Odkąd Niels Frederiksen został trenerem Lecha, dla Legii nie są to przyjemne mecze. Duńczyk w Ekstraklasie wygrał z Wojskowymi trzy z czterech meczów i jeszcze nigdy nie przegrał. Dwie z tych wygranych zaliczają się do najwyższych triumfów Kolejorza nad stołecznym rywalem w ostatnich wielu latach. Jedna z tych to kwietniowe spotkanie przy Bułgarskiej, które zakończyło się wygraną gospodarzy 4:0, chociaż Marek Papszun na ostatniej konferencji prasowej twierdził, że wynik został wtedy wypaczony przez sędziów. Czy na mistrzu Polski zakończy się seria Legii bez ligowej porażki? O tym przekonacie się śledząc naszą relację LIVE!
Legia Warszawa – Lech Poznań 0:0
Generalnie nie można powiedzieć, że obie strony nie miały swoich okazji, jednak mogliśmy spodziewać nieco lepszego widowiska. Do tej pory dość zamknięte i widać, że nikt nie chce popełnić błędu. Pozostaje liczyć, że po przerwie nam się rozkręci. Do tego pewnie będzie potrzebny gol otwierający wynik.
Mamy też kontrowersję, czy Paweł Wszołek nie powinien obejrzeć drugiej żółtej kartki. Mając już jedną na koncie uderzył w twarz Michała Gurgula.
Koniec pierwszej części
Szymon Marciniak zaprosił piłkarzy obu drużyn do szatni.
Lech blisko gola!
Firmóweczka Patrika Walemarka mogła skończyć się golem! Wygrał pojedynek, wszedł w pole karne i lewą nogą uderzył po dalszym słupku. Gdyby nie Kamil Piątkowski, to Lech cieszyłby się z pierwszego gola!
Może jednak nieco zaskakiwać, że Lech nie gra tak, jak nas do tego przyzwyczaił w wielu spotkaniach. Z reguły to po jego stronie jest inicjatywa i większość czasu gra toczy się na połowie rywala. W starciu z Legią jest inaczej.
Żadna ze stron nie jest w stanie przejąć kontroli nad tym spotkaniem. W pewnym momencie tempo zostało podkręcone, jednak w ostatnich minutach znów zelżało. Póki co widzimy, że obie strony nie chcą podejmować przesadnego ryzyka.
Znów groźnie pod bramką Lecha! Z uderzeniem Rafała Augustyniaka jednak poradził sobie Mateusz Lis.
A jednak Rafał Adamski nie jest w stanie dalej grać. Właśnie opuścił boisko, a jego miejsce zajął młody Mateusz Szczepaniak.
W ostatnich minutach wyraźna przewaga Legii, ale mógł Lech zabójczo odpowiedzieć. Świetnie z indywidualna akcją ruszył Pablo Rodriguez, ale czujny przy jego strzale Otto Hindrich odbił piłkę.
Ależ się zakotłowało!
Zmuszony do interwencji został Mateusz Lis, a chwilę później na murawę po starciu z Terrym Yegbe upadł Rafał Augustyniak. Szymon Marciniak od razu zakomunikował, że nie było mowy o faulu.
Jest odpowiedź Legii! Strzał Kacpra Chodyny i po rykoszecie od Joela Pereiry rzut rożny dla Legii.
Rafał Adamski póki co wrócił na boisko. Zobaczymy, czy będzie w stanie kontynuować grę.
Dobra okazja Lecha po rzucie rożnym. Piłka trafiła do Mateusza Skrzypczaka, jednak piłka po jego uderzeniu z powietrza wyraźnie minęła bramkę.
Wygląda jednak na to, że wkrótce będzie musiało dojść do zmiany także po stronie Legii. Po starciu z Walemarkiem mocno ucierpiał Rafał Adamski i nie wiadomo, czy będzie w stanie kontynuować grę.
Centymetry od gola!
Do rzutu wolnego podszedł sam faulowany i zabrakło centymetrów, żeby Lech otworzył wynik przy Łazienkowskiej. Leo Bengtsson jednak tylko obił słupek.
Ale mógł Leo Bengtsson mieć świetną okazję na gola! Kapitalny przerzut od Joela Pereiry i Szwed rozpędzony wbiegał w pole karne. Paweł Wszołek nie mógł już go dogonić, więc nieprzepisowo zatrzymał rywala. Został ukarany żółtą kartką.
I zmiana właśnie stała się faktem. Yannick Agnero już na murawie.
Tymczasowo Lech bez jednego zawodnika. Mikael Ishak już nie wróci na boisko, a do wejścia szykuje się Yannick Agnero.
Chyba konieczna będzie zmiana po stronie Lecha. Mikael Ishak usiadł na murawie bez kontaktu z rywalem i złapał się za udo. Już jest mu udzielana pomoc medyczna.
Zbliżamy się do upływu 10 minut meczu i póki co dość spokojne tempo ma to spotkanie. Na razie bez dobrych szans po obu stronach.
W pierwszych minutach inicjatywa po stronie Legii. Najpierw rzut rożny, następnie rzut wolny. To będzie główna broń gospodarzy w tym spotkaniu.
Zaczynamy!
Szymon Marciniak zagwizdał po raz pierwszy!
Tu jeszcze odpowiedź Nielsa Frederiksena w wersji wideo.
Nad boiskiem unosi się dym, więc Szymon Marciniak musiał wstrzymać rozpoczęcie spotkania.
A tu zestawienie wybrane przez Marka Papszuna:
Na taki skład zdecydował się Niels Frederiksen. Można uznać, że Lech wychodzi w najmocniejszym możliwym zestawieniu.
I ciężko Duńczykowi nie przyznać racji. Lech gra z Legią tuż po meczach z ekipami z Premier League czy Bayerem Leverkusen, a niedługo przed wyjazdem do Lizbony na Benfikę. Ekipa Marka Papszuna bardziej prestiżowego meczu w tym sezonie nie grała i przynajmniej do końca roku nie rozegra.
W każdym razie emocje przed klasykiem wyjątkowo gorące, a to mamy nadzieję, że przełoży się na świetne widowisko!
Niels Frederiksen w rozmowie przedmeczowej zripostował rywala, mówiąc, że jego zespół takie spotkania rozgrywa dwa razy w tygodniu, a Legia raz na rundę.
Już kilka dni temu emocje mocno podgrzał Marek Papszun, który na konferencji prasowej stwierdził:
- wynik kwietniowego meczu przy Bułgarskiej (0:4) został wypaczony przez jedną decyzję sędziego.
- Lech to drużyna, która bazuje przede wszystkim na indywidualnościach (w domyśle małą rolę odgrywa tam trener)
- Nawiązując do meczów rywala w Lidze Europy zaznaczył, że on nigdy 0:3 czy 0:4 w europejskich pucharach nie przegrał (chociaż się pomylił, bo przegrał)
Dzień dobry!
Od rana trwa oczekiwanie na wielkie święto futbolu! Klasyk, jaki budzi milionowe zainteresowania i emocje buzują już od wielu dni. Oczywiście nie mówimy o jakiś tam Hiszpanach, a starciu przy Łazienkowskiej.
Legia podejmuje Lecha.
Zapraszamy!
Fot. Newspix