Urban skreślił dwóch piłkarzy. Oni nie zagrają z Bośnią i Hercegowiną

Patryk Idasiak

25 września 2026, 09:11 • 2 min czytania 19

Reklama
Urban skreślił dwóch piłkarzy. Oni nie zagrają z Bośnią i Hercegowiną

Trwa wyjątkowe zgrupowanie reprezentacji Polski, bo piłkarze spędzą se sobą sporo czasu. Wszystko z uwagi na połączenie dwóch przerw w jedną, co oznacza rozegranie aż czterech meczów w Lidze Narodów. Jan Urban ma więc spore możliwości do oceny powołanych. Wiadomo już natomiast, kogo nie sprawdzi w pierwszym meczu z Bośnią i Hercegowiną. 

Reklama

Jan Urban mógł wybrać 23 zawodników do kadry meczowej na pierwszy mecz z Bośnią i Hercegowiną, zatem musiał kogoś odstawić. No i zrezygnował z Wojciecha Mońki oraz Norberta Wojtuszka.

Oznacza to, że obrońca Lecha i obrońca Jagiellonii obejrzą spotkanie z trybun, a więc nie będzie dane temu pierwszemu zadebiutować, a drugiemu zaliczyć występu numer trzy (grał po ok. pół godziny z Ukrainą i Nigerią).

– Wydaje mi się, że będziecie zaskoczeni jednym czy drugim zawodnikiem. Będzie o czym rozmawiać – mówił przed spotkaniem selekcjoner.

Ma więc na pewno inny pomysł na zestawienie stoperów. W składzie są choćby Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Kacper Potulski czy Przemysław Wiśniewski.

Reklama

Skąd to wiadomo? Ano z oficjalnej strony UEFA ze składami meczowymi. Oto kadra Polski:

  • Bramkarze: Marcin Bułka, Mateusz Kochalski, Sławomir Abramowicz
  • Obrońcy: Matty Cash, Przemysław Wiśniewski, Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Mateusz Żukowski (tak, na liście widnieje wśród defensorów), Jakub Kiwior, Tymoteusz Puchacz, Przemysław Frankowski, Kacper Potulski
  • Pomocnicy: Bartosz Slisz, Kacper Urbański, Piotr Zieliński, Wiktor Nowak, Sebastian Szymański, Nicola Zalewski
  • Napastnicy/skrzydłowi: Jakub Kamiński, Robert Lewandowski, Michał Skóraś, Karol Świderski, Marcel Reguła

Kilku reprezentantów z powodu mniejszych bądź większych kontuzji nie pojawiło się na zgrupowaniu. Zabrakło Adriana Benedyczaka, Kamila Grabary (zerwane więzadło), Filipa Rózgi i Bartłomieja Drągowskiego, który zaliczył wyjątkowo krótką przygodę, bo sam przecież też został dowołany.

Reklama

Fot. Newspix

19 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Amorim uzyska odszkodowanie. United pokryje je kasą z… trawy?

Kacper Korpak
0
Amorim uzyska odszkodowanie. United pokryje je kasą z… trawy?

Polecane

Reklama
Polecane

Amorim uzyska odszkodowanie. United pokryje je kasą z… trawy?

Kacper Korpak
0
Amorim uzyska odszkodowanie. United pokryje je kasą z… trawy?