Biegański: Podszedłem ambicjonalnie do walki z Jakubczykiem

Maciej Piętak

12 października 2026, 09:45 • 3 min czytania 3

Reklama
Biegański: Podszedłem ambicjonalnie do walki z Jakubczykiem

Pogoń Szczecin pokonała Koronę Kielce w niedzielnym meczu dziesiątej kolejki Ekstraklasy. Zawodnikiem łączącym oba te kluby jest Kamil Jakubczyk, który przesadnie nie poszalał na stadionie im. Floriana Krygiera. To też zasługa Jana Biegańskiego, który po spotkaniu przyznał, że miał w pamięci prowokacyjne zachowanie pomocnika z poprzedniego sezonu.

Reklama

Biegański: Zabolały mnie słowa Jakubczyka

Pogoń wygrała 2:0 po trafieniach Macieja Wojciechowskiego oraz Paula Mukairu, a swoją cegiełkę do zwycięstwa dołożył także Valentin Cojocaru, kilkukrotnie ratując zespół przed utratą gola.

Kielczanie nie potrafili zdziałać zbyt wiele w ofensywie – długo utrzymywali się przy piłce, jednak niewiele z tego wynikało, a nierzadko brakowało po prostu ostatniego podania. Duża w tym zasługa m.in. drugiej linii Portowców, która momentami bardzo skutecznie potrafiła zneutralizować próby rywala.

Reklama

Swój wkład w zwycięstwo miał m.in. Jan Biegański, który po spotkaniu odniósł się do kontrowersyjnych cieszynek Jakubczyka z poprzedniego sezonu, kiedy to ówczesny pomocnik Arki podbiegł do kamery z gestem uciszania, a następnie słał całusy w stronę ławki Pogoni. Później naraził się również wypowiedzią, że Szczecinianie mają duże szanse, by zlecieć z ligi w minionym roku.

– Podszedłem na poważnie i ambicjonalnie do walki z Jakubczykiem. Miałem w głowie jego słowa i zachowanie z poprzedniego sezonu. Zabolały mnie one. Nie wypada palić mostów, a on to zrobił. Nie pozwoliłem mu rozwinąć skrzydeł na boisku, nie zrobił w tym meczu dużo – powiedział Biegański, cytowany przez Sebastiana Szczytkowskiego.

Reklama

Jakubczyk to wychowanek Pogoni, w której szkolił się do lata 2024 roku. Występował w drużynach młodzieżowych Portowców, a także w trzecioligowych rezerwach, jednak nie udało mu się zadebiutować w seniorskim zespole. Jego kolejnym przystankiem była Arka Gdynia, z którą najpierw awansował do Ekstraklasy, a sezon później spadł. On sam jednak utrzymał się na najwyższym szczeblu – w letnim okienku sięgnęła po niego Korona, w której rozegrał już jedenaście meczów i zanotował asystę.

Po zwycięstwie Pogoń wskoczyła na czwarte miejsce w tabeli i ma osiemnaście punktów po dziewięciu rozegranych spotkaniach. Korona z kolei pozostaje na ósmej lokacie z piętnastoma oczkami.

Reklama

W następnej kolejce Portowcy udadzą się do Katowic na mecz z GieKSą, natomiast Kielczanie zagrają na wyjeździe z Lechem Poznań.

Fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama