Lech Poznań przełamał europejską niemoc i w trzeciej kolejce Ligi Europy zremisował 1:1 z Sunderlandem po trafieniu Leo Bengtssona. Nie ma wątpliwości, że był to najlepszy występ Kolejorza w tych rozgrywkach, co przyznał też Niels Frederiksen. Duński trener stwierdził jednak, że starcie z Czarnymi Kotami nie różniło się znacząco od pierwszego spotkania z Crystal Palace.
– Cieszymy się gola Leo. To był wyrównany mecz. Obie drużyny stworzyły sobie szanse. Ogólnie jestem usatysfakcjonowany naszym występem. Po dwóch porażkach dobrze zdobyć punkt. Kiedy mierzymy się z drużynami z Premier League – one grają na wyższym tempie. To dla nas trudne, nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego pressingu, ale radziliśmy sobie z tym. Musze tez przyznać, że boisko pozostawiało wiele do życzenia. Wiem, że wszyscy starają się robić, co w ich mocy, ale to utrudnia grę w piłkę – zwrócił uwagę po meczu Niels Frederiksen.
Lech zremisował z Sunderlandem. Czas na starcie z Legią
Spotkanie z Sunderlandem mogło skończyć się zwycięstwem obu drużyn. Zarówno Lech, jak i Sunderland mieli problem z wykorzystaniem wykreowanych przez siebie szans. Czy można po takim meczu mówić o poczuciu niedosytu?
– Musimy zachować pokorę. Wcześniej przegraliśmy dwa mecze po 0:4. Jesteśmy szczęśliwi z tego punktu. Nasz występ był dobry, podobnie jak ten z Crystal Palace. To był podobny mecz, ale na wyjeździe zostaliśmy srogo ukarani za nasze błędy. Dzisiaj popełniliśmy jeden taki błąd. Jestem zadowolony z reakcji Lisa i drużyny. Dla nas to był bardzo ważny punkt, który na koniec może zrobić dużą różnicę. W tych rozgrywkach grają same silne drużyny, ale na samym początku trafiliśmy na absolutnie najsilniejszych rywali. To dla nas wymagające, więc szanujemy każdy punkt – przyznał trener Lecha.
– Kiedy oceniam nasze mecze, patrzę na wiele rzeczy, nie tylko na wynik. Po fakcie wyniku nie zmienię, mogę natomiast wpłynąć na nasze występy w kolejnych spotkaniach. Tak jak już wspomniałem, dzisiejszy mecz przypominał trochę starcie z Crystal Palace. Nie różniło się od niego o wiele. Różnica polegała na tym, że dziś stworzyliśmy więcej sytuacji, w których powinniśmy strzelić gola. Biorąc pod uwagę wszystkie trzy mecze, ten był prawdopodobnie naszym najlepszym – dodał.
Po poprzednich meczach w Lidze Europy Lech odbijał się w Ekstraklasie i rozbijał ligowych rywali (4:1 ze Śląskiem, 6:1 z Koroną). Szkoleniowiec Kolejorza liczy na podobny scenariusz w najbliższy weekend, kiedy jego podopieczni zagrają na wyjeździe z Legią Warszawa.
– Z każdym meczem stajemy się silniejsi, zwłaszcza kiedy gramy z tak mocnymi drużynami. Byliśmy w stanie przenieść tę intensywność do naszej ligi. To nie przypadek, że po meczach w pucharach odnosimy tak wysokie zwycięstwa. W niedzielę Legię czeka więc trudne zadanie – zapowiedział Niels Frederiksen.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix