Odkąd Niels Frederiksen został trenerem Lecha, dla Legii nie są to przyjemne mecze. Duńczyk w Ekstraklasie wygrał z Wojskowymi trzy z czterech meczów i jeszcze nigdy nie przegrał. Dwie z tych wygranych zaliczają się do najwyższych triumfów Kolejorza nad stołecznym rywalem w ostatnich wielu latach. Jedna z tych to kwietniowe spotkanie przy Bułgarskiej, które zakończyło się wygraną gospodarzy 4:0, chociaż Marek Papszun na ostatniej konferencji prasowej twierdził, że wynik został wtedy wypaczony przez sędziów. Czy na mistrzu Polski zakończy się seria Legii bez ligowej porażki? O tym przekonacie się śledząc naszą relację LIVE!
Legia Warszawa – Lech Poznań 0:0
I zmiana właśnie stała się faktem. Yannick Agnero już na murawie.
Tymczasowo Lech bez jednego zawodnika. Mikael Ishak już nie wróci na boisko, a do wejścia szykuje się Yannick Agnero.
Chyba konieczna będzie zmiana po stronie Lecha. Mikael Ishak usiadł na murawie bez kontaktu z rywalem i złapał się za udo. Już jest mu udzielana pomoc medyczna.
Zbliżamy się do upływu 10 minut meczu i póki co dość spokojne tempo ma to spotkanie. Na razie bez dobrych szans po obu stronach.
W pierwszych minutach inicjatywa po stronie Legii. Najpierw rzut rożny, następnie rzut wolny. To będzie główna broń gospodarzy w tym spotkaniu.
Zaczynamy!
Szymon Marciniak zagwizdał po raz pierwszy!
Tu jeszcze odpowiedź Nielsa Frederiksena w wersji wideo.
Nad boiskiem unosi się dym, więc Szymon Marciniak musiał wstrzymać rozpoczęcie spotkania.
A tu zestawienie wybrane przez Marka Papszuna:
Na taki skład zdecydował się Niels Frederiksen. Można uznać, że Lech wychodzi w najmocniejszym możliwym zestawieniu.
I ciężko Duńczykowi nie przyznać racji. Lech gra z Legią tuż po meczach z ekipami z Premier League czy Bayerem Leverkusen, a niedługo przed wyjazdem do Lizbony na Benfikę. Ekipa Marka Papszuna bardziej prestiżowego meczu w tym sezonie nie grała i przynajmniej do końca roku nie rozegra.
W każdym razie emocje przed klasykiem wyjątkowo gorące, a to mamy nadzieję, że przełoży się na świetne widowisko!
Niels Frederiksen w rozmowie przedmeczowej zripostował rywala, mówiąc, że jego zespół takie spotkania rozgrywa dwa razy w tygodniu, a Legia raz na rundę.
Już kilka dni temu emocje mocno podgrzał Marek Papszun, który na konferencji prasowej stwierdził:
- wynik kwietniowego meczu przy Bułgarskiej (0:4) został wypaczony przez jedną decyzję sędziego.
- Lech to drużyna, która bazuje przede wszystkim na indywidualnościach (w domyśle małą rolę odgrywa tam trener)
- Nawiązując do meczów rywala w Lidze Europy zaznaczył, że on nigdy 0:3 czy 0:4 w europejskich pucharach nie przegrał (chociaż się pomylił, bo przegrał)
Dzień dobry!
Od rana trwa oczekiwanie na wielkie święto futbolu! Klasyk, jaki budzi milionowe zainteresowania i emocje buzują już od wielu dni. Oczywiście nie mówimy o jakiś tam Hiszpanach, a starciu przy Łazienkowskiej.
Legia podejmuje Lecha.
Zapraszamy!
Fot. Newspix