Zagłębie Lubin przegrało 1:3 wyjazdowy mecz z Cracovią, choć do przerwy prowadziło. Po zmianie stron jednak gospodarze otrzymali dwa rzuty karne po zagraniach ręką. O ile ten drugi nie wzbudził większych kontrowersji i nawet trener Leszek Ojrzyński nie polemizował z decyzją sędziów, o tyle jedenastka na 1:1 dla większości obserwatorów była niezrozumiała.
Aleks Ławniczak miał rękę przy ciele, odległość od zagrywanej piłki w zamieszaniu po wyrzucie z autu była bardzo mała, a mimo to po analizie VAR sędzia Tomasz Marciniak zdecydował się wskazać na „wapno”. W obu przypadkach skutecznym egzekutorem był Ajdin Hasić.
Sędzia przeprosił Zagłębie za złą decyzją po zagraniu ręką Ławniczaka
– Prowadziliśmy 1:0, ale sędziowie dali tlen gospodarzom. Jeżeli gwizdalibyśmy takie karne, gdzie ręka jest w obrysie ciała… Zrobiło się gorąco i sami sobie jesteśmy winni. Drugi karny był prawidłowy. Nasz zawodnik nie schował rąk – komentował na gorąco Leszek Ojrzyński.
Ciekawi jesteśmy, jak tę sytuację zinterpretuje Kolegium Sędziów, które na razie zdążyło wybronić obie sporne sytuacje z meczów piątkowych.
Sam Tomasz Marciniak szybko poczuł, że zawalił i – jak donosi serwis tygodnika „Piłka Nożna” – jeszcze na stadionie przeprosił piłkarzy Miedziowych za podyktowanie pierwszego rzutu karnego.
„Jak udało nam się dowiedzieć, Marciniak po meczu przeprosił Zagłębie i stwierdził, że drugi raz takiej decyzji by nie podjął. Oznacza to, że prawidłowa była jego decyzja z boiska, a błędem było wezwanie arbitra do monitora przez sędziów VAR i jego decyzja po obejrzeniu powtórek” – czytamy.
Cracovia ostatecznie wygrała 3:1 po kontrze ze strzałem do pustej bramki (Zlatan Alomerović pobiegł do rzutu rożnego Zagłębia) i przełamała się po czterech z rzędu ligowych porażkach. Bardzo możliwe, że dzięki temu posadę uratował trener Bartosz Grzelak.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix