Radomiak wsparł kontuzjowaną legendę. Otrzymał nowy kontrakt

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

08 października 2026, 11:04 • 3 min czytania 7

Reklama
Radomiak wsparł kontuzjowaną legendę. Otrzymał nowy kontrakt

Podczas przygotowań do tego sezonu legenda Radomiaka drugi raz w ciągu niecałych dwóch lat zerwała więzadła krzyżowe. Tak, jak wówczas, klub okazał mu wsparcie poprzez przedłużenie kontraktu. Choć trochę trzeba się było naczekać, ponieważ poprzednia umowa wygasła wraz z końcem zeszłego sezonu.

Reklama

Koszmar powrócił

Wraz z końcem czerwca wygasła poprzednia umowa Mateusza Cichockiego z Radomiakiem. Kiedy klub przymierzał się do jej przedłużenia, 34-letni już defensor ponownie zerwał więzadła krzyżowe. Tej koszmarnej kontuzji nabawił się drugi raz na przestrzeni zaledwie dwóch lat. Poprzednio więzadła zerwał pod koniec września 2024 roku w meczu 10. kolejki Ekstraklasy z Zagłębiem. Urazu doznał w samej końcówce. Radomiak stracił podstawowego stopera, bo we wcześniejszych dziewięciu kolejkach zaliczył siedem występów i wszystkie od deski do deski.

Do treningów wychowanek Legii wrócił po pół roku. W międzyczasie Radomiak przedłużył jego kontrakt o dwanaście miesięcy. Poprzedni wygasał z końcem sezonu 24/25. Pierwszy występ po kontuzji zaliczył zaś w sierpniu i to w derbach z Koroną. Rozegrał całą drugą połowę. Był to jednak jeden z tylko sześciu jego występów w tamtym sezonie. Jesienią zaliczył jeszcze dwa razy po 90 minut w Ekstraklasie i 120 minut w pucharze. Potem w końcówce sezonu, po siedmiu miesiącach na ławce, rozegrał jeszcze łącznie 46 minut w dwóch meczach Ekstraklasy.

Reklama

Umowa w końcu na stole

Trochę trzeba się było naczekać, ale Cichocki wreszcie dostał nowy kontrakt. Tak, jak w poprzednich latach, umowę przedłużono jedynie do końca bieżącego sezonu. W informującym o parafowaniu nowego kontraktu komunikacie Radomiak przekazał, że aktualnie nie wiadomo, kiedy Warszawianin wróci do treningów z zespołem. Ostatnio powrót na boisko zajął mu dziesięć miesięcy, więc teoretycznie jest szansa, że załapie się jeszcze na końcówkę sezonu. Pod jego nieobecność trener John Carver ma do dyspozycji jeszcze czterech środkowych obrońców.

Cichocki z Radomiakiem związany jest od 2019 roku. Z obecnej kadry Zielonych ma najdłuższy staż w klubie. Na Struga przeniósł się po spadku z Ekstraklasy z Zagłębiem Sosnowiec. Do elity wrócił w 2021 roku, choć już sezon wcześniej był krok od wywalczenia z Radomiakiem awansu. Piłkarze Dariusza Banasika przegrali jednak w finale baraży z Wartą. Z aktualnej kadry Radomiaka jeszcze tylko Filip Majchrowicz pamięta pobyt klubu poza Ekstraklasą. W ciągu tych siedmiu lat Cichocki koszulkę Radomiaka założył 162 razy. Strzelił w nich trzy gole.

Reklama

Jedną z tych bramek zdobył w Ekstraklasie. W sierpniu 2023 roku ustrzelił na wyjeździe Pogoń Szczecin. Pozostałe dwie bramki zdobył na zapleczu Ekstraklasy w sezonie 19/20. W okraszonym awansem sezonie pierwszy raz założył opaskę kapitańską klubu. Po awansie najczęściej nosił ją w sezonie 23/24. W pierwszym po 37 latach dla Radomiaka sezonie w Ekstraklasie nikt w jego zespole nie rozegrał tylu minut, co on. Opuścił wtedy tylko jeden z 35 meczów i to przez zawieszenie za żółte kartki. Pozostałe 34 występy zaliczył w pełnym wymiarze czasowym.

Po dziewięciu kolejkach tego sezonu Radomiak jest drugą najgorszą defensywą Ekstraklasy. Piłkę z siatki Radomianie musieli wyciągać 20 razy. Gorszy jest tylko Raków, który stracił 21 bramek. Zieloni mają także najgorszy atak w lidze. Rywali ustrzelili zaledwie siedmiokrotnie. Drugi najgorszy w Ekstraklasie pod tym względem (ex aequo z Wisłą Płock i Cracovią) jest Motor, którego na zamknięcie najbliższej kolejki Radomiak podejmie. Do spotkania przy Struga dojdzie 12 października o 18. Będzie to pierwszy mecz Radomiaka pod wodzą Johna Carvera.

fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Wpadka w algierskiej telewizji. Dziennikarz nie rozpoznał piłkarza [WIDEO]

Maciej Piętak
6
Wpadka w algierskiej telewizji. Dziennikarz nie rozpoznał piłkarza [WIDEO]

Ekstraklasa

Reklama