Saka znów ma problem z udem. „Nie wygląda to dobrze”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

22 października 2026, 11:03 • 4 min czytania 0

Reklama
Saka znów ma problem z udem. „Nie wygląda to dobrze”

Bukayo Saka już po kilku minutach zakończył granie przeciwko Bayernowi. Lider ofensywy Arsenalu znów nabawił się urazu mięśniowego uda. Tylko na przestrzeni trzech poprzednich sezonów kontuzja ta wyeliminowała go z niemal 40 meczów. Zapytany o stan zdrowia skrzydłowego Mikel Arteta stwierdził, że nie wygląda to dobrze.

Reklama

Szybka kontuzja Bukayo Saki

Już po siedmiu minutach zakończył się występ Bukayo Saki przeciwko Bayernowi. Wychowanek Arsenalu w ładny, dynamiczny sposób ograł Alphonso Daviesa, napędził akcję, ale po odegraniu piłki upadł na ziemię i złapał się za udo. Skrzydłowego zastąpił Eberechi Eze i kwadrans później po pięknym podaniu Martina Odegaarda strzelił gola na 1:0.

„Nie wygląda to dobrze”

Co oczywiste, po końcowym gwizdku szkoleniowiec mistrza Anglii, Mikel Arteta, był pytany o stan zdrowia największej gwiazdy Kanonierów.

Reklama

– Jest to trochę martwiące. Kiedy zawodnik musi zejść z boiska z powodu bardzo silnego, przeszywającego bólu, nigdy nie jest to dobry znak. Ale zobaczymy, musimy poczekać – mówił najpierw w krótkiej rozmowie z TNT Sports, nadawcą Ligi Mistrzów.

Hiszpan znacznie bardziej rozwinął temat kontuzji Saki na pomeczowej konferencji prasowej:

– Chodzi o mięsień czworogłowy uda. Do urazu doszło na początku meczu, a intensywność, jakiej wymaga jego styl gry, jest naprawdę niesamowita. Jakość, siła i koncentracja muszą być na najwyższym poziomie, a niestety takie rzeczy się zdarzają. Nie wygląda to dobrze, ale musimy poczekać i zobaczyć, co wykażą badania – powtórzył.

Reklama

Napięty grafik dał się we znaki?

Arteta był pytany, czy napięty kalendarz mógł przyczynić się do kontuzji Saki. Na inaugurację sezonu, w meczu Tarczę Wspólnoty, który odbył się miesiąc po zakończeniu mundialu, gdzie Anglia dotarła do strefy medalowej, 25-latek tylko wszedł z ławki. Między tym meczem a starciem z Bayernem, biorąc także pod uwagę reprezentację, zaliczył 12 występów na 14 możliwych, z czego 11 w wyjściowym składzie. Rozegrał w nich 941 minut, czyli 87% możliwego czasu. Zdobył w tym czasie sześć bramek, z czego dwie w kadrze. Do tego dorzucił jedną asystę – z Lille.

Grał sporo, bo był w bardzo dobrej formie.

– Na mecz z Lille (tydzień wcześniej) nie wyszedł w podstawowym składzie, później w weekend zagrał w lidze od pierwszej minuty [90 minut z Nottingham], a do kontuzji doszło już na samym początku tego meczu. Intensywność, jakiej wymagają te spotkania [w Lidze Mistrzów], jest wręcz niewiarygodna.

Reklama

– Widzieliście wczorajszy mecz PSG – Barcelona. Przez 96 minut, w każdej akcji, stosowano krycie indywidualne. Presja, jakość gry i poziom koncentracji, jakich to wymaga, są niewiarygodne. To najwyższy poziom futbolu i niestety takie rzeczy się zdarzają – dodał.

Problem od dłuższego czasu

Kontuzje są w ostatnim czasie zmorą Saki. W sezonie 2025/26 wypadał na krótko trzy razy. Raz była to mięśniówka, ale też uraz biodra czy Achillesa. I tak rozegrał jednak ponad 3200 minut i zajął ósme miejsce w zespole pod względem eksploatacji. Zanotował jednak liczbowo sporo słabszy sezon niż rok wcześniej, choć wtedy grał jeszcze mniej.

Reklama

Dlatego że aż 19 spotkań opuścił na przełomie 2024 i 2025 roku. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia doznał urazu mięśnia dwugłowego uda i musiał przejść operację. Na boisko wrócił dopiero 1 kwietnia i już po kilku minutach występu miał na koncie gola. Dwa miesiące przed tą kontuzją mięśniówka zabrała mu jeszcze trzy mecze, a w sezonie 2023/24 siedem.

Drugi z podstawowych skrzydłowych Arsenalu też zmaga się z kontuzją. Podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej mięśniówki nabawił się Christos Tzolis. Grek wrócić ma w listopadzie. Podstawowy duet skrzydłowych najpewniej zastępować będą Eberechi Eze i Noni Madueke. Arteta po meczu z Bayernem był zadowolony z postawy zmienników. Jako się rzekło, Eze już 15 minut po wejściu na murawę wpisał się na listę strzelców. Zdobył bramkę w drugim meczu Ligi Mistrzów z rzędu. Tydzień wcześniej ustrzelił Lille, na które wyszedł w podstawie.

– Wszyscy ofensywni zawodnicy zrobili na mnie naprawdę duże wrażenie. Ebz rozegrał świetne spotkanie. Nie chodzi tylko o strzelonego gola, ale także o jego poszczególne zagrania, ogólną postawę i zaangażowanie w grę bez piłki. Pozostali po wejściu również wnieśli wiele do naszej gry. Podnieśli poziom energii zespołu i dali nam nowe możliwości, których potrzebowaliśmy, żeby wywalczyć coś w tym meczu.

Następny mecz Ligi Mistrzów Arsenal rozegra 4 listopada w Pradze. Do tego czasu w lidze zmierzy się z Evertonem i Liverpoolem na Anfield, a do tego w Pucharze Ligi powalczy o ćwierćfinał z czwartoligowym Fleetwood.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama