Po latach tłustych wszystko wskazywało na to, że będziemy mieć pewne problemy między słupkami i… no nie wygląda to kolorowo. Przepowiednia powoli nas dopada. Drogi, które możemy w tym momencie obrać są właściwie tylko dwie i żadna z nich nie daje gwarancji powodzenia. Albo możemy uwierzyć, że dotychczas sprawdzani w kadrze bramkarze wrócą jakoś na właściwe tory i jeszcze będziemy z nich mieli dużo pociechy. Albo musimy otworzyć drzwi reprezentacji całkiem nowym twarzom, które na tym poziomie jeszcze nie były weryfikowane.