jakubas.

Reklama

Nowy prezes ma odpowiadać przede wszystkim za kwestie organizacyjne, administracyjne, umowy, rozliczenia i współpracę z PZPN. Nie musi być specjalistą od transferów i sportu, ale powinien sprawnie zarządzać klubową biurokracją. Jakubas podkreślał, że Jabłoński w tej materii zawiesił poprzeczkę wysoko.

Osobnym tematem jest poszukiwanie nowego dyrektora sportowego. Jakubas przyznał, że od około trzech tygodni prowadzi rozmowy z kandydatem, którego bardzo wysoko ocenia. Chodzi o osobę mającą duże sukcesy w klubach, w których dotychczas pracowała.

– Mamy już z trenerem pewną wizję tego, kto to powinien być. I to będzie kontrakt też długoletni na pewno – zapowiedział.

Jeżeli uda się wcześniej zakończyć współpracę kandydata z obecnym pracodawcą, Motor może zatrudnić go już w grudniu. W przeciwnym razie klub będzie rozważał możliwość zdalnej współpracy.

Reklama

Akademia połączone z Motorem? 

Jedną z ciekawszych deklaracji właściciela Motoru była zapowiedź działań zmierzających do połączenia klubu z Lubelską Akademią Futbolu, wybudowaną głównie z pieniędzy Jakubasa.

Szef Motoru poinformował, że taki pomysł zasugerował mu właśnie Łukasz Jabłoński. Jakubas ocenia, że rozwiązanie może mieć sens i zamierza do niego dążyć. Konieczne będą jednak rozmowy z władzami miasta, które posiadają kilkunastoprocentowy pakiet udziałów w klubie.

W przypadku realizacji planu do Motoru miałby wejść kapitał Akademii, wynoszący ponad 30 milionów złotych. Jakubas przyznał, że oznaczałoby to rozwodnienie udziałów miasta, ale jednocześnie klub zyskałby większą bazę finansową i majątek.

Wynagrodzenia w Motorze wzrosły o 30 procent

Właściciel lubelskiego klubu odniósł się także do kwestii finansowania zespołu. Zwrócił uwagę, że sprowadzanie nowych piłkarzy wiąże się nie tylko z wypłatą wynagrodzeń. W przypadku zawodników pozyskiwanych jako wolni gracze kluby często muszą również płacić za podpisanie kontraktu.

Reklama

Jakubas podał przykład nowych umów, w tym kontraktu Oumara Talla z Senegalu, którego wartość określił na 600 tysięcy złotych. Wspomniał również o umowie Karola Czubaka.

Najważniejszą informacją była jednak deklaracja dotycząca całego budżetu płacowego.

– Dla waszej informacji – wynagrodzenia sztabu i zawodników w tym sezonie są o 30 procent wyższe jak w zeszłym sezonie – przekazał w kontrze do zarzutów, że nie sięga zbyt głęboko do kieszeni.

Jakubas odniósł się też do przebudowy zespołu przed obecnym sezonem. Przypomniał, że odejście kilkunastu zawodników było wcześniej przewidywane i wynikało z oceny ich przydatności do gry w kolejnym sezonie Ekstraklasy. Nie wszystkie rozstania były jednak zgodne z jego pierwotnymi założeniami. Właściciel wymienił w tym kontekście Ivana Brkicia i Bartosza Wolskiego.

Reklama

Jakubas oburzony pytaniami dziennikarzy

Pojawienie się Zbigniewa Jakubasa na konferencji miało również związek z jego niezadowoleniem z pytań zadawanych podczas środowego spotkania z trenerem Mariuszem Misiurą.

Właściciel Motoru uznał pytania dotyczące możliwych odejść Czubaka i Ndiaye za niepotrzebne spekulacje, które mogą destabilizować drużynę. Zarzucił dziennikarzom wywoływanie niepotrzebnego fermentu i podkreślił, że wszystkie konferencje przedmeczowe oraz pomeczowe są przez niego uważnie śledzone.

Jeden z lokalnych dziennikarzy stanowczo bronił jednak swojego prawa do zadawania pytań. Zaznaczył, że jego intencją była troska o Motor, a temat przyszłości Czubaka pojawiał się również w ogólnopolskich mediach.

Jakubas podtrzymał swoje stanowisko, argumentując, że kwestie kontraktowe nie powinny być przedmiotem spekulacji, szczególnie podczas rozmów z trenerem, który odpowiada przede wszystkim za część sportową.

Reklama

Właściciel Motoru zaapelował również o weryfikowanie informacji przed ich publikacją. Jako przykład podał doniesienia dotyczące rzekomego zatrudnienia w klubie Michała Rydza, które – według jego relacji – były całkowicie nieprawdziwe i pojawiły się w dniu, gdy Jakubas był po konkretnych rozmowach z zupełnie innym kandydatem na stanowisko prezesa.

Jednocześnie sternik Motoru zapewnił, że pozostaje otwarty na rozmowy z dziennikarzami i deklaruje gotowość do udzielania informacji, o ile nie dotyczą one poufnych negocjacji transferowych.

Jakubas zadowolony z wyników Motoru

Właściciel klubu odniósł się również do aktualnej sytuacji sportowej zespołu. Zwrócił uwagę na serię sześciu ostatnich spotkań, w których Motor zanotował cztery zwycięstwa i dwa remisy.

Pozytywnie ocenił także występ drużyny w ostatnim meczu, szczególnie pierwsze 30 minut. Podkreślił charakter zespołu i umiejętność walki do samego końca, czego przykładem są zdobywane w końcówkach spotkań bramki.

Reklama

Jakubas nie ukrywał natomiast rozczarowania frekwencją na stadionie. Przyznał, że chciałby oglądać obiekt wypełniony w większym stopniu, choć jednocześnie rozumie, że kibice w Lublinie po wielu latach przerwy muszą ponownie przyzwyczaić się do piłki na najwyższym poziomie.

Szczególnie docenił grupę najbardziej zagorzałych fanów, którzy regularnie wspierają drużynę, niezależnie od wyników, pogody i innych czynników.

Na zakończenie zaapelował o wspieranie zespołu i szukanie pozytywów. Podkreślił, że Motor ma długofalowe ambicje, a jego celem jest dalszy rozwój klubu i walka o wyższe cele sportowe.

Reklama

fot. Newspix

3 komentarze
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama