Oficjalnie: Juve z zastępstwem za Grabarę. Kibice dobrze go znają

Marcin Ziółkowski

28 września 2026, 20:13 • 2 min czytania 2

Reklama
Oficjalnie: Juve z zastępstwem za Grabarę. Kibice dobrze go znają

Kibice Juve mogą nieco odetchnąć. Oczywiście, świadomość tego, że Kamil Grabara po debiucie zerwał więzadło w kolanie nie jest przyjemna, ale klub zapewnił już Guglielmo Vicario zmiennika spośród grona wolnych agentów. I nie jest to postać anonimowa dla kibiców z Allianz Stadium. Tymczasową „dwójką” Bianconerich został bramkarz, który już grał dla Juventusu.

Reklama

Neto zabezpieczeniem dla Vicario. Powrót po dekadzie

Zdecydowanie nie tak wyobrażali sobie „nowe otwarcie” kibice Juventusu, jeśli mowa o sytuacji z bramkarzami. Po wypożyczeniu do Bournemouth Michele Di Gregorio oraz odejściu Mattii Perina do Palermo, nowy duet mieli stworzyć Guglielmo Vicario i Kamil Grabara. Kibice czuli nawet pewną ekscytację, bo dyspozycja niegdyś znakomitego golkipera Monzy stała się nie do zniesienia.

Vicario potrzebował jedynie „zdjęcia rdzy” po trzech latach w Tottenhamie. Podobnie jak Polak, który do meczu z NEC Nijmegen (w którym zanotował asystę) nie grał w oficjalnym meczu trzy i pół miesiąca. Niestety, pomimo dobrych występów u nowych bramkarzy, na jednym z treningów Grabara zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Oznaczało to wykluczenie z gry do końca sezonu – a dla klubu pilną potrzebę interwencji, więc wkroczenie na rynek transferowy.

Reklama

Polak będzie na spokojnie wracał do zdrowia, a nowym zastępcą Vicario został dobrze znany w Turynie Norberto Murara „Neto”. W latach 2015-2017 Brazylijczyk zagrał łącznie 22 mecze dla Bianconerich i był zmiennikiem Gianluigiego Buffona. 37-latek to jednokrotny reprezentant Brazylii, a do niedawna grał w Botafogo. W swojej karierze wiele lat spędził na boiskach La Liga oraz Premier League. Doświadczony zawodnik parafował umowę do czerwca 2027 roku.

Od ostatniego meczu Neto w Turynie trochę się pozmieniało. Daleko Juve do dyspozycji, w której Stara Dama jest uczestnikiem decydujących meczów fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Trzymając się dotychczasowej hierarchii Juventusu w tym sezonie, debiutu Neto można spodziewać się 15 października w wyjazdowym meczu Ligi Europy z Celtą Vigo.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama