Do małego cudu doszło w Częstochowie. Do Rakowa wrócił bowiem zawodnik, którego w klubie nie widziano od kilku miesięcy. Mowa oczywiście o Adrianie Amorimie, który na początku sezonu nie zjawił się na jakimkolwiek treningu drużyny. Powodem były niejakie problemy zdrowotne. Wahadłowy wysłał do klubu lekarskie zwolnienie, ale było ono aż tak znakomite, że nikt nie potrafił ocenić jego prawdziwości. Teraz zawodnik trenuje już z zespołem, a trener Kaczmarek liczy, że zawodnik pomoże jego drużynie w dalszej części sezonu.
Uciekinier wrócił do domu
„Oto jest dzień, który dał nam Pan”. Tak mogli zaśpiewać kibice Rakowa. Do klubu po długiej nieobecności wrócił Adriano Amorim. Chłopak nie przyjechał przed sezonem na obóz przygotowawczy. Wysłał jedynie lekarskie zwolnienie, które w klubie nie zostało jednoznacznie ocenione za prawdziwe. Tygodnie mijały, Amorim odpoczywał, a Raków zawodził na piłkarskich boiskach. Teraz wszystko ma być jednak w porządku, a sam Brazylijczyk pojawił się wreszczie w klubie. Cuda się zdarzają! Amorim żyje i zaczął indywidualnie treningi. Jeśli wahadłowy wróci do składu Medalików i pomoże im wrócić na właściwe tory, to będziemy świadkami naprawdę niesamowitej historii.
Adriano Amorim wrócił do Polski. Piłkarz jest już w Częstochowie i ma stawić się w klubie.
Zostanie oceniony jego stan fizyczny i pewnie za jakiś czas, piłkarz będzie do dyspozycji sztabu. Przypomnijmy – Amorim nie stawił się w klubie na początku sezonu. Brak obecności poparł zwolnieniem od lekarza.
@nawylottv
— Kamil Głębocki (@kamilglebocki) October 15, 2026
Kaczmarek wierzy w swojego gracza. Liczy, że pomoże klubowi
Tomasz Kaczmarek na konferencji prasowej odnośnie Amorima wypowiada się jednak pozytywnie. Trener Medalików wierzy, że zawodnik będzie w stanie pomóc jego drużynie. Podkreśla on, że wie jak jakościowym graczem jest wahadłowy, ale zaznacza, że trochę czasu upłynie zanim Amorim ponownie wybiegnie w koszulce Rakowa Częstochowa.
– Tak to prawda Adriano dzisiaj wrócił. Miał trening indywidualny. Będę musiał na spokojnie mu się przyjrzeć, jak wygląda, co zrobił. Wiadomo, że to jest bardzo jakościowy zawodnik i cieszę się, że wrócił.
Na ten moment Brazylijczyk będzie trenował indywidualnie. W Częstochowie sytuacja nie należy jednak do najprostszych, a pozycja lewego wahadłowego póki co jest obsadzona dosyć słabo. Kibice Medalików z pewnością chcieliby zobaczyć tam gracza prezentującego jakość. W tym sezonie grają tak głównie Tomasz Pieńko, który nie prezetuje odpowiedniej formy i Jean Carlos Silva. Były gracz Portowców od kilku sezonów był mocnym punktem Rakowa, ale jego obecna dyspozycja również nie napawa optymizmem.
Tomasz Kaczmarek o powrocie Amorima: – Dziś trenował indywidualnie. Będę się musiał mu przyjrzeć. Jeśli będzie w odpowiedniej dyspozycji, to liczę że będzie mógł nam pomóc. https://t.co/LBjKmpvk5H
— Kamil Głębocki (@kamilglebocki) October 15, 2026
Fot. Newspix