Kurdowie liderami ligi tureckiej! Wśród nich dwaj znajomi z Legii

AbsurDB

Autor:AbsurDB

21 września 2026, 17:04 • 6 min czytania 1

Reklama
Kurdowie liderami ligi tureckiej! Wśród nich dwaj znajomi z Legii

Komplet zwycięstw u siebie. Basaksehir rozgromiony 5:0. W niedzielę pokonany Besiktas. Prowadzenie w tabeli. Chodzi o Galatasaray? A może Fenerbahce? Nie. To dorobek Amedsporu. Wielu Turków bardzo boli, że akurat ten klub jest liderem ich ligi. Powód jest jeden: Amedspor jest reprezentantem Kurdów. Ich konflikt z turecką większością raz narasta, raz nieco przygasa od ponad stu lat. Sukcesy zespołu z milionowego Diyarbakiru mogą przyczynić się do uspokojenia nastrojów. Albo spowodować, że spór wybuchnie ze zdwojoną siłą. W każdym razie trudno większości mieszkańców kraju pogodzić się z faktem, że na szczycie tabeli znajduje się drużyna reprezentująca tych, którzy ich zdaniem przez lata do niczego się  nie nadawali.

Reklama

Kurdyjski Amedspor liderem ligi tureckiej

Amedspor opisywałem niedawno, wskazując na najciekawszych absolutnych beniaminków lig europejskich.

Amedspor czuje się w kraju niechciany i prześladowany. Już od dawna był prześladowany przez władze. Wielokrotnie próbował zmienić barwy klubowe na czerwone, zielone i żółte, a więc na kolory kurdyjskie. Nie otrzymał na to zgody piłkarskiej federacji. Nawet z modyfikacją nazwy były kłopoty. „Diyarbakir” to narzucone tureckie słowo. Miejscowi do opisu swojego miasta wolą używać „Amed”. Warto dodać, że mówimy o niezwykle szybko rozwijającej się milionowej metropolii. Nazwę „Amedspor” zaakceptowano dopiero po prawie pół wieku istnienia klubu.

Jego kibice mieli… czteroletni zakaz wyjazdowy. Obejmował nawet mecze drużyny kobiet. Szczególnie ostra była rywalizacja z Bursasporem.

Kurdowie na mecze do Bursy przyjeżdżali w transporterach opancerzonych. Kibice miejscowych powiewali flagami z wizerunkami morderców Kurdów oraz z sylwetką białego Renault Toros. Pojazd ten był symbolem porwań członków tej mniejszości narodowej. Budził emocje, jak nasza czarna Wołga.

Reklama

Czym jest Amedspor świetnie przedstawili Michał Kołodziejczyk i Anita Werner w swoim reportażu, który ukazał się w książce „Nadzieja FC”. Opisują, że funkcjonuje on jako substytut drużyny narodowej. Dlaczego substytut? Bo w kraju nie można używać kurdyjskich barw narodowych (zielono-żółto-czerwonych), eksponować flagi Kurdystanu czy oficjalnie posługiwać się tą nazwą. Chyba że ktoś chce być oskarżony o terroryzm…

Jeśli uważacie, że pewnie nie jest aż tak źle, to wiedzcie, że podczas fety z okazji awansu jeden z graczy wyciągnął flagę swojej ojczyzny – Senegalu. Policja próbowała go aresztować, bo barwy te są bardzo podobne do flagi Kurdystanu!

Krasniqi i Hasi na fali wznoszącej!

Kadra Amedsporu wyceniana jest na 28 milionów euro. Tylko trzy kluby mają w składzie mniej wartościowych graczy. Kurdowie musieli rozsądnie wydawać pieniądze. Ze Sparty Praga ściągnęli znanego nam Ermala Krasniqiego. To nie jedyny akcent związany z Legią. Trenerem drużyny jest bowiem Besnik Hasi, który dekadę temu wprowadził warszawski klub do Ligi Mistrzów.

Za strzelanie goli odpowiada Gift Orban. Kiedyś uważany był za wielki talent. W barwach Gentu władował hat-tricka Pogoni Szczecin. Potem w Lyonie okazał się być niewypałem transferowym, a swoją markę odbudowywał w Hoffenheim i Veronie. Do Turcji trafił dzięki wypożyczeniu i strzela gola co godzinę. Przez 419 minut trafił już do siatki siedmiokrotnie, w tym taką petardę przeciwko Besiktasowi:

Reklama

Na inaugurację Amedspor pokonał Erzurumspor 3:0. Ale beniaminkowie często zaczynają z wysokiego c, a potem jest gorzej. Potwierdzała to porażka w Izmicie. Potem jednak Kurdowie pokonali Trabzonspor, mimo że pierwszego gola strzelił Mohamed Salah. Dla Kasimpasy trafił Adrian Benedyczak, ale dwa gole Gifta Orbana dały gościom remis.

