Jesus odniósł się do słów Ronaldo. Ale dopiero za drugim razem

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

07 października 2026, 13:04 • 3 min czytania 1

Reklama
Jesus odniósł się do słów Ronaldo. Ale dopiero za drugim razem

Cristiano Ronaldo wydał oświadczenie ws. wydarzeń, które doprowadziły do opuszczenia przez niego zgrupowania reprezentacji Portugalii. Na gorąco o wpis CR7 w mediach społecznościowych pytany był Jorge Jesus. Odpowiedź selekcjonera zapewne nie usatysfakcjonowała miejscowych dziennikarzy. Do sprawy odniósł się dopiero za drugim razem, ale… i wtedy niewiele powiedział.

Reklama

Ronaldo wydał obiecane oświadczenie

Wieczorem 6 października, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Cristiano Ronaldo wydał oświadczenie w sprawie ostatnich wydarzeń. Przypomnijmy, że po pierwszym meczu z Norwegią, wygranym przez Portugalię 2:1, kapitan opuścił zgrupowanie. W Oslo 41-latek pierwszy raz od 2008 roku przesiedział na ławce mecz Portugalczyków o stawkę. W opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu czytamy, że selekcjoner Jorge Jesus miał nie dotrzymać obietnicy, jaką było wpuszczenie napastnika Al-Nassr na ostatnie 30 minut meczu.

Co wydarzyło się między Ronaldo a Jesusem? Oświadczenie zawodnika

Później, zdaniem Ronaldo, Jesus nie dotrzymał też słowa podczas konferencji prasowej przed meczem z Danią.  – To selekcjoner, a nikt inny, przedstawił mi plan na to zgrupowanie. Trener miał powiedzieć, że nigdy nie domagałem się czasu gry, że błędem było zmuszanie mnie do rozgrzewki bez faktycznego wpuszczenia na boisko, oraz że gdyby taka sytuacja miała się powtórzyć, nie zrobiłby tego ponownie (…) W rzeczywistości trener nie powiedział niczego takiego. To był już drugi raz, kiedy nie dotrzymano danego mi słowa – czytamy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Cristiano Ronaldo (@cristiano)

Reklama

Selekcjoner się odniósł. Za drugim razem

Niedługo po publikacji oświadczenia dziennikarz prywatnej portugalskiej telewizji CMTV złapał wracającego do domu Jesusa. Selekcjoner został poproszony, by odniósł się do stanowiska Ronaldo. 72-latek odparł jednak krótko: – Jeszcze nie widziałem tego oświadczenia. Byłem na meczu kadry Portugalii do lat 21. Teraz będę miał czas, żeby je przeczytać. I odjechał.

Mecz, który Jesus obserwował, odbył się w Leirze. Portugalczycy, którzy już przed tym spotkaniem byli pewni bezpośredniego awansu na Euro, pokonali na koniec eliminacji Czechów 2:0.

Reklama

Lakoniczna odpowiedź miejscowym mediom jednak nie wystarczała. Następnego dnia rano, gdy selekcjoner opuszczał swój dom, znów pod jego samochód podbiegli dziennikarze. Ale i tym razem odpowiedź Jesusa ich rozczarowała. Ponownie poprzestał na krótkim stanowisku. – Przeczytałem oświadczenie. Teraz, tak jak robię to każdego dnia, jadę do federacji, żeby popracować i pomyśleć nad reprezentacją.

No więc nikt nie dowiedział się niczego. No może poza tym, że Jesus zapoznał się z komunikatem.

Reklama

Ronaldo w swoim oświadczeniu zadeklarował, że jest gotów wrócić do kadry. Przeprosił kibiców i zapowiedział, że jest gotowy poddać się karze. – Konsekwencje moich działań powinny zostać ocenione przez federację. Uważam, że przy wymierzaniu kary nie powinno się brać pod uwagę żadnych okoliczności łagodzących (…) Jestem kapitanem drużyny, a to stanowi okoliczność obciążającą. Przeprosiłem już, ale wiem, że czyny muszą nieść za sobą konsekwencje (…) Niezależnie od statusu, zasady obowiązują wszystkich jednakowo – pisał.

Już po wyjeździe Ronaldo ze zgrupowania Portugalia pokonała Norwegię 2:1 – tym razem w Porto. Trzy dni wcześniej wygrała jeszcze w Kopenhadze 4:2. Zwycięzcy poprzedniej edycji Ligi Narodów są już pewni udziału w marcowych play-offach. Wobec tego eliminacje do Euro 2028 zaczną się dla nich dopiero we wrześniu.

Reklama

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]

Wojciech Piela
13
Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]

Liga Narodów

Reklama