Reprezentant Polski wrócił do żywych. A już mieli go zmieniać

Kacper Korpak

24 października 2026, 19:21 • 3 min czytania 3

Reklama
Reprezentant Polski wrócił do żywych. A już mieli go zmieniać

Ostatnie tygodnie z pewnością nie należały do najlepszych dla jednego z polskich graczy Serie A. W pierwszych pięciu meczach tego sezonu bramkarz wpuścił osiem bramek i ani razu nie zdołał zachować czystego konta. Przytrafiały mu się też liczne błędy, co poskutkowało utratą miejsca w składzie. Niedawno odzyskał jednak miejsce w pierwszej jedenastce, a dziś zalicza już drugie starcie bez straty gola.

Reklama

Można więc stwierdzić, że nasz rodak wreszcie wrócił do żywych

Powrót Polaka do żywych

Łukasz Skorupski po słabym starcie sezonu, wreszcie zaczyna prezentować odpowiednią formę. W pierwszych ligowych meczach polski golkiper bardzo mocno obniżył loty. Tracił wiele goli i ani razu nie mógł zachować czystego konta. Stracił nawet miejsce w wyjściowej jedenastce na rzecz młodego Massimo Pessiny. Ostatnie dwa mecze Bologni należały już jednak do Polaka. Najpierw próbował z całych sił zatrzymać Inter Mediolan, ale mistrzowie Włoch okazali się zbyt mocni i wygrali 3:1. W dzisiejszym starciu golkiper nie został jednak pokonany, a oprócz zwycięstwa zespołu, może wreszcie świętować zachowanie czystego konta.

Bologna wygrała z rewelacją początku tego sezonu – Cagliari. Ekipa z Sardynii w ostatnich meczach nie jest już jednak tak skuteczna, jak na samym starcie. W poprzedniej kolejce zanotowali ogromne lanie od Monzy (0:4), a teraz dokładają do tego porażkę 0:2 z Bologną.

Reklama

Intensywne okienko transferowe?

Gdy Polak był mocno pod formą w internecie zaczęło pojawiać się wiele spekulacji odnośnie jego przyszłości. Jak często w takich przypadkach spekulowano jego potencjalne przenosiny do klubu, w którym się wychowywał. W aspekcie Skorupskiego pojawił się więc Górnik Zabrze. Szybko te informacje postanowił jednak zdementować właściciel klubu – Lukas Podolski. Mistrz świata z 2014 roku jasno przekazał, że klub nie rozważa na ten moment pozyskania swojego wychowanka.

Reklama

Plotki transferowe jednak nie ustawały, a włoski dziennikarz Nicolo Schira informował, że Bologna zamierza mocno ruszyć po nowego bramkarza w zimowym okienku transferowym. Podał nawet nazwisko. Według jego informacji włoski klub interesuje się usługami Michele Di Gregorio. Bramkarz przebywa obecnie na wypożyczeniu z Juventusu w angielskim Bournemouth. Słowo przebywa jest bardziej adekwatne niż gra, bo Włoch w barwach Wisienek zaliczył do tej pory jedynie dwa występy. Zagrał w starciu FA CUP, a także w ostatnim meczu Ligi Europy przeciwko Milanowi. W lidze grzeje ławę, a miejsce między słupkami przypada jego rywalowi – Serbowi, Djordje Petroviciowi.

Wizja pozyskania nowej „jedynki” może się jednak oddalić, jeśli nasz rodak dalej będzie prezentował się tak, jak w ostatnim starciu. Tego sobie oczywiście wszyscy życzymy.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Szaleństwo, gole i dymy! Głupi Camara, nieśmiertelny Grosicki, a Radomiak „carverowy”

Patryk Idasiak
24
Szaleństwo, gole i dymy! Głupi Camara, nieśmiertelny Grosicki, a Radomiak „carverowy”