Boniek: Największy wygrany zgrupowania? Marcin Bułka [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

03 października 2026, 17:20 • 6 min czytania 7

Reklama
Boniek: Największy wygrany zgrupowania? Marcin Bułka [Zibi Top]

– Głównym wygranym zgrupowania jest Marcin Bułka. Nie ma co dalej szukać i się wygłupiać, tylko trzeba stawiać na Bułkę – twierdzi w swoim najnowszym felietonie na Weszło Zbigniew Boniek. W cotygodniowym Zibi Top mówi także o meczu z Rumunią, o tym czy jest sens, by Robert Lewandowski leciał do Bośni, o karze dla Adriana Siemieńca czy spotkaniu z Ewą Pajor.

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

O meczu Polska – Rumunia:

Wczorajszy mecz oglądałem z dużą przyjemnością. Już przed spotkaniem napisałem, że przewiduje wysokie zwycięstwo Polski, bo Rumunia jest w naprawdę dużym, dużym dołku. Mecz miał dwie fazy: do rzutu karnego i po rzucie karnym. Po rzucie karnym był full wypas, Rumuni wyglądali jak San Marino, byli kompletnie niezorganizowani. Natomiast Polacy chcieli, po całej krytyce, pokazać, że mają ochotę do gry i są w formie. Zdeklasowali przeciwnika.

Jakie wyciągnąć wnioski? Wydaje mi się, że mimo wszystko trudno wyciągać jakieś daleko idące. Ale kilka rzeczy można zauważyć. Przede wszystkim: Nicola Zalewski, gdy gra bardzo szeroko, jest zupełnie innym zawodnikiem, niż wtedy gdy jest podsuwany pod napastnika jako fałszywy numer dziesięć. Wydaje mi się, że w tym systemie 4-4-2 albo 4-4-1-1 wyglądamy troszeczkę lepiej, ale z mocnymi wnioskami wstrzymałbym się jeszcze do poniedziałkowego meczu.

Reklama

Mecz z Bośnią i Hercegowiną będzie szalenie ważny z tego względu, że rozstrzygnie się, czy będziemy grali o pierwsze-drugie miejsce czy będziemy musieli martwić się o to, by nie spaść do dywizji C. Generalnie trzeba jednak pochwalić drużynę za to jak grali z Rumunią i jaką poczuli chęć strzelania goli. Brawo, drużyna!

O Wiktorze Nowaku:

Nowak na pewno w tych meczach wyglądał dobrze. Czy jednak jest głównym wygranym zgrupowania? Nie wydaje mi się, żeby był to zawodnik, który już teraz robi tak dużą różnicę, choć oczywiście to piłkarz, który ma duże umiejętności, jest pewny siebie i mogą być z niego ludzie.

Dziś wydaje mi się jednak, że głównym wygranym zgrupowania jest Marcin Bułka. Wcześniej dużo dyskutowało się o bramkarzach, a interwencje, które miał ze Szwecją czy w pierwszych dwudziestu minutach z Rumunią pozwalają myśleć, że nie ma co dalej szukać i się wygłupiać, tylko trzeba stawiać na Bułkę. Za nim jest kilku młodych bramkarzy, bo wydaje mi się, że na dziś trzeba dać sobie spokój z Łukaszem Skorupskim. Niech Skorupski skupi się na swojej drużynie, a gdy wróci do formy, wówczas może być alternatywą. Dlatego dziś jako największego wygranego wskazałbym Bułkę, choć trzeba zaczekać jeszcze do ostatniego meczu.

O Robercie Lewandowskim:

Robert będzie bramki strzelał do 40-50 roku życia. Wczoraj poczuł głód, bardzo mu się to podobało, bo miał miejsce, była przestrzeń, mógł robić z piłką to co chciał, a dodatkowo partnerzy grali naprawdę dobrze. Oczywiście, zaczęło się od rzutu karnego, Robert go strzelił i worek się rozwiązał.

Reklama

Robert goni sto bramek w kadrze, zobaczymy, może mu się uda. Liczy się przede wszystkim drużyna, ale kolejny mecz z hat-trickiem to naprawdę fajna rzecz.

A czy Robert powinien lecieć z drużyną do Bośni? Nie no, po co ma tam jechać? Niech wraca do Stanów Zjednoczonych, do swojego życia, tam może obejrzeć sobie spotkanie w telewizji. Wydaje mi się, że taki gest solidarności, by pojechać do Bośni wspierać drużynę, nie ma żadnego sensu.

