Jeśli liczyliśmy na to, że obrona Lecha tym razem zdoła się postawić wyżej notowanemu rywalowi, to los szybko sprowadził nas na ziemię. Sunderland potrzebował ledwie 80 sekund, by „sforsować” mur postawiony przez Kolejorza. A właściwie to ogarnął wszystko dzięki defensywie polskiego klubu.
Liga Europy jest w tym sezonie dla Lecha wyjątkowo niewdzięczna. Najpierw 0:4 w czosnek z Crystal Palace, później znów 0:4 z Bayerem Leverkusen. Na mecz z Sunderlandem piłkarze Nielsa Frederiksena chyba nie odrobili lekcji z dwóch wcześniejszych porażek – gola stracili już w drugiej minucie rywalizacji. W kuriozalnych okolicznościach.
1️⃣ MINUTA 2️⃣0️⃣ SEKUND
Tyle czasu potrzebował Sunderland, aby zdobyć gola w Poznaniu…
📺 Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1, TV 6
📲 Polsat Box Go#UEL https://t.co/viCvCiqR5x
— Polsat Sport (@polsatsport) October 22, 2026
Lech sam sobie wsadza kij w szprychy. Koszmarny błąd
Lis podawał do Gurgula, Gurgul chyba nie wiedział, co się dzieje. I szybko się dowiedział – piłkę przejęli rywale i po dośrodkowaniu objęli prowadzenie. Skompromitowali się piłkarze Lecha, co tu dużo mówić. Wejście w mecz zaliczył Kolejorz tragiczne, ale nadal przecież może być lepiej niż w dwóch pierwszych kolejkach fazy ligowej!
Fajnie by było jednak nie zebrać znowu w trąbę, nawet jeśli Sunderland jest rywalem notowanym wyżej od ekipy z Poznania i był dziś stawiany w roli faworyta. Sytuacja w tabeli wygląda bowiem źle – o ile zakładaliśmy, że Lech może przegrywać mecze z groźnymi rywalami, o tyle liczyliśmy, że nie będą to porażki tak dotkliwe. A Kolejorz ze swoim bilansem bramkowym może mieć problem z wejściem do fazy play-off…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix