Piast Gliwice odpadł z STS Pucharu Polski, ale był bardzo blisko wyeliminowania faworyta, Górnika Zabrze. Po 120 minutach był remis 0:0, a w karnych lepszy (3:1) okazał się obrońca trofeum. Piast grał dobrze, stworzył sobie sporo okazji, dlatego nie może dziwić, że po spotkaniu jego trener pochwalił grę swojego zespołu i mówił o tym, dlaczego jego graczy powinno się oklaskiwać. Daniel Myśliwiec ocenił też rzut karny, który w kuriozalnych okolicznościach zmarnował Jakub Łabojko.
– Odpadamy. Takie historie się zdarzają, że drużyna, która zrobiła dużo, by zdobyć kilka bramek, nie zdobyła żadnej. Pozytyw, że nie traci też żadnej. Odpadamy. Nie bardzo wiem, jak to mądrze spuentować. Mam w głowie wiele rzeczy, które warto odnotować, m. in. to, że to jest drugi mecz po mojej rocznicy, a mój drugi mecz tutaj, z Koroną, nie przeklinając, ciężko byłoby opisać, tak był brzydki. Teraz osiągamy 0:0 z wicemistrzem Polski i obrońcą tytułu. Uważam, że robota wykonana przez moich piłkarzy to coś, co powinno się oklaskiwać, bardziej niż mieć poczucie, że ktoś coś zepsuł – podsumował Myśliwiec.
Daniel Myśliwiec o rzucie karnym Jakuba Łabojki: „No risk, no fun”
Piast prezentował się bardzo dobrze przez 120 minut, ale konkurs karnych nie wyszedł ekipie z Gliwic. W pierwszej serii do piłki podszedł Jakub Łabojko i pomocnik chciał zdobyć bramkę „Panenką”, podcinając piłkę, ale kompletnie mu to nie wyszło i efekt był komiczny. Piłkę łatwo złapał Tomasz Loska.
Ojjjj nie tak to chyba miało wyglądać…
Co zrobił Jakub Łabojko?
Piast Gliwice przegrał 1:3 w rzutach karnych z Górnikiem Zabrze i odpadł z STS Pucharu Polski. https://t.co/mU0Yxksne7
— TVP SPORT (@sport_tvppl) October 27, 2026
Myśliwiec został po spotkaniu zapytany o ten strzał.
– Mam takie zdanie w głowie: „No risk, no glory”, Łabojko zaryzykował, to zawsze jest ryzyko. To kwestia uderzenia kilka centymetrów w inną stronę i robimy z tego tak piękną historię, że Górnik prawdopodobnie zszedłby z boiska, bo dostałby cios. Niestety to momentum poszło w drugą stronę, my straciliśmy wiele – ocenił szkoleniowiec Piasta.
Ale o samym meczu wypowiadał się bardzo pozytywnie. Podobnie jak o perspektywach przed swoim zespołem, który w Ekstraklasie zajmuje bardzo wysoką, szóstą pozycję.
– Czasami chodzi o jedno kopnięcie, z 11. metra, ale chciałbym, żeby na koniec docenić kapitalną robotę mojej drużyny. Dało się chyba wyczuć, że byliśmy bardzo blisko zdobycia bramki i to nie jednej. A karne to nie jest loteria. To też kwestia umiejętności, a w tym przypadku bardziej opanowania, doświadczenia. Górnik w poprzednim sezonie miał więcej okazji do trenowania tego. To ich doświadczenie wskazałbym jako taki plus, który miał wpływ na wygranie karnych. Mogę pogratulować Górnikowi zwycięstwa, a mojej drużynie dyspozycji. Bo jeżeli ją utrzymamy, możemy jeszcze namieszać. Gdybym chciał znaleźć dziś na siłę słabe ogniwo w swoim zespole, to nie było takich, a gdybyśmy szukali najlepszego w drużynie przeciwnej, to byłby to bramkarz. To wiele mówi o meczu – zakończył Myśliwiec.
Fot. Newspix.pl