O wynikach reprezentacji U21:

Reprezentacji młodzieżowej można tylko i wyłącznie bić brawo. To naprawdę nie jest łatwa sprawa, by wygrać dziewięć spotkań z rzędu. Pewnie, można powiedzieć, że w siedmiu-ośmiu z tych spotkań byliśmy wyraźnym faworytem. Ale nawet wówczas wygrywanie wszystkiego nie jest rzeczą łatwą. Potrzeba do tego determinacji i przewagi nad przeciwnikiem.

Brawa dla nich, w poniedziałek mają bardzo ważny mecz z Włochami, którego nie mogą przegrać dwoma bramkami. Choć wydaje mi się, że nawet w przypadku porażki z Włochami, i tak mogą być najlepszą drużyną z drugich miejsc i zapewnić sobie awans na mistrzostwa Europy.

Reklama

Fajnie się patrzy na tych chłopaków. Jeżeli Oyedele i bramkarza weźmiemy na bok, bo oni wychowali się w innej piłkarskiej rzeczywistości, to wszystkich innych piłkarzy pamiętam ze zgrupowań TalentPro, LAMO, ZAMO, AMO i tak dalej. Występowali też w Pucharze Tymbarku. Brawo dla nich, brawo dla Jurka, niech jak najlepiej powiedzie się im w poniedziałek.

O karach dla Siemieńca, Raczkowskiego i Wójcika:

Czytałem o tych karach. Muszę powiedzieć, że na miejscu trenera Siemieńca w ogóle bym nie dyskutował z tą karą, a przyjął ją z pokorą. Wydaje mi się, że od dziś zaczyna się nowe życie, nikt nie będzie mu już tego specjalnie wypominał, kara szybko minie, a on skoncentruje się na tym, co robi najlepiej, czyli na trenowaniu.

Natomiast jeśli są kary, to zawsze będzie grupa ludzi, która twierdzi, że są za słabe, albo za mocne. Nie chciałbym w tym uczestniczyć. Życzyłbym sobie za to, by w ogóle nie dochodziło do takich rozmów trenerów z sędziami, bo to tylko kreuje niepotrzebne podejrzenia.

O spotkaniu z Ewą Pajor:

Byłem na spotkaniu kobiecych drużyn Romy i Barcelony i muszę przyznać, że Barcelona była o klasę lepsza. Ewa Pajor grała bardzo dobre spotkanie. Co mi się w niej podoba? Entuzjazm, to jak wychodzi na pozycje, jak biega, jak mocno jest zaangażowana w rozwój akcji ofensywnych. Strzeliła nawet bardzo ładną bramkę.

Reklama

Ewę Pajor znam od czasu, gdy miała 15-16 lat, więc miło widzieć jak w wieku 30 lat zrobiła taką karierę, gra w jednej z najsilniejszych drużyn. Spotkaliśmy się po meczu, troszkę porozmawialiśmy, Ewa podarowała mi też swoją koszulkę i bardzo mi przyjemnie, że taka dziewczyna zrobiła taki krok do przodu. Droga z Konina do Barcelony była naprawdę długa, ale Ewa na to wszystko zdecydowanie zasłużyła.

O umowie PZPN z Publicon Sport:

Dla mnie, osobiście, PZPN nigdy nie powinien podpisać umowy z firmą Publicon Sport. Dlatego, że Publicon nie był żadną agencją marketingową czy reklamową z doświadczeniem potrzebnym, by być partnerem Polskiego Związku Piłki Nożnej. To zupełnie nieporównywalna sprawa do Sportfive.

Do innych rzecz trudno mi się odnosić, szczególnie do tego co prokuratura chce lub nie chce. Za poprzednich rządów prokuratura w Szczecinie też zrobiła nam akt oskarżenia za to, że zarobiliśmy dla związku 24 mln złotych i zapłaciliśmy pośrednikowi, który przyprowadził klienta siedem procent prowizji. Tutaj byłbym więc bardzo ostrożny ze wszystkimi podejrzeniami.

Jednak podkreślę: dla mnie Publicon Sport nigdy nie powinien być partnerem Polskiego Związku Piłki Nożnej, bo nie ma żadnego międzynarodowego doświadczenia w materii, w której współpracował z federacją. To moje prywatne zdanie.

Reklama
7 komentarzy
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Napastnik Jagiellonii dowołany do młodzieżowej kadry. Ma pomóc w awansie

Maciej Piętak
0
Napastnik Jagiellonii dowołany do młodzieżowej kadry. Ma pomóc w awansie

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Napastnik Jagiellonii dowołany do młodzieżowej kadry. Ma pomóc w awansie

Maciej Piętak
0
Napastnik Jagiellonii dowołany do młodzieżowej kadry. Ma pomóc w awansie