Za nami pierwsza kolejka meczów w fazie ligowej Ligi Europy. Jagiellonia oraz Lech Poznań przegrały swoje trudne wyjazdowe spotkania. Która z tych drużyn zaprezentowała się lepiej? Radosław Kałużny nie ma wątpliwości. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” mówi, dlaczego z dwójki pucharowiczów zdecydowanie woli oglądać mecze ekipy z Białegostoku.
Jagiellonia przegrała na wyjeździe 1:2 z Olympiakosem. W spotkaniu z rywalem z Grecji mogła się bardzo podobać w pierwszej połowie, ale w drugiej została już mocno zdominowana. Niby straciła bramkę na 1:2, gdy mecz zbliżał się powoli do końca, ale gospodarze zasłużyli na zwycięstwo. Lech natomiast mierzył się z ekipą z Premier League i sromotnie poległ w Londynie, ulegając Crystal Palace aż 0:4.
Radosław Kałużny o meczu Lecha z Crystal Palace: Różnica klasy, nie ma co mówić
– Jaga w pierwszej połowie prezentowała się dobrze, w drugiej coś siadło, ale wstydu nie było. Za to Lech z Crystal Palace… Różnica klasy, nie ma co mówić. Anglicy obnażyli nasze słabości – tak w „Przeglądzie Sportowym” skomentował postawę polskich drużyn Radosław Kałużny, były reprezentant naszego kraju.
Były pomocnik nie ukrywa, że umiarkowanie przepada za stylem gry Lecha Nielsa Frederiksena.
– Ogólnie styl Lecha nie przypada mi do gustu. Szanuję, że był dwa razy z rzędu mistrzem, ale wolę obejrzeć dwa mecze Jagiellonii niż jeden Poznaniaków. Ta lokomotywa jedzie i tak dusi, dusi… Nie wiadomo, czy ona się udusi, czy przeciwnik – ocenia Kałużny.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