Ciekawego wywiadu udzielił Rodri. Hiszpan rozmowie z „El Partidazo de COPE” potwierdził, że zanim trafił do FC Barcelony, o jego względy zabiegał Real Madryt. – Interesowali się mną od pierwszych chwil – przyznał zdobywca Złotej Piłki 2024.
Rodri był bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów tego lata. Mistrz świata po siedmiu latach opuścił Manchester City i przeniósł się do FC Barcelony. Choć wcale tak nie musiało być. Niewiele bowiem brakowało, by pomocnik podpisał kontrakt z Realem Madryt.
– Z mojej perspektywy muszę powiedzieć, że Real Madryt wykazał zainteresowanie od samego początku. Zachował się wzorowo, a propozycje były bardzo konkretne i jasno pokazali, że chcą mnie pozyskać. Chcę to podkreślić. I natychmiast dodał: – Nie wiem, co znaczy działać na sto procent. Jasne jest, że byli zainteresowani i zrobili wszystko, co mogli, okazując to zainteresowanie, za co jestem wdzięczny.
💥 Rodri Hernández aclara que el @realmadrid quería ficharle
😳 „El Real Madrid fue con todo”
🤝 „Tuvieron un comportamiento ejemplar”
📻 #PartidazoCOPE pic.twitter.com/sdbV390RNa
— El Partidazo de COPE (@partidazocope) September 23, 2026
„Nie wk****ajcie mnie!”. Rodri szczerze o transferze do Barcelony
Jak się okazuje, negocjacje odbywały się na najwyższych szczeblach. – Rozmawiałem z ludźmi stamtąd, którzy zarazili mnie swoim entuzjazmem i pokazali, jak bardzo chcą, żebym tam przeszedł. To sprawiło, że moja decyzja stała się jeszcze trudniejsza, co jest oczywiste. Z Mourinho relacje były bardzo dobre. Przekazał mi swój zapał, pomysł na grę, to, co mógłbym wnieść do zespołu i czego ode mnie oczekuje. Bardzo mnie to pociągało – zdradził.
Koniec końców jednak, wybór padł na FC Barcelonę. Co o tym zadecydowało? Oddajmy głos Rodriemu: Moja decyzja wynikała z kwestii czysto piłkarskich: z tego, gdzie mogłem się bardziej rozwinąć, dać z siebie więcej, poprowadzić drużynę pełną młodych graczy i z tego, jak sam rozumiem tę grę. Nie było w tym żadnych sentymentów ani kwestii finansowych – ujawnił.
30-latek przyznał jednocześnie, że nie wszyscy w jego otoczeniu byli zadowoleni z tego ruchu z powodu sympatii kibicowskich.
– Prawie wszyscy moi przyjaciele to kibice Realu Madryt, ale od razu uciąłem temat: »Nie wkurwiajcie mnie, jak możecie oszczędzić sobie te żarciki, to zachowajcie je dla siebie – mówił z przymrużeniem oka.
Rodri, laureat Złotej Piłki w 2024 roku został też zapytany o to, kto powinien ją otrzymać tym razem:
– Cieszę się, że Lamine i Mbappé są postrzegani za najlepszych na świecie – dla mnie również znajdują się w czołowej trójce, ale Złota Piłka nagradza najlepszego zawodnika danego sezonu. Wyścig jest w tym roku bardzo otwarty. Ja jestem bardziej powściągliwy i chciałbym, żeby wygrał Hiszpan, którykolwiek z naszej szóstki. Pedri i Raphinha bez dwóch zdań powinni być nominowani do Złotej Piłki. Pedri to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie, a Raphinha jest graczem, który zaskoczył mnie najbardziej – stwierdził.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix