Jan Urban ogłosił powołania na najbliższe mecze reprezentacji Polski z Rumunią i Szwecją. W rozmowie z Mają Strzelczyk (TVP Sport) i Tomaszem Włodarczykiem (Meczyki) selekcjoner wyjaśnił swoje decyzje personalne. Odniósł się między innymi do nieobecności Łukasza Skorupskiego, sytuacji młodych zawodników, a także piłkarzy, którzy tym razem nie znaleźli się w kadrze.
Jan Urban o braku Łukasza Skorupskiego. Selekcjoner patrzy w przyszłość
Jednym z tematów konferencji była obsada bramki. Jan Urban wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na inne rozwiązania, zwracając uwagę, że reprezentacja musi stopniowo szukać nowych możliwości również na tej pozycji.
– Gdybym myślał tylko tu i teraz, Skorupski, najbardziej doświadczony, gra. Ja patrzę dalej. W którymś momencie trzeba jakieś zmiany zrobić. Złej krwi nie ma – powiedział selekcjoner.
Urban przypomniał również o sytuacji Kamila Grabary i Marcina Bułki, którzy w normalnych okolicznościach walczyliby o miejsce między słupkami.
– Gdybyśmy mieli do dyspozycji Bułkę i Grabarę, to byłby inny skład. To oni walczyli o bluzę z numerem jeden. Bułka wykorzystał swoją szansę, ale takie życie, taki los, że czasami przydarzają się kontuzje – tłumaczył.
Selekcjoner odniósł się także do młodych zawodników, którzy mogą w przyszłości odgrywać ważną rolę w reprezentacji. Wspomniał między innymi o Oskarze Kubiaku, Michale Gurgulu i Jakubie Krzyżanowskim. Zaznaczył, że nie wszyscy mogą otrzymać powołanie w tym samym momencie, ale ich rozwój jest obserwowany.
Urban wyjaśnił nieobecność kilku zawodników. Wiśniewski nie jest skreślony
Jan Urban został również zapytany o nieobecność Przemysława Wiśniewskiego. Selekcjoner zapewnił, że wcześniejsza wypowiedź Przemysława nie miała wpływu na decyzje dotyczące kadry.
– Wiśniewski nie jest skreślony. To była niefortunna wypowiedź Przemka. On na pewno też się zreflektował, ale to nie miało żadnego wpływu. Po prostu chcemy zobaczyć Kamila [Piątkowskiego – przyp. red.] – wyjaśnił.
Urban podkreślił również, że brak powołania dla Bartosza Nowaka nie oznacza, że nie docenia jego występów w GKS-ie Katowice. Zwrócił jednak uwagę na dużą konkurencję na tej pozycji, wymieniając między innymi Sebastiana Szymańskiego i Kacpra Urbańskiego.
– To, że Bartek wyróżnia się w Ekstraklasie, brawo. Ale to nie świadczy o tym, że dostajesz się do reprezentacji. Na twoim miejscu jest ktoś, kto jest naprawdę mocny. Patrzymy na zawodników troszeczkę młodszych – zaznaczył.
Selekcjoner odniósł się także do sytuacji Bartosza Slisza, Jakuba Piotrowskiego i Bartosza Kapustki. Zapewnił, że żaden z nich nie został definitywnie skreślony. Chce natomiast przyjrzeć się z bliska innym zawodnikom, między innymi Bartoszowi Mazurkowi i Łukaszowi Porębie, którzy regularnie występują w swoich klubach.
„Karol to pracuś”
Wśród poruszonych tematów znalazła się również pozycja napastnika. Urban pozytywnie wypowiedział się o Karolu Świderskim, podkreślając jego zaangażowanie i pracę wykonywaną na boisku. Notabene tenże został wpisany do listy powołanych na pozycji… pomocnika.
– Karol nie jest typową dziewiątką, ale odda wszystko na boisku. I w ofensywie, i defensywie. Jest strasznym pracusiem, zawodnikiem, którego każdy trener szanuje za pracę. Poza tym w ostatnim czasie strzela w Ekstraklasie. Ja mu ufam – stwierdził.
Selekcjoner odniósł się również do roli Jakuba Kamińskiego w klubie, który po dobrym występie przeciwko Milanowi i zdobytej bramce oraz asyście nie otrzymywał kolejnych szans na regularną grę. Urban zaznaczył, że zawodnik musi najpierw odzyskać rytm meczowy i formę po kontuzji.
Na koniec pojawił się temat Roberta i jego występu przeciwko Bośni i Hercegowinie. Zdaniem Urbana nie był to najlepszy występ napastnika, a wpływ na jego dyspozycję mogła mieć sytuacja, w której się znajdował. Chodziło o jet lag.
– To nie był nasz Robert w meczu z Bośnią, moim zdaniem miało to wpływ na jego grę. Będziemy rozmawiali o tym, jak on się czuje i wtedy zdecydujemy – zapowiedział selekcjoner w kontekście najbliższego meczu biało-czerwonych.
zebrał: Braian Wilma
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix