Vozinha nie radzi sobie z popularnością. „Straciłem pogodę ducha”

Kacper Korpak

28 września 2026, 12:00 • 3 min czytania 3

Reklama
Vozinha nie radzi sobie z popularnością. „Straciłem pogodę ducha”

Mistrzostwa świata potrafią zmienić życie wielu osobom. Najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest Vozinha. Bramkarz reprezentacji Wysp Zielonego Przylądka na mundialu został prawdziwą gwiazdą. Świetna postawa w bramce i chociażby zatrzymanie późniejszych mistrzów świata – Hiszpanów, czy Leo Messiego zaowocowało. Życie Vozinhi zmieniło się o 180 stopni. Ogromna liczba obserwujących na Instagramie, masa artykułów na jego temat i rozpoznawalność. Każdy kij ma jednak dwa końce. Mimo że Vozinha z pewnością zarabia teraz więcej, to chciałby wrócić do swojego starego życia, a obecna sytuacja sprawia, że stracił pogodę ducha.

Reklama

Vozinha chce wrócić do starego życia. „Straciłem pogodę ducha”

Vozinha narzeka na swoją popularność, która zdecydowanie zaczęła go przytłaczać. Przez rozpoznawalność coraz częściej ma problem ze spokojnym zjedzeniem posiłku w restauracji.

– Straciłem mój spokój i pogodę ducha. Nie mam już prywatności, albo przynajmniej dużo mniej niż wcześniej. Teraz, kiedy wychodzę do restauracji, zawsze ktoś prosi o zdjęcie lub autograf. Albo jeszcze gorzej, ktoś zaczyna mnie filmować.

Podczas trwania mistrzostw świata popularność Vozinhi wyskoczyła w kosmos. Jak policzył Instytut Monitorowania Mediów w trakcie turnieju na temat Kabowerdeńczyka pojawiło się prawie 85 tysięcy publikacji. Ponadto liczba followersów na Instagramie wzrosła mu w tak szybkim tempie, jakby był co najmniej modelką o niepowtarzalnej urodzie. Dzięki temu pojawiły się oczywiście propozycje od sponsorów. Vozinha zgodził się jednak tylko na jedną z nich, a wszystkie związane z używkami odrzuca.

– Podczas mistrzostw świata wiele firm i marek chciało ze mną współpracować. Ja promowałem tylko jedną firmę. Na razie nie chcę pracować z markami tytoniowymi, alkoholowymi ani hazardowymi.

Reklama

Na końcu wywiadu dla The Observer podsumował, że gdyby mógł wybrać pomiędzy starym a nowym życiem, zdecydowanie powróciłby do czasów, gdzie mało kto wiedział, kim jest Vozinha.

– Szczerze mówiąc, gdybym miał wybierać między życiem, które mam dziś, a tym, które miałem wcześniej, wybrałbym to, które miałem kiedyś.

 

Reklama

Na boisku także jest gorzej

Złe samopoczucie poza boiskiem przekuwa się także na postawę Vozinhy na zielonych murawach. W ostatnim starciu reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka stracił aż trzy gole. Przy jednym z nich popełnił ogromny błąd i zaliczył tak zwany „pusty przebieg”. Jego reprezentacja przegrała ostatecznie z Mali 1:3 w eliminacjach do Pucharu Narodów Afryki. Porażka ta skutkuje faktem, że Kabowerdeńczycy zajmują ostatnie miejsce w grupie K.

Ponadto bramkarz ma także problemy w klubie. Jego błąd w zremisowanym 1:1 starciu z Deportes Concepcion kosztował drużynę stratę trzech oczek. Dla Colo-Colo Vozinha zagrał dopiero trzy mecze. Media informują, że jeśli do końca 2026 roku nie zanotuje 50% występów w drużynie z Chile, wówczas jego umowa nie zostanie przedłużona.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama