Trener Kaczmarek wierzy w „uciekiniera”. Liczy, że pomoże klubowi

Kacper Korpak

15 października 2026, 21:21 • 3 min czytania 1

Reklama
Trener Kaczmarek wierzy w „uciekiniera”. Liczy, że pomoże klubowi

Do małego cudu doszło w Częstochowie. Do Rakowa wrócił bowiem zawodnik, którego w klubie nie widziano od kilku miesięcy. Mowa oczywiście o Adrianie Amorimie, który na początku sezonu nie zjawił się na jakimkolwiek treningu drużyny. Powodem były niejakie problemy zdrowotne. Wahadłowy wysłał do klubu lekarskie zwolnienie, ale było ono aż tak znakomite, że nikt nie potrafił ocenić jego prawdziwości. Teraz zawodnik trenuje już z zespołem, a trener Kaczmarek liczy, że zawodnik pomoże jego drużynie w dalszej części sezonu.

Reklama

Uciekinier wrócił do domu

„Oto jest dzień, który dał nam Pan”. Tak mogli zaśpiewać kibice Rakowa. Do klubu po długiej nieobecności wrócił Adriano Amorim. Chłopak nie przyjechał przed sezonem na obóz przygotowawczy. Wysłał jedynie lekarskie zwolnienie, które w klubie nie zostało jednoznacznie ocenione za prawdziwe. Tygodnie mijały, Amorim odpoczywał, a Raków zawodził na piłkarskich boiskach. Teraz wszystko ma być jednak w porządku, a sam Brazylijczyk pojawił się wreszczie w klubie. Cuda się zdarzają! Amorim żyje i zaczął indywidualnie treningi. Jeśli wahadłowy wróci do składu Medalików i pomoże im wrócić na właściwe tory, to będziemy świadkami naprawdę niesamowitej historii.

Kaczmarek wierzy w swojego gracza. Liczy, że pomoże klubowi

Tomasz Kaczmarek na konferencji prasowej odnośnie Amorima wypowiada się jednak pozytywnie. Trener Medalików wierzy, że zawodnik będzie w stanie pomóc jego drużynie. Podkreśla on, że wie jak jakościowym graczem jest wahadłowy, ale zaznacza, że trochę czasu upłynie zanim Amorim ponownie wybiegnie w koszulce Rakowa Częstochowa.

Reklama

– Tak to prawda Adriano dzisiaj wrócił. Miał trening indywidualny. Będę musiał na spokojnie mu się przyjrzeć, jak wygląda, co zrobił. Wiadomo, że to jest bardzo jakościowy zawodnik i cieszę się, że wrócił.

Na ten moment Brazylijczyk będzie trenował indywidualnie. W Częstochowie sytuacja nie należy jednak do najprostszych, a pozycja lewego wahadłowego póki co jest obsadzona dosyć słabo. Kibice Medalików z pewnością chcieliby zobaczyć tam gracza prezentującego jakość. W tym sezonie grają tak głównie Tomasz Pieńko, który nie prezetuje odpowiedniej formy i Jean Carlos Silva. Były gracz Portowców od kilku sezonów był mocnym punktem Rakowa, ale jego obecna dyspozycja również nie napawa optymizmem.


Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Frederiksen: Leverkusen to najsilniejsza drużyna, z którą się mierzyliśmy

Braian Wilma
5
Frederiksen: Leverkusen to najsilniejsza drużyna, z którą się mierzyliśmy

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Mariusz Misiura o transferach Motoru. „Nie możemy sprowadzać tylko artystów”

Adrian Mańko
5
Mariusz Misiura o transferach Motoru. „Nie możemy sprowadzać tylko artystów”