Następne wyniki to 5:0 z Basaksehirem i niedzielne 3:2 z Besiktasem. A przecież zespół ze Stambułu ma w składzie takie gwiazdy jak Dusan Vlahović czy kontuzjowany obecnie Leandro Trossard. Tym samym po porażce Galatasaray aż 0:4 w Trabzonie dzięki hat-trickowi Salaha, Amedspor został liderem ligi tureckiej! I będzie nim przez prawie trzy tygodnie, bo tyle potrwa przerwa reprezentacyjna! Amedspor ucieka się do wszelkich sposobów, by nie dać rywalowi wygrać. Podczas jednego z ataków Besiktasu włączono zraszacze:

Reklama

Pociął rywali żyletkami

Kurdowie nazywani są największym, czterdziestomilionowym narodem świata bez swojego państwa. To nie do końca prawda, bo swojego kraju nie mają też znacznie liczniejsi Telugowie i Tamilowie. Jednak prawdą jest, że ani w Turcji, gdzie żyje ich prawie 20 milionów, ani w Iranie, Iraku i Syrii nie czują się w pełni jak u siebie.

Po upadku Imperium Osmańskiego próbowali uzyskać niepodległość. Ich rebelia trwała wiele lat, ale przegrali z wojskami Ataturka. Wschodnia Turcja była aż do połowy XX wieku praktycznie odcięta od świata. Zabroniono nawet używać słowa „Kurdowie”. Zamiast tego mówiono „Górscy Turcy”, choć różnice etniczne i językowe mocno dzielą te narody. Kolejne powstanie Partii Pracujących Kurdystanu trwało prawie pół wieku. Od roku trwa nowy proces pokojowy, który rozpoczęły daleko idące ustępstwa z obu stron.

Reklama

Lata konfliktu spowodowały, że Kurdowie patrzą na Turków jak na ciemiężycieli i prześladowców. Turcy z kolei uważają Kurdów za nierobów, złodziei i terrorystów. Sytuacja znana z paru miejsc w Europie. Porozumieniu na boisku nie pomagały takie sytuacje, jak ta, gdy gracz Amedsporu biegał po boisku z żyletką i przy każdej możliwej okazji ciął nią przeciwników.

Jednak prowadzenie w tabeli sprawiło, że fani Amedsporu, któremu kibicuje cały region, triumfują. Odczuwają dumę porównywalną chyba tylko do tego, jak gdyby polski klub był liderem Bundesligi.

Turcy z kolei najchętniej zapadliby się pod ziemię. Nie mogą pogodzić się z tym, że ten „podnaród” prowadzi w ich ukochanej lidze. Do tego skandując „Niech żyje Kurdystan”, a przekaz z tego zdarzenia idzie na cały kraj:

Reklama

Tureccy fani węszą spisek

W dzisiejszych czasach potrzebujemy prostych wyjaśnień na zdrowy, chłopski rozum. Turecki „pokład normalnych” postanowił myśleć samodzielnie. I znalazł przyczynę. To SPISEG. Otóż Kurdowie nie mają prawa liderować dzięki wyższości sportowej. Prowadzą wyłącznie dzięki pomocy sędziów, którzy ciągną ich za uszy. Dlaczego tureccy sędziowie mieliby to robić?

Odpowiedzią jest polityka. To rzekomo element procesu pokojowego. Sukcesami Amedsporu władze chcą przeciągnąć Kurdów na swoją stronę i zwiększyć szanse na dogadanie się. W tym kierunku idzie wielu fanów stambulskiej wielkiej trójki. To nic, że te „fakty” nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Tym gorzej dla faktów.

Fani Amedsporu starają się nie dostarczać mediom pożywki w postaci zachowań, które przedstawiałyby ich w złym świetle. W przeszłości potrafili powstrzymać się od gwizdów podczas hymnu narodowego, a w niedzielę z szacunkiem wywiesili na meczu turecką flagę:

Reklama

Ramię w ramię z Turkami przeciwko Bursie

Obecność Kurdów na szczycie ma swoje interesujące konsekwencje, które czasem mogą rzeczywiście sprzyjać porozumieniu. Nic tak nie połączy kibica stambulskiego z kurdyjskim jak nienawiść do… mieszkańców Bursy. Fani Bursasporu znani są ze skrajnie prawicowych poglądów. Podczas meczów drugiej ligi przeciwko Amedsporowi wykonywali gesty „Szarych Wilków” – organizacji terrorystycznej, której członkiem był Ali Agca, sprawca zamachu na Jana Pawła II.

Spotkanie Amedsporu z Besiktasem było okazją do krótkiej przerwy we wzajemnych wyzwiskach między kibicami obu drużyn. Wspólnie śpiewali „Top Bursa”. To bynajmniej nie jest wyrażenie, którym okazuje się szacunek fanom Bursasporu, tylko sugestia dotycząca ich orientacji seksualnej.

Reklama

Jest zdecydowanie zbyt wcześnie, by myśleć o mistrzostwie dla Amedsporu. Bukmacherzy płacą za nie nawet pięćdziesiąt do jednego. Portal EuroClubIndex prognozuje, że Kurdowie zakończą na szóstym miejscu. Mogą otrzeć się o kwalifikację do europejskich pucharów. Spadek w każdym razie raczej im nie grozi. Zatem kolejny sezon znów będzie ciekawy, tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że na najwyższy szczebel ligowy powróci Bursaspor!

Reklama

Fot. Newspix.pl

1 komentarz
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Odszedł z Cracovii do Bundesligi. „To nie jest ogromna różnica”

Maciej Piętak
3
Odszedł z Cracovii do Bundesligi. „To nie jest ogromna różnica”

Inne ligi zagraniczne

Reklama