Rajović nie radził sobie z ceną. Tak twierdzi jeden z dyr. Legii

Marcin Ziółkowski

25 października 2026, 16:44 • 3 min czytania 4

Reklama

Wielu fanów Legii Warszawa ma w głowie pytanie – co by było gdyby Mileta Rajović wykorzystał choć część ze zmarnowanych przez siebie okazji w sezonie 2025/26? Tego się nigdy nie dowiemy. W Warszawie finalnie zabrakło punktu do gry w pucharach. W sprawie transferu Duńczyka wypowiedział się jeden z dyrektorów Legii. Jego słowa sugerują, że trudno mu zrozumieć dlaczego finalnie napastnik został ściągnięty do stolicy.

Reklama

Rajović – polski przykład palenia pieniędzmi w piecu

Mileta Rajović to postać, której fanom Ekstraklasy przedstawiać nie trzeba. Duńczyk kosztował sporo, ale kwota nie przełożyła się na jakość. Rosły napastnik Watfordu kosztował latem 2025 roku Legię 3 miliony euro odstępnego. W sieci dało się zauważyć mnóstwo komentarzy od fanów Szerszeni, którzy byli w euforii. Nie trzeba było długo czekać, dlaczego.

Rajović z czasem zaczął marnować mnóstwo sytuacji, tracić pewność siebie i przyciągać, krótko mówiąc, różne nieprzewidziane zdarzenia. Gol ręką z metra przeciwko Pogoni Szczecin przebija prawdopodobnie wszystko. Wszystko to pomimo dość przyzwoitych statystyk, bo sezon 2025/26 to 10 goli w 44 meczach we wszystkich rozgrywkach.

Oczywiście, nie powala to na kolana, ale wszystko co przyzwoite przysłoniło to, co poza golami – czyli m.in. wysoka cena, która po wielu beznadziejnych występach stała się ciężarem nie do uniesienia dla samego piłkarza. Przyznał to też Piotr Zasada, dyrektor ds. rekrutacji w Legii.

Reklama

W rozmowie z Przeglądem Sportowym przyznał, ze tylko garstka osób wie, dlaczego latem ubiegłego roku Duńczyka sprowadzono do klubu. Dodał, że nie pomagała mu w tym wszystkim cena, jaką zapłaciła za niego Legia.

– Czym przekonał nas Milena Rajović? Są rzeczy, które muszę przemilczeć. Garstka osób w klubie wie, w jakich okolicznościach zapadła decyzja o tym transferze. Temat Milety będzie wracać co jakiś czas jako przykład nietrafionego, kosztownego transferu. Ciążyły nad nim koszty pozyskania. Gdyby Mileta przyszedł za darmo, to być może nikt aż tak by nie roztrząsał jego tematu.

Zasada w rozmowie przyznał też, że Legia mierzy się z konsekwencjami nie tylko zeszłego sezonu. Potrzebowała zrobić krok do tyłu, aby się przeformatować. Klubowi nie pomagało w ostatnich kilkudziesięciu miesiącach to, że ciągle zmieniały się osoby na kluczowych stanowiskach. Przy krótkoterminowych decyzjach, regularnie wraca się bowiem do punktu wyjścia – to jego punkt widzenia, słowem podsumowania.

Reklama

Aktualnie Rajović występuje w FC Midtjylland. Tam także jest daleko od ideału, ale w debiucie i później w meczu pucharowym, Duńczyk zanotował po asyście. Starcie z Sundby to także premierowa bramka. Od tej pory, często wchodzi z ławki, głównie w ostatnim kwadransie. Jego bilans to jeden gol w ośmiu spotkaniach.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Rajović może zostać po sezonie wykupiony przez Duńczyków. Midtjylland miałoby wtedy wydać 2 miliony euro.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

700 zł za gola w meczu FC Barcelona – Real Madryt w Lebull! (Stawka: 2 zł)

Damian Maniecki
0
700 zł za gola w meczu FC Barcelona – Real Madryt w Lebull! (Stawka: 2 zł)

Ekstraklasa

Reklama