Jeszcze niedawno grali w Ekstraklasie, teraz są prawie na samym dnie Betclic 1. Ligi. Stare powiedzenie „organizacyjnie Stal Mielec” ponownie ma swoją rację bytu. Sprawą tego klubu ma się zająć prokuratura. Chodzi o szkody majątkowe.
Jacek Klimek odszedł ze Stali po kilku latach
Zacznijmy najpierw od spraw formalnych i sportowych. Stal Mielec w sezonie 2024/25 grała w Ekstraklasie. Spadła z ligi, a na zapleczu szło jej bardzo opornie. Bardzo długo zajmowała miejsce w strefie spadkowej, a w ostatnich kolejkach utrzymywała się o jedno miejsce nad czerwoną kreską. Udało się pozostać na zapleczu, lecz w strukturach doszło do bardzo ważnych zmian.
Jacek Klimek zrezygnował z funkcji prezesa Stali Mielec. 56-latek, który zarządzał klubem od grudnia 2020 roku, pozostał w klubie formalnie do 10 czerwca, aby uporządkować sprawy administracyjne. Mówił wtedy tak:
– Zostawiam klub w bardzo dobrej kondycji finansowej, ponieważ czystej, żywej gotówki na koncie zostawiam 5 milionów złotych. Do tych 5 milionów dojdzie 1,7 miliona z praw telewizyjnych z pierwszej ligi. Oczywiście z tego trzeba będzie odjąć 0,7 miliona, bo trzeba będzie jeszcze wyregulować premie za utrzymanie i pensje za czerwiec. Zatem netto zostawiam 6 milionów i to są pieniądze do dyspozycji dla nowego prezesa. Myślę, że jest to kwota godna, bo jeśli przychodzisz do klubu i jest -7 milionów, a wychodzisz i zostawiasz w gotówce 5, to myślę, że jest to dobry wynik i jestem z tego dumny. Ale wiecie, że Excel był tutaj w tym klubie zawsze najważniejszy.
Stal Mielec ma problem
Dzień przed startem nowych rozgrywek klub opuścił Ireneusz Mamrot, który zdołał go utrzymać. Obecnie prowadzi go Damian Skiba – człowiek z Mielca, wychowanek, były zawodnik Stali, a następnie trener i asystent związany przez lata ze środowiskiem przy Solskiego 1.
Tabela Betclic 1. Ligi nie jest łaskawa dla Stali. Tuż przed przerwą reprezentacyjną Mielczanie przegrali aż 1:7 z Lechią Gdańsk, przeprosili kibiców i oddali im koszulki. Zajmują w tej chwili trzecie miejsce od końca, co oznaczałoby spadek. Pięć ostatnich spotkań w lidze to cztery porażki i jeden remis. Teraz pojawiły się jeszcze inne kłopoty…
Jak donosi portal Wp Sportowe Fakty, prokuratura w Tarnobrzegu wszczęła śledztwo w sprawie wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.
❗️Poważne rzeczy zaczynają się dziać wokół Stali Mielec. Jak ustaliłem, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie „wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach”. Chodzi o kwotę ok. 4 mln zł. Szczegóły poniżej @WPSportoweFakty
https://t.co/OV6QMpBt5C— Jarosław Koliński (@JareKolinski) October 7, 2026
Portal ten podawał informację, że już pod koniec września przyszło do klubu wezwanie z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu o udostępnienie dokumentów finansowych z lat 2020-2026. No i po zbadaniu papierów uznano, że należy wszcząć postępowanie.
Badana kwota to blisko 4 mln zł. W całej sprawie chodzi o nadużycie uprawnień i przeprowadzenie szkodliwej operacji wykupu i umorzenia akcji należących do Enervigo. To spółka, która kilka lat temu ratowała Stal przed upadkiem. Dopiero w tym roku Stal odkupiła wszystkie akcje za taką samą kwotę – dokładnie 3,9 mln zł.
Warto dodać na koniec, że w czerwcu Jacek Cyganowski zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa po zaledwie kilku dniach. Jako oficjalny powód podawał przyczyny zdrowotne. Kadencja Marcina Kaczmarczyka, czyli jego następcy, także nie trwała długo – dokładnie 82 dni. Co ciekawe, w dniu odwołania zapowiadano specjalną konferencję prasową z udziałem prezesa, ale takiej konferencji nikt się nie doczekał, bo przestał pełnić tę funkcję.
Niezbyt dobrze dzieje się w Mielcu…
Fot. Newspix