W pierwszym spotkaniu po przerwie reprezentacyjnej Śląsk przed własną publicznością podejmie Lecha Poznań, czyli rywala zdecydowanie nie należącego do najłatwiejszych. Sporym wzmocnieniem w starciu z takim zespołem z pewnością byłby Piotr Samiec-Talar, który ostatnio zmagał się z urazem ręki. Najnowsze informacje na temat kapitana swojego zespołu przekazał trener Ante Simundza.
Bez cienia wątpliwości Piotr Samiec-Talar jest najlepszym zawodnikiem, jakiego ma do dyspozycji słoweński szkoleniowiec. Jego pomoc z rywalem takiego pokroju jak Lech Poznań mogłaby okazać się kluczowa. Na przedmeczowej konferencji prasowej Simundza poinformował, że kapitan WKS-u znajdzie się w kadrze na spotkanie z mistrzem Polski, jednak sugeruje, że raczej nie w podstawowym składzie.
– Piotra Samca-Talara wystawiłbym już w meczu ze Slovanem, ale lekarze nie dali zielonego światła. Trenował jednak w tym tygodniu z nami, tak samo jak Karol Borys. Będzie w kadrze, ale nie wiem, czy znajdzie się w pierwszej jedenastce. Inaczej trenuje się samemu, a inaczej z drużyną. To w końcu piłka nożna. Sami pracuje ciężko. Robi wszystko, co mu zaplanowaliśmy – zapowiedział Ante Simundza na przedmeczowej konferencji prasowej.
Śląsk zagra z Lechem z Samcem-Talarem, ale bez obrońcy. „Pierwszy raz widzę coś takiego”
O tym, jak istotną rolę pełni Piotr Samiec-Talar w ekipie beniaminka przekonaliśmy się, gdy go zabrakło. Bez swojego kapitana Śląsk przegrał zarówno z Koroną Kielce u siebie, jak i na wyjeździe z Wisłą Kraków. 24-latek miał udział w dziewięciu z 13 goli strzelonych przez jego zespół i przed urazem był nawet rozważany pod kątem reprezentacji Polski.
Według zapowiedzi Samiec-Talar miał być gotowy do gry po przerwie reprezentacyjnej podobnie jak Karol Borys, który wrócił do Wrocławia po zagranicznych wojażach. Ante Simundza przekazał jednak, że początkowo jego dawny podopieczny z Mariboru zagra w rezerwach. – Z kolei Karol Borys jutro zagra w drugiej drużynie. Brakuje mu minut, ostatnio mu grał niewiele. W przyszłości do nas dołączy.
W meczu z mistrzem Polski na pewno nie wystąpi także cypryjski stoper Irodotos Christodoulou, który w niedawnym sparingu nabawił się kontuzji, wykluczającej go z gry na kilka tygodni. Ante Simundza stwierdził, że nigdy wcześniej nie widział takiego rodzaju urazu.
– Na brak Irodotosa Christodoulou mamy swoje rozwiązania. Pierwszy raz widzę, żeby ten mięsień doznał takiego urazu, ale co zrobić. Jak Irodotos przyszedł od nas, to grał dobrze, potem było trochę gorzej. W przerwie dobrze się prezentował, ciężko trenował i zbliżał się do składu, ale niestety przydarzyła się kontuzja. Takie jest życie, taka jest piłka.
W meczu towarzyskim ze Slovanem Liberec Irodotos Christodoulou z powodu kontuzji musiał przedwcześnie opuścić boisko. Po dokładnych badaniach okazało się, że Cypryjczyk doznał urazu stawu śródstopia, który wykluczy go z gry na kilka tygodni.
Iro, wracaj do zdrowia! ✊ https://t.co/Yg4nEdyYCG
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) October 5, 2026
Śląsk ma na koncie zaledwie sześć punktów i po zwycięstwie Wieczystej wylądował w strefie spadkowej. Początek spotkania z Lechem 10 października o 17:30.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix