Irlandia za wszelką cenę chciała uniknąć rywalizacji z Izraelem w Lidze Narodów. Wyspiarze przenieśli nawet swój domowy mecz na neutralny teren do Serbii bez udziału publiczności, by uniknąć niepokojów społecznych. Jakby tego było mało, prezes irlandzkiej federacji wystąpił do UEFA z oficjalnym wnioskiem o rozdzielenie Irlandii i Izraela w przyszłych losowaniach. Odpowiedź go jednak nie usatysfakcjonowała.
Przypomnijmy, Irlandia trafiła do grupy 3 dywizji B Ligi Narodów, w której wylosowała Austrię, Kosowo i Izrael. No i się zaczęło. Na Zielonej Wyspie nikt nie chciał bowiem grać z Izraelem, który jest tam powszechnie uznawany za państwo-agresora i traktowany na równi z Rosją z powodu działań zbrojnych w Strefie Gazy. Powstała nawet głośna kampania „Stop The Game”, zainicjowana przez środowiska propalestyńskie, której celem był bojkot spotkania.
O ile samej rywalizacji nie udało się zablokować, o tyle nastroje antyizraelskie są w Irlandii na tyle duże, że FAI z powodów bezpieczeństwa zdecydowała się przenieść domowy mecz z Izraelem. Pierwotnie Irlandