Mikela Merino kojarzy się głównie z ostatnimi sukcesami reprezentacji Hiszpanii oraz Arsenalu. Ma on jednak w CV epizod w Bundeslidze, konkretnie w Borussii Dortmund. Hiszpan wrócił wspomnieniami do dnia, w którym mógł stracić życie. W 2017 roku był on jednym z uczestników zamachu na autokar z piłkarzami BVB na pokładzie. Potencjalna tragedia miała zapewnić sporo pieniędzy pewnemu Rosjaninowi.
Merino uciekł śmierci spod topora. „Ktoś nade mną czuwał”
Merino we fragmencie listu, który opublikował na The Players’ Tribune wrócił wspomnieniami do traumatycznego przeżycia, jakim były chwile grozy w autokarze ponad dziewięć lat temu.
– Wydaje mi się, że jakiś dobry duch nade mną czuwał. Mam szczęście, że w ogóle żyję. Gdy miałem 20 lat i grałem w Dortmundzie, trzy bomby rurowe wybuchły w pobliżu naszego autokaru w drodze na mecz Ligi Mistrzów. Wielu młodych ludzi prawdopodobnie nawet nie uwierzyłoby, że to się stało, ani jak straszne to było, ale to naznaczyło nas wszystkich.
As he was coming back from injury, @Arsenal and @SEFutbol midfielder Mikel Merino made it his mission to play in the World Cup.
He wrote this for the people who helped him along the way. https://t.co/BQw6vKQykA
— The Players’ Tribune (@PlayersTribune) October 15, 2026
– Rozległ się ogłuszający hałas, a potem pamiętam, że autobus prawie się przewrócił. Spojrzałem za siebie i zobaczyłem krew na podłodze. Dym, krzyki. Pamiętam, że byłem w szpitalu później tego wieczoru, czekając na Marca Bartrę, który miał mocno rozcięty nadgarstek.
– Następnego dnia, ktoś powiedział mi, że ogromny odłamek utkwił w zagłówku fotela obok Marca. Mojego siedzenia na co dzień. Tego dnia, fotel był pusty. Nogi mi trochę zesztywniały, a fotele z przodu były odchylone. Usiadłem więc tam i to chyba uratowało mi życie. No więc tak, po prostu wierzę, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.
Zamachowcem tego dnia był 28-letni Rosjanin Siergiej W. Chciał w ten sposób doprowadzić do mocnego spadku kursu akcji BVB. Planował postawić blisko 80 tysięcy euro, aby finalnie zarobić około 4 miliony euro, czyli kilkadziesiąt razy więcej.
Chciał pomóc szczęściu, był w pobliżu miejsca wydarzeń i na koniec okazało się, że złapano go bez większych problemów. Więcej przypominamy w polecanych treściach w tekście, który powstał krótko po tamtych wydarzeniach.
Bombenexplosion am Mannschaftsbus am Mannschaftshotel. Spieler in Sicherheit. Keine Gefahr im und am Stadion. Weitere Infos folgen. #bvbasm
— Borussia Dortmund (@BVB) April 11, 2017
Merino opowiedział o tym w kontekście sytuacji, która wydarzyła się przed tegorocznym mundialem. W lutym lekarze przedstawili mu w ramach prezentacji powagę jego kontuzji. Arsenal był w centrum walki o mistrzostwo Anglii, którego w tej części Londynu wyczekiwano od 22 lat. Do tego, nadchodziły MŚ, a jego żona była w ciąży. Usłyszał diagnozę sześciu miesięcy przerwy i że powrót do zdrowia o czasie jest niemożliwy.
Jak doskonale pamiętamy, Merino na turniej pojechał i został mistrzem świata.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix