Ostatnie tygodnie w Ekstraklasie to czas wielu kontrowersji sędziowskich. Po aferze, związanej z SMS-ami od Adriana Siemieńca, można odnieść wrażenie, że w sytuacjach stykowych, ale też stosunkowo prostych, sędziowie podejmują decyzje na niekorzyść Jagiellonii. Klub z Białegostoku jakiś czas temu skierował pismo do Kolegium Sędziów z prośbą o odniesienie się do konkretnych decyzji, wytłumaczenie ich. Właśnie dostał odpowiedź. Ta jest równie bezczelna i prawie identyczna, jak pismo, które od Marcina Szulca niedawno dostała Wisła Kraków. „Wszystko już tłumaczono, nie chce nam się nad tym pochylać, mamy ważniejsze sprawy” – do takiego mniej więcej przekazu można sprowadzić treść otrzymanego pisma.
Jagiellonia została ewidentnie skrzywdzona w przegranym 1:3 meczu z Górnikiem Zabrze. Kontrowersyjne decyzje były w spotkaniu, w którym w takim samym stosunku uległa Legii. W ostatniej kolejce pokonała 1:0 Wisłę Płock po golu w końcówce, ale niedługo wcześniej dostała rzut karny, który został jednak odwołany z niezrozumiałych powodów. Adam Lyczmański mówił w „Lidze+Extra” o wielkim skandalu.
Nie może dziwić frustracja działaczy klubu, piłkarzy i sztabu szkoleniowiego. Podobnie jak fakt, że kilkanaście dni temu wysłano pismo do Kolegium Sędziów.
Ale że Marcin Szulc będzie odpisywał zainteresowanym klubom z taką arogancją? To jest już zadziwiające.
Jagiellonia Białystok dostała odpowiedź od Kolegium Sędziów. „Angażowanie zasobów nie przybliża nas do celów”
„W odpowiedzi na pismo z dnia 12 października 2026 r. w sprawie analizy zdarzeń w meczach 9 i 10 kolejki PKO BP Ekstraklasy Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa, a także Jagiellonia Białystok Górnik Zabrze uprzejmie informuję, że wskazane sytuacje były już kompleksowo omawiane i analizowane w przestrzeni publicznej. Swoją opinię wyrazili komentatorzy i eksperci TV, sędzia zawodów, a także Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN. W reakcji na bieżące potrzeby, kluczowe informacje zostały przekazane za pośrednictwem środków masowego przekazu. W mojej ocenie powielanie tych samych argumentów nie wnosi nowej wartości” – czytamy w tej „odpowiedzi”.
A później jest taki fragment: „Uważam, że dalsze angażowanie zasobów w polemikę nie przybliża nas do realizacji strategicznych celów. Zachęcam do zapoznania się z dotychczasowym przekazem, w tym z opiniami, które zostały przedstawione w mediach. Pozostaję w przekonaniu, że wyjaśniają one zawiłości Przepisów Gry i wskazują na praktyczne aspekty ich stosowania w konkretnych sytuacjach. Przypominam, że Kolegium Sędziów PZPN co do zasady nie dokonuje indywidualnych interpretacji zdarzeń boiskowych i nie komentuje decyzji sędziów na wniosek zainteresowanych klubów. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że przyjęta strategia nie przewiduje dalszej wymiany poglądów w sprawie ani zmiany dotychczasowych procedur”.
Pod dokumentem podpisał się Marcin Szulc, czyli przewodniczący Kolegium Sędziów.
Czyli, w skrócie, Jagiellonia otrzymała mniej więcej taki przekaz: „Gadaliśmy już o tym w mediach, również ja. Nie chce nam się w to włączać, mamy ważniejsze sprawy na głowie. Koniec tematu, nara”.
Równie bezczelne jest to, że odpowiedź Kolegium Sędziów to w zasadzie kopia pisma przesłanego niedawno do Wisły Kraków. Szulc zrobił więc „kopiuj-wklej”, zmieniając dokument tylko w kilku miejscach, gdzie było to niezbędne, bo chodziło np. o nazwy klubów.
Dobrze pokazuje to ten post Jagiellonii na X:
Mamy odpowiedź! Znajdź pięć różnic🧐 https://t.co/q8KqueP80B
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) October 28, 2026
Żenujące jest to wszystko, naprawdę.
Fot. Newspix.pl