Występ Lens przeciwko Como przeszedł do niechlubnej historii Ligi Mistrzów. Trener wicemistrza Francji po końcowym gwizdku nie owijał w bawełnę, Mówił wprost o upokorzeniu. Nie zamierzał też rozwodzić się nad analizą gry zespołu. Wierzy jednak, że drużynę uda się postawić na nogi przed ważnym ligowym meczem, który czeka ją już w niedzielę.
Historyczny wieczór w Lens
Wieczór 4 listopada 2026 roku będzie chyba najbardziej traumatycznym w kibicowskim życiu fanów Lens. Zmierzmy do kupy najważniejsze niechlubne rekordy Ligi Mistrzów, jakie ich klub w meczu z Como pobił lub wyrównał:
- najwyższa domowa porażka w historii Ligi Mistrzów – wcześniej gospodarz maksymalnie przegrywał siedmioma golami,
- najwięcej straconych bramek w domowym meczu Ligi Mistrzów – przed Lens jeszcze tylko Dinamo Zagrzeb w 2024 roku w Monachium dało sobie wbić dziewięć goli,
- wyrównanie najwyższej porażki w dziejach Ligi Mistrzów – ośmioma golami przegrał także Besiktas z Liverpoolem w 2007 roku i Malmo z Realem Madryt w 2015 roku (obie porażki po 0:8),
- wyrównanie najwyższej porażki francuskiego klubu w LM – siedmioma bramkami przegrał też Brest z PSG w 2025 roku (0:7)
Przy okazji Lens wyrównało najwyższą porażkę w swojej historii. Również 1:9 przegrało z Olympique Marsylia. Kiedy to miało miejsce? Ano 86 lat temu! W europejskich pucharach takiego oklepu też jeszcze nie dostało. Przedtem najwyższą porażką klubu na arenie międzynarodowej było 0:6 z Arsenalem w 2023 roku w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
9 – Lens face à Côme ce soir :
1⃣1re équipe à concéder 9 buts en Ligue des Champions à domicile
2⃣2e équipe française à encaisser 9 buts en compétition européenne (Strasbourg 2-10 MTK Budapest en Coupe des villes de foire en octobre 1961)
2⃣9 buts encaissés pour la 2e fois de son histoire (1-9 v Marseille en avril 1940)Déculottée.
— OptaJean (@OptaJean) November 4, 2026
Trener wierzy w szybką poprawę
Na sto procent po takiej kompromitacji nie chciał tego robić, ale Yannick Cahuzac musiał wyjść do mediów. 41-latek, dla którego to pierwsza praca w roli głównego trenera, zapytany o wyjaśnienie katastrofalnego występu zespołu, nie miał zamiaru rozwodzić się nad analizą gry.
– Nie zamierzam wygłaszać długich przemówień ani wdawać się w szczegółowe analizy. Wynik mówi sam za siebie, a my kompletnie zawiedliśmy. Jedyne słowo, które przychodzi mi do głowy, i jedyne uczucie, jakie teraz mi towarzyszy, to upokorzenie. Musimy szczerze ze sobą porozmawiać i odzyskać choć odrobinę dumy przed niedzielnym meczem – mówił na konferencji prasowej.
– Trudno wyjaśnić to, co się wydarzyło, zwłaszcza na gorąco, tuż po meczu. Teraz skupię się na swojej drużynie i pracy, którą musimy wykonać, aby się podnieść i odzyskać choć odrobinę dumy – dodawał były piłkarz Lens.
🏁 Le Racing s’incline dans cette 4e journée de @ChampionsLeague (1-9).
#RCLComo
— Racing Club de Lens (@RCLens) November 4, 2026
Ten niedzielny mecz, o którym wspomina, to starcie z Marsylią. Olympique odbił się po czterech porażkach z rzędu w pierwszych pięciu kolejkach Ligue 1 i ostatnie cztery ligowe mecze wygrał. Cahuzac wierzy, że do czasu wizyty OM w Lens uda się postawić drużynę na nogi.
– Myślę, że każdy z nas ma poczucie własnej wartości i godność. Wszyscy mamy swoją dumę. Musimy potrafić spojrzeć sobie prosto w oczy i szczerze powiedzieć, co nie funkcjonuje tak, jak powinno. Jestem przekonany, że uda nam się to zrobić i w niedzielę podniesiemy głowy do góry. To nasz cel: podnieść głowy już w niedzielę, w meczu z wymagającym przeciwnikiem. Takie sytuacje są częścią kariery. Zdarzają się rzadko, ale nam przyszło przez coś takiego przejść. Teraz musimy pokazać, że mamy poczucie własnej wartości i dumę – zapowiadał.
