Manchester United przegrał kolejne ligowe starcie. Tym razem Czerwone Diabły musiały uznać wyższość Bournemouth. Po meczu z Wisienkami swojego rozczarowania nie ukrywał trener Michael Carrick. Anglik Old Trafford opuszczał ze łzami w oczach. Na konferencji pomeczowej podkreślił, że bierze na siebie odpowiedzialność za całą sytuację. Zapewnił jednak, że kocha ten klub i robi wszystko, co uważa za najlepsze dla Manchesteru United. Wszystko idzie zrozumieć, ale… jego podopieczni zanotowali osiem spotkań bez wygranej.
Tragedia Manchesteru trwa dalej
Tragiczny jest w tym sezonie Manchester United. Wydawało się, że Czerwone Diabły już znalazły rozwiązanie na wszystkie ich problemy. Zatrudnienie Michaela Carricka jako szkoleniowca zespołu miało być „strzałem w dziesiątkę”. Anglik jako tymczasowy trener wykręcił znakomity bilans. Manchester pod jego wodzą wygrał 11 z 16 spotkań i sezon zakończył na trzecim miejscu. Nowe rozgrywki to jednak powrót do starych czasów, a Czerwone Diabły znów prezentują się tragicznie. Tym razem ekipa Carricka przegrała z Bournemouth 0:3 i znajduje się tuż nad strefą spadkową. Było to już ósme spotkanie z rzędu, w którym drużyna Anglika nie była w stanie zapunktować za trzy.
W starciu z Wisienkami ani minuty od angielskiego szkoleniowca nie dostała gwiazda zespołu – Bruno Fernandes. Portugalczyk został w taki sposób ukarany za krytykę taktyki w meczu z Como.
Carrick opuszczał stadion ze łzami w oczach
Michael Carrick to jedna z legend Macnhesteru United. W barwach tego zespołu rozegrał aż 464 spotkania i zdobył aż osiemnaście trofeów. Z Czerwonymi Diabłami wygrał chociażby Ligę Mistrzów, Ligę Europy i pięciokrotnie tryumfował w lidze angielskiej. Trudno się więc dziwić, że mocno przeżywa wyniki tego zespołu. Po meczu z Bournemouth można było zauważyć łzy w oczach Anglika.
It’s genuinely so painful watching Carrick leave with tears in his eyes
https://t.co/EcXyZBj5rc— AB⚕ (@AbsoluteBruno) October 25, 2026
Na konferencji pomeczowej Carrick nie zamierzał się jednak chować i szukać wymówek, po prostu wziął winę na siebie.
– Oczywiście biorę na siebie odpowiedzialność. Przyjmuję tę odpowiedzialność. Szanuję pozycję, w której się znajduję. Odpowiedzialność spoczywa na mnie. Co jeszcze mogę powiedzieć w tej chwili?
🗣️ More from Michael Carrick on his future. „I take the responsibility, of course. I accept the responsibility. I respect the position I am in. The responsibility is mine. What else can I say right now?
„I totally understand the situation. I am not expecting anything in particular, to be honest. I am carrying on as normal. I love this place. I always do what I feel is best for this football club. Whatever decision is made on anything really, that’s kind of it. I am not expecting anything.”
— Ben Jacobs (@JacobsBen) October 25, 2026
„Zawsze robię to, co uważam za najlepsze dla tego klubu”
Szkoleniowiec Manchesteru wciąż wydaje się jednak bezradny. Jego zespół gra bez polotu i jakiegokolwiek pomysłu. Nie widać też zbytnio światełka w tunelu, że to wszystko się może odmienić.
– Całkowicie rozumiem sytuację. Szczerze mówiąc, nie oczekuję niczego szczególnego. Działam normalnie. Kocham to miejsce. Zawsze robię to, co uważam za najlepsze dla tego klubu piłkarskiego
Zwolnieie Carricka wydaje się więc kwestią czasu. Szczególnie, gdy spojrzymy na zbliżający się rozkład spotkań. Delikatnie mówiąc, terminarz nie jest zbyt optymistyczny dla Manchesteru. Czekają ich bowiem starcia z Chelsea, Romą, Aston Villą, Liverpoolem, Sportingiem Lizbona, Brentford i Newcastle. W tej dyspozycji jakiekolwiek punkty Czerwonych Diabłów będą sukcesem.
Michael Carrick.🤦♂️ https://t.co/z6TunEs9z7
— Ben Jacobs (@JacobsBen) October 25, 2026
Mimo tych wszystkich problemów trenera Carricka wciąż wspierają kibice United, którzy twierdzą, że trener nie jest głównym problemem klubu.
Emotional exit by Michael Carrick as fans sing his name. A farewell?
Supporters turn on players once Carrick down tunnel.
#MUFC https://t.co/WLYqqHg6vF
— Laurie Whitwell (@lauriewhitwell) October 25, 2026
Fot. Newspix