W Śląsku Wrocław sytuacja jak w tym memie, w którym pies siedzi przy stoliku i mówi, że wszystko jest w porządku, podczas gdy otaczają go płomienie. Pasowałoby podstawić tam głowę Remigiusza Jezierskiego, bo w jego klubie też jest podobna stabilizacja i pozorna kontrola. Prezes zwolnił trenera, zwolnił dyrektora sportowego, a jego zwolnić mógłby prezydent Jacek Sutryk. Na to się jednak nie zapowiada.
Im gorzej, tym lepiej
Jest źle, a może być jeszcze gorzej. Wiele wskazuje, że dyrektora sportowego w Śląsku po prostu nie będzie, a za sprawy sportowo-personalne bezpośrednio odpowiedzialny zostanie Remigiusz Jezierski, który dopiero co zwolnił trenera Ante Simundżę oraz Rafała Grodzickiego. Ten drugi nie był zwolennikiem wywalenia szkoleniowca i miał się za nim wstawić.
Koncepcja? Brak. Nie ma wyraźnego pomysłu, jeżeli jednym z głównych kandydatów do objęcia funkcji pierwszego trenera na stałe jest 44-letni Chorwat Toni Golem. To oznacza, że się zabezpieczasz na wypadek, gdybyś nikogo konkretnego nie znalazł. Wtedy lepiej powiedzieć, że asystent to nasz plan. Ale to też nie tak, że Simundża był święty i bez winy. Po odpadnięciu z Pucharu Polski przyznawał, że nie ma pojęcia jak wpłynąć na swoich zawodników, co było dość niepokojące.
Zespół Śląska Wrocław w sobotnim spotkaniu z Piastem Gliwice poprowadzi Toni Golem, który do tej pory pełnił funkcję asystenta.
Drużyna szykuje się do najbliższego meczu pod okiem Chorwata oraz pozostałych trenerów ze sztabu szkoleniowego. https://t.co/tAc2a4rofa
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) November 4, 2026
Śląsk zajmuje w Ekstraklasie miejsce trzecie od końca. Przegrał aż siedem na osiem ostatnich spotkań, licząc też jako porażkę tę po dogrywce z Odrą Opole.
Co na to wszystko Jacek Sutryk?
To prezydent miasta sprawuje nad wszystkim bezpośrednią i kluczową kontrolę, ponieważ Gmina Wrocław jest właścicielem klubu piłkarskiego. Mógłby ewentualnie zwolnić prezesa, lecz na razie nie chce tego robić. Jacek Sutryk był gościem wrocławskiej rozgłośni „Dewuradio”.
Przyszłość prezesa Jezierskiego?
Prezydent Sutryk: potrzeba cierpliwości i czasu. Jezierski jeszcze go ma. https://t.co/oL38I7qo4a
— Dariusz Wieczorkowski (@dawieczorkowski) November 4, 2026
Będzie rozliczał prezesa dopiero po jakimś etapie. Na pewno jeszcze nie teraz.
– Na razie Jezierski może spać spokojnie. Prezesa możemy rozliczyć dopiero po jakimś etapie i wie o tym, bo z nim rozmawiam. Nie jestem w gorącej wodzie kąpany. Jest kilka obszarów, które wymagają cierpliwości. Żeby je podsumować, to potrzebne jest danie sobie szansy i pewien czas, okres. Ja uważam, że prezes Jezierski jeszcze jest w tym okresie, natomiast on też musi wiedzieć i on to wie, bo ja rzeczy komunikuję zawsze wprost i uczciwie, że jeśli nie uda się pewnych rzeczy zrealizować, oczywiście na końcu są pewne honorowe rozwiązania, z których trzeba skorzystać.
„Pewne rzeczy do zrealizowania” to na pewno utrzymanie w Ekstraklasie, bo trudno zakładać, że nie o to chodzi.
– Ja też jestem za tym, żeby nie suflować z drugiego rzędu, bo wtedy mamy czystą sytuację. Prezes Jezierski za to odpowiada i ja nie będę mu niczego podpowiadać, mogę najwyżej powiedzieć mu jako kibic, że jestem niezadowolony z wyników. Teraz musimy zrobić wszystko, żeby wygrać, bo wszyscy kibicujemy Śląskowi i ufamy rozwiązaniom, które podejmuje zarząd wraz ze sztabem szkoleniowym. Jeśli one na końcu będą oznaczały porażkę, trzeba liczyć się z konsekwencjami. Dla mnie to oczywiste – dodał Sutryk.
Jacek Sutryk zarządza miastem od 2018 roku. W 2024 w drugiej turze z 21 kwietnia otrzymał 68,3% głosów, pokonując Izabelę Bodnar.
Fot. Newspix