La courte conférence de presse d’après-match de Yannick Cahuzac
🗣️ « Le seul mot qui me vient en tête, c’est l’humiliation. Il va falloir retrouver un peu de fierté pour dimanche. »
#EDS #LENCOM https://t.co/xQozDrqT3t
— L’Équipe du soir (@lequipedusoir) November 4, 2026
Dziennikarz kibicowskiego portalu Lensois.com zwrócił na konferencji uwagę, że to już drugi z rzędu wstydliwy występ Lens. W poprzedni piątek wicemistrzowie Francji przegrali z Lille, a więc swoim największym rywalem. To jedna z czterech porażek, którą ponieśli po ostatniej przerwie reprezentacyjnej. Pozostałe trzy przydarzyły się w Lidze Mistrzów. Poza nimi po październikowej przerwie na kadrę rozegrali jeszcze trzy ligowe mecze i wszystkie wygrali. Cahuzac niby o tych zwycięstwach wspominał, ale potem stwierdził, że nie będzie się teraz nimi zasłaniał.
– Każdy mecz to osobna historia. Po słabym występie z Lille przyszło upokorzenie, ale wcześniej rozgrywaliśmy również dobre spotkania. Odnieśliśmy trzy zwycięstwa w Ligue 1, prezentując dobrą grę. Także w Lidze Mistrzów zdarzało nam się przegrywać mimo niezłej postawy. Dzisiaj jednak nie możemy się na to powoływać. Zostaliśmy upokorzeni. Musimy teraz skupić się na sobie, odzyskać siły i przygotować się do niedzielnego meczu z Marsylią – odpowiedział trener.
Cahuzac niczym Piotr Rutkowski
Cahuzac Lens prowadzi od połowy września. Przejął zespół po zatrudnionym przed sezonem Dino Toppmoellerze, z którym się pożegnano, gdyż wstawił się za swoim wieloletnim asystentem, Nelsonem Morgado. Władze chciały zwolnić Morgado, ponieważ ich zdaniem był zbyt głośny i skonfliktował się z członkami sztabu z „grupy francuskiej”. Będący zaś w „grupie zagranicznej” Morgado miał być wobec nich zbyt wymagający. Już po rozstaniu Toppmoeller mówił w niemieckich mediach, że Morgado nie robił niczego, co uzasadniałoby zwolnienie.
Kibice Lens zarzucają Cahuzacowi pracę po znajomości, ponieważ dyrektor sportowy Jeanem-Louis Leca zna go od 25 lat. Zarówno jeden, jak i drugi odpierali jednak te zarzuty. – Tak, jest moim przyjacielem, jednak nie w murach klubu. Tutaj jestem jego bezpośrednim przełożonym – przekonywał dyrektor sportowy. – Rozczarowuje mnie to z uwagi na klub. Jean-Louis nie podejmuje decyzji samodzielnie. Są nad nim inni ludzie. Nie jest szaleńcem, nie zatrudniłby kogoś, kto nie ma odpowiednich kompetencji – mówił zaś szkoleniowiec wicemistrza Francji.
Lens a donc viré Toppmoller, un coach qui a fait podium de Bundesliga avec Francfort, un des meilleurs championnats au monde, pour le remplacer par le pote du directeur sportif, sans aucune expérience à ce niveau. Il est là le résumé du foot français, arrogant et mauvais
— Julien Ricotta (@julienricotta) November 4, 2026
Według niemieckich mediów przyczyną nieporozumień z Toppmollerem miała być też chęć zwiększenia przez Lekę roli Cahuzaca w sztabie. Teraz Lens za każdy ligowy mecz z nim u sterów musi płacić 25 tysięcy euro kary, bowiem nie ma on jeszcze wymaganych papierów. Choć w ośmiu dotychczasowych meczach zdobywał średnio 1,13 pkt. na mecz, wysłał jasny sygnał: nie zamierza rezygnować ze stanowiska. – Jeżeli myślicie, że się poddam, to znaczy, że mnie nie znacie – mówił w rozmowie z francuskim Canal+. Gdzieś to już słyszeliśmy…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix