Tak Lech stracił gola z Sunderlandem. Kompromitacja defensywy [WIDEO]

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

22 października 2026, 19:11 • 2 min czytania 8

Reklama
Tak Lech stracił gola z Sunderlandem. Kompromitacja defensywy [WIDEO]

Jeśli liczyliśmy na to, że obrona Lecha tym razem zdoła się postawić wyżej notowanemu rywalowi, to los szybko sprowadził nas na ziemię. Sunderland potrzebował ledwie 80 sekund, by „sforsować” mur postawiony przez Kolejorza. A właściwie to ogarnął wszystko dzięki defensywie polskiego klubu.

Reklama

Liga Europy jest w tym sezonie dla Lecha wyjątkowo niewdzięczna. Najpierw 0:4 w czosnek z Crystal Palace, później znów 0:4 z Bayerem Leverkusen. Na mecz z Sunderlandem piłkarze Nielsa Frederiksena chyba nie odrobili lekcji z dwóch wcześniejszych porażek – gola stracili już w drugiej minucie rywalizacji. W kuriozalnych okolicznościach.

Lech sam sobie wsadza kij w szprychy. Koszmarny błąd

Lis podawał do Gurgula, Gurgul chyba nie wiedział, co się dzieje. I szybko się dowiedział – piłkę przejęli rywale i po dośrodkowaniu objęli prowadzenie. Skompromitowali się piłkarze Lecha, co tu dużo mówić. Wejście w mecz zaliczył Kolejorz tragiczne, ale nadal przecież może być lepiej niż w dwóch pierwszych kolejkach fazy ligowej!

Reklama

Fajnie by było jednak nie zebrać znowu w trąbę, nawet jeśli Sunderland jest rywalem notowanym wyżej od ekipy z Poznania i był dziś stawiany w roli faworyta. Sytuacja w tabeli wygląda bowiem źle – o ile zakładaliśmy, że Lech może przegrywać mecze z groźnymi rywalami, o tyle liczyliśmy, że nie będą to porażki tak dotkliwe. A Kolejorz ze swoim bilansem bramkowym może mieć problem z wejściem do fazy play-off…

Fot. Newspix

8 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Nie umarł. Tak Sunderland wrócił do Premier League i europejskich pucharów

Braian Wilma
5
Nie umarł. Tak Sunderland wrócił do Premier League i europejskich pucharów