Piłkarki Arsenalu w absurdalnych okolicznościach nie wygrały wyjazdowego meczu Ligi Mistrzów. W końcówce straciły bramkę na 2:2 po rzucie karnym, który podyktowano po „instynktownym”, jak określił to były zawodnik Premier League, zachowaniu. The Athletic donosi, że przez złość zespołu na decyzję sędzi trenerka nie wypełniła po meczu swoich medialnych obowiązków.
Arsenal miał swego czasu szczęście
Pamiętacie ćwierćfinał Ligi Mistrzów z 2024 roku pomiędzy Arsenalem a Bayernem? W drugiej połowie miała miejsce kuriozalna sytuacja. Sędzia odgwizdał wznowienie gry, David Raya podał do Gabriela, ale ten zatrzymał piłkę ręką w polu karnym, by samemu wykopać ją spod własnej bramki. Czujni piłkarze Bayernu zaczęli domagać się karnego, lecz Glenn Nyberg pozostał niewzruszony. Na pomeczowej konferencji ówczesny trener Bayernu, Thomas Tuchel mówił, że arbiter przekazał mu, iż po tak „dziecinnym błędzie nie da na tym poziomie karnego”.
They got away with THIS BULLSHIT and they’re crying that Saka’s dived and not got a penalty.
This is why everyone despises them. pic.twitter.com/MwfFbdo2P4
— Tom #SurvivedMaresca (@TLCarefree) April 9, 2024
Według artykułu 12 przepisów gry w piłkę nożną surowy arbiter dałby za to karnego. Niektórzy eksperci sędziowscy, jak np. Rafał Rostkowski z TVP Sport, bronili jednak Nyberga, twierdząc, że taki karny nie byłby zgodny z duchem gry. Inne podejście do tego typu sytuacji miał już sędzia spotkania fazy ligowej Ligi Mistrzów Club Brugge – Aston Villa. W listopadzie 2024 roku Aston Villa przegrała 0:1 po wykorzystanym przez Hansa Vanakena rzucie karnym, który podyktowano właśnie za takie przewinienie. Surowym policjantem był Niemiec Tobias Stieler.
𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐊𝐔𝐑𝐈𝐎𝐙𝐔𝐌?! 😱 Nieprawdopodobna scena! 🚨 Co zrobił Emiliano Martinez i Tyrone Mings?! W taki sposób Aston Villa podarowała rzut karny rywalowi! 😅
📺 Spotkanie trwa w CANAL+ EXTRA2 i CANAL+ online: https://t.co/CSTjelglZW pic.twitter.com/Qs1xTSaVVE
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 6, 2024
Ale już w kwietniu br. sędzia ćwierćfinału Ligi Mistrzów Barcelona – Atletico, Istvan Kovacs, do zagrania ręką we własnej szesnastce Marka Pubilla po wznowieniu gry uwagi nie przywiązywał. Barcelona twierdziła, że brak interwencji VAR był „poważnym błędem” i zwróciła się do UEFA o wszczęcie postępowania. W sierpniu UEFA przyznała Barcelonie rację. Na skutek tej interwencji sędziowie mieli dostać od UEFA wytyczne, że jeśli gracz z pola dotknie piłki ręką w swojej szesnastce już po wznowieniu gry, bezwzględnie należy odgwizdać rzut karny.
PERDÓN???????? pic.twitter.com/3YVr62qQJF
— 𝗚𝘂𝘀ᴾᵉʳᵉᶦʳᵃ (@gusfop) April 8, 2026
Piłkarkom Arsenalu już się nie upiekło
Nowe instrukcje dla arbitrów sprawiły, że sędzia Iuliana Demetrescu nie miała litości wobec piłkarek Arsenalu. W końcówce ich wyjazdowego meczu drugiej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów podyktowała jedenastkę dla Paris FC. Kapitanka Arsenalu, Leah Williamson, która przyjęła piłkę ręką już po podaniu bramkarki, miała uwagi do rumuńskiej sędzi, ale ta uzasadniła jej swoją decyzję. Misy uderzenia Maeline Mendy obronić się nie udało i tym samym na przestrzeni zaledwie kwadransa wicemistrzynie Anglii roztrwoniły dwubramkowe prowadzenie.
just embarrassing pic.twitter.com/61VzUfqA3Y
— lu ❀ (@flowersforvase) September 30, 2026
Według The Athletic trenerka Arsenalu, Renee Slegers, z powodu złości zespołu na decyzję Rumunki, nie wykonała swoich pomeczowych obowiązkowych. Zamiast niej przed kamerami, czy też na konferencji prasowej, występował asystent Aaron D’Antino. Były piłkarz Premier League, Nedum Onuoha, który pracował przy tym meczu dla Disney+ (nadawcy rozgrywek) rozumie rozczarowanie wicemistrzyń Anglii.
– Leah Williamson włączyła autopilota. Zakładając, że skoro jedna z zawodniczek Paris FC podchodzi do niej, żeby ją naciskać… to instynktowne. Nie zdawała sobie sprawy, że zagrano już [bramkarka] stopą. Dla mnie to zagranie ręką. To ogromny błąd.
Następny mecz w Lidze Mistrzów piłkarki Arsenalu rozegrają 28 października. Tego wieczora podejmą Benfikę. Po dwóch kolejkach fazy ligowej na koncie mają cztery punkty. Na inaugurację skromnie pokonały u siebie duńskie Koge 1:0. Z kolei w lidze po czterech kolejkach zajmują siódme miejsce. Na koncie mają pięć punktów, czyli aż siedem mniej od liderek i zarazem obrończym tytułu z Manchesteru City.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix