Mecz Pogoni z Radomiakiem postronnym kibicom dostarczył wiele emocji. Padło siedem goli i zdecydowanie ani przez moment nudy nie było. Niestety była też tego gorsza strona. Pod sam koniec doszło do wielkiej awantury sprokurowanej przez Ibrahima Camarę. Już po czerwonej kartce jeszcze zaatakował Darko Czurlinowa. Teraz sam Macedończyk wyjaśnił, co tam się tak właściwie wydarzyło.
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy Radomiak strzelił gola na 4:4 i sędzia Bartosz Frankowski poszedł do monitora sprawdzić, czy odbyło się to zgodnie z przepisami (dopatrzył się faulu strzelca i bramki nie było). Wtedy Ibrahima Camara kopnął jednego z rywali, a to zapoczątkowało wielką awanturę, która potrwała kilka albo i nawet kilkanaście minut. Przy ławkach rezerwowych pojawił się nawet dyrektor generalny Pogoni Tan Kesler.
Doszło tam do skandalicznego wydarzenia, po którym Darko Czurlinow wylądował na murawie. Macedończyk wyjaśnił, co tam się wydarzyło.
Darko Czurlinow zwrócił się do władz ligi. „To niedopuszczalne”
Ibrahim Camara obejrzał czerwoną kartkę i już udał się do szatni. Tyle że nie wiadomo z jakiego powodu nagle postanowił zawrócić i wręcz rzucił się na Darko Czurlinowa. Uderzył go gdzieś w okolicach głowy, a potem jakby nic się nie stało, z powrotem udał się do szatni.
Piłkarz Radomiaka wraca z tunelu i uderza z premedytacją Darko Churlinova, no to już jest recydywa i zapraszam @_Ekstraklasa_ i @pzpn_pl do wlepienia wysokiej kary za to. https://t.co/TYPx4Knbnj
— Dawid Zieliński (@DaveZielinskii) October 24, 2026
Piłkarz Pogoni przedstawił swoją perspektywę tych wydarzeń. W pomeczowej rozmowie z serwisem pogonsportnet.pl stwierdził, że nie wie skąd takie zachowanie u rywala i oczekuje, że władzę Ekstraklasy dokładnie przyjrzą się tej sprawie.
– Szczerze mówiąc, sam nie wiem, dlaczego to zrobił. Rozmawialiśmy o czymś z zupełnie innym piłkarzem, jego w ogóle nie było w tej rozmowie. Wyszedł z szatni i zrobił coś, czego nie powinien. Władze ligi muszą to przeanalizować i wyciągnąć odpowiednie konsekwencje. To nie moja rola, aby decydować i oceniać, kto jaką karę powinien otrzymać. Popełnił błąd, a koniec końców wszyscy popełniamy błędy. Nie biorę tego do siebie, to były po prostu emocje i gorączka momentu, więc wszystko w porządku.
– Nawet go nie widziałem. Tak jak mówiłem, w ogóle z nim nie rozmawiałem, żeby miał powód się wtrącać. Dyskutowaliśmy z innym zawodnikiem, a on nagle pojawił się znikąd. Dla mnie takie zachowanie jest po prostu niedopuszczalne, nie tylko dla piłkarza, ale dla człowieka w ogóle.
– Nie, nic do niego nie mówiłem, nie zamieniliśmy ani słowa. Nie mam pojęcia, dlaczego zrobił to, co zrobił. Ale to jego błąd i sam musi poradzić sobie z konsekwencjami, skoro tak się zachował. Szczerze mówiąc, nie mam nic więcej do dodania. Po prostu brakuje mi słów.
A warto dodać, że kilka minut wcześniej Czurlinow opuścił plac gry, więc ucierpiał już po zakończeniu swojego występu. W każdym razie Pogoń może cieszyć się z piątego ligowego zwycięstwa z rzędu i awansu na trzecie miejsce w tabeli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix