W kontekście naszej reprezentacji omawianych jest wiele tematów. Jednym z głównych jest jednak wybór personaliów przez Jana Urbana. Selekcjoner stawia na wybrane przez siebie nazwiska, w których bardzo często pomija graczy z Ekstraklasy. Zbigniew Boniek postanowił skomentować wybory selekcjonera i zaznacza, że marzy mu się, aby w podstawowym składzie wystąpił jeden z graczy Lecha Poznań.
Boniek ostro o polskiej obronie: „Najsłabsze ogniwo”
Zbigniew Boniek w wywiadzie dla polsatsport.pl jasno odniósł się do postawy polskiej kadry. Były prezes PZPN jest przede wszystkim zaskoczony brakiem Kacpra Potulskiego w podstawowej jedenastce.
– Ja muszę powiedzieć, że wczoraj byłem zaskoczony brakiem Kacpra Potulskiego. Jeżeli dobrze wypadł na tle Bośni i Hercegowiny, to myślałem, że Janek da mu też pograć w trudniejszym meczu, z cięższym przeciwnikiem na wyjeździe, żeby się przekonać, jak sobie poradzi na jego tle. Natomiast trener postawił w obronie na zawodników, którzy nie są nas w stanie zaskoczyć, o których wiemy, jakie mają defekty, a jakie zalety i wszystko się potwierdziło na boisku.
Samą defensywną formację Boniek ocenia jako najgorszą i to właśnie tam sugerowałby zmiany.
– Na pewno obrona jako taka jest najsłabszym ogniwem naszej reprezentacji i z drugiej strony widzę, że najmniej zmian jest właśnie w obronie. Wiadomo, że drużyna broni się jako całość, poprzez sposób ustawiania się, przesuwania na boisku, ale filarami defensywy są jednak obrońcy.
Kolejny zawód😭, pierwsza połowa całkiem, całkiem. Druga to “ Dzieci z Bullerbyn” , no cóż😭
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) September 28, 2026
Bońkowi marzy się duet młodych stoperów
Popularny Zibi był co prawda zadowolony z naszej postawy w pierwszej połowie. Natomiast postawę piłkarzy w drugiej odłsonie starcia porównuje do znanej lektury szkolnej. Tego samego porównania użył w swoim wpisie na portalu x, czym wzbudził zainteresowanie nawet w Szwecji.
– Trzeba powiedzieć, że wrażenia artystyczne po pierwszych 45 minutach były nie najgorsze, ale jeżeli patrzymy całościowo na całe spotkanie, to w drugiej połowie nasza drużyna zamieniła się w dzieci z Bullerbyn.
Aby poprawić grę defensywną kadry, Boniek sugeruje postawić na młodą parę stoperów. Marzy mu się, aby w końcu szansę w podstawowym składzie dostał Wojciech Mónka. Obok niego były prezes PZPN postawiłby na Kacpra Potulskiego.
– Gdy widzę, jak gra nasza obrona, marzę, by zobaczyć na jej środku parę Potulski – Mońka. Jeśli przegramy pięcioma bramkami, to powiemy: “Rzeczywiście, na nich jest jeszcze za wcześnie”. Ale chciałbym ich widzieć w akcji! Obaj potrafią nie tylko bronić, ale też rozgrywać piłkę itd.
Zdanie Bońka popiera także wielu kibiców. No, ale dajcie spokój, Mońka jest przecież za młody… Tak samo Hiszpanie mówili o Yamalu, prawda? Prawda?!
Walemark nie przebił sie Feyenoordzie, gra w Ekstraklasie i w dzisiejszym meczu był jednym z najlepszych na boisku.
Czubak, który regularnie strzela w Esie, usłyszał, że nie dostanie powołania, bo odbił się od Belgii, a Mońka, najlepszy ŚO ligi ogląda z ławki jak gra Wiśniewski.
— Wacha (@Wachafcb) September 28, 2026
Ponadto Boniek apeluje o wprowadzenie nowych rozwiązań. Według niego tylko to pozwoli nam się rozwijać.
– Skoro mamy największy problem z obroną, to trzeba próbować nowych rozwiązań. Upieranie się przy tych samych jest dreptaniem w miejscu, a trzeba iść do przodu.
Ten sam mecz, co w marcu. Stoimy w miejscu, czyli się cofamy. #SWEPOL
— Wojciech Górski (@Woj_Gorski) September 28, 2026
Fot. Newspix