Hakans z lekkim niedosytem. „To był wyrównany mecz”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

22 października 2026, 21:39 • 2 min czytania 2

Reklama
Hakans z lekkim niedosytem. „To był wyrównany mecz”

Lech jednak zdał egzamin, choć łatwo nie było. Kolejorz w mecz z Sunderlandem wszedł w najgorszy możliwy sposób, ale potem jakoś się pozbierał, zdołał doprowadzić do wyrównania i ostatecznie zgarnął punkt po remisie 1:1. Po meczu głos zabrał Daniel Hakans.

Reklama

Piłkarz Lecha nie był całkowicie zadowolony z tego, jak wyglądało to spotkanie. Sam zresztą przyznał, że mógł dać zespołowi więcej.

– Cieszę się, że zaczynałem tak ważny mecz w wyjściowym składzie. Jednocześnie jestem rozczarowany, ponieważ miałem dogodną okazję, aby strzelić gola, ale niestety nie poradziłem sobie w tej sytuacji wystarczająco dobrze – mówi Hakans, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

Hakans szanuje remis z Sunderlandem. „Ważny powód do radości”

– Jeśli mówimy o całokształcie to bardzo cieszy mnie powrót do podstawowej jedenastki i godzina, którą spędziłem na boisku. Ważnym powodem do radości jest pierwszy punkt, który udało nam się zdobyć w rozgrywkach fazy ligowej – zaznaczył wyraźnie piłkarz Lecha.

– Oczywiście uważam, że oba zespoły miały możliwość wyjścia ze spotkania z kompletem punktów, ale sądzę też, że był to wyrównany mecz – ocenił.

Reklama

Po trzech spotkaniach w tej edycji Ligi Europy ekipa z Poznania ma na swoim koncie jeden punkt. Nadal jej sporym problemem jest niekorzystny bilans bramkowy – Kolejorz stracił do tej pory dziewięć goli, strzelając zaledwie jednego.

Fot. Newspix

2 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Czwartkowy wczesny wieczór z LE i LK. Aptekarze znów wyleczyli z marzeń

Maciej Piętak
0
Czwartkowy wczesny wieczór z LE i LK. Aptekarze znów wyleczyli z marzeń

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Czwartkowy wczesny wieczór z LE i LK. Aptekarze znów wyleczyli z marzeń

Maciej Piętak
0
Czwartkowy wczesny wieczór z LE i LK. Aptekarze znów wyleczyli z marzeń