Lewandowski bliski spektakularnego trafienia. Ale seria trwa…

Patryk Idasiak

29 października 2026, 08:34 • 3 min czytania 17

Reklama
Lewandowski bliski spektakularnego trafienia. Ale seria trwa…

Chicago Fire punktuje. Ostatnio wygrało, teraz zremisowało z Orlando City. Punktuje jednak bez goli Roberta Lewandowskiego, który nie może się wstrzelić. Lepsze liczby po przeciwnej stronie wykręcił Antoine Griezmann, który skończył z golem i asystą.  

Reklama

Bonus od depozytu do 1230 zł z kodem promo WESZLO i freebet 10 zł na start u legalnego bukmachera Betters – kliknij tutaj i sprawdź szczegóły 

Betters - oferta na start bukmachera

Do tej pory Lewandowski strzelił dla Chicago Fire siedem goli, do których dorzucił trzy asysty (mowa o wszystkich rozgrywkach). Ale jednak „na zero z przodu” zagrał już po raz ósmy z rzędu. Jeszcze trochę i pobije swoje najgorsze czasy, czyli bardzo trudne początki w Borussii Dortmund. Tam miał dziesięć kolejnych spotkań bez trafienia. „Lewy” jest w dość mizernej formie strzeleckiej – to już 580 minut bez gola w klubowych barwach.

Lewandowski znowu bez trafienia

Wszystko zaczęło się bardzo źle dla Chicago Fire – już w szóstej minucie lewą stroną pomknął Ivan Angulo, wjechał w pole karne, wygrał pojedynek fizyczny i trafił do siatki. Formalną asystę trzeba zapisać Griezmannowi, choć to strzelec tak po prawdzie wykonał jakieś 80% roboty.

Reklama

Zespół Polaka dążył do szybkiego wyrównania – Anton Jonsson Saletros popisał się strzałem z daleka, po którym naprawdę solidnie musiał napracować się bramkarz Orlando. Chwilę później sam Robert Lewandowski złożył się do strzału nożycami i trafił w słupek. Mogła być spektakularna bramka, która przerwałaby kiepską passę.

Te niewykorzystane okazje się zemściły po pięknym, technicznym trafieniu Antoine’a Griezmanna. Francuz zrobił to tak, jak chciał. Dokręcił piłkę lewą nogą w taki sposób, że znalazła się w siatce. To był ładny gol zza szesnastki.

Reklama

Chicago musiało gonić i trzeba przyznać, że w drugiej połowie zdominowało przeciwników w znaczącym stopniu. Świadczą o tym statystyki (11:3), posiadanie piłki na poziomie 60%, a wreszcie świadczy o tym udany comeback. Fire odrobiło dwie bramki i zdołało wywalczyć remis.

W 57. minucie gola z główki strzelił Jonathan Bamba, a później napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej asystował – znalazł się prawie w tym samym miejscu, z którego strzelił gola i wycofał piłkę do Marena Haile-Selassie. To akurat gość, który regularnie trafia dla Chicago – zrobił to pięciokrotnie w dziesięciu ostatnich występach.

Reklama

Tu cały skrót spotkania:

Reklama

Robert Lewandowski zagrał dużo lepiej niż ostatnio. Przeciwko Atlancie rozegrał 70 minut – miał tylko 18 kontaktów z piłką, oddał dwa strzały, które i tak zostały zablokowane. Praktycznie przeszedł obok meczu, a koledzy wygrali bez jego udziału. Tym razem było inaczej – napastnik był aktywny, aż siedem razy uderzał na bramkę, trafił w słupek, miał dziewięć kontaktów z piłką w polu karnym, a w sumie 37. Przeciwnicy mieli problem, by sobie z nim poradzić i kilkukrotnie go faulowali. No i wygrał większość bezpośrednich pojedynków (9/11).

Jeszcze tylko dwa mecze do zakończenia fazy zasadniczej. Chicago zajmuje czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej i jest pewne, że zagra w play-offach.

Fot. Newspix

Reklama
17 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Pierwszy kapitan Widzewa w europejskich pucharach. „Sam wyjąłem z teczki bandaż”

Kamil Kijanka
1
Pierwszy kapitan Widzewa w europejskich pucharach. „Sam wyjąłem z teczki bandaż”

MLS

Reklama
MLS

Lewandowski znowu bez gola. Tak źle nie było od… początków w Borussii

Braian Wilma
39
Lewandowski znowu bez gola. Tak źle nie było od… początków w Borussii
MLS

Sensacja w Kanadzie. Pierwszy raz mistrzem klub spoza MLS

Maciej Bartkowiak
4
Sensacja w Kanadzie. Pierwszy raz mistrzem klub spoza MLS
MLS

Lewandowska chciała zostać w Barcelonie. „Do dziś chce mi się płakać”

Mikołaj Duda
31
Lewandowska chciała zostać w Barcelonie. „Do dziś chce mi się płakać”
MLS

W Polsce grać nie chciał, ale dla Amerykanów to już strzela [WIDEO]

Mikołaj Duda
6
W Polsce grać nie chciał, ale dla Amerykanów to już strzela [WIDEO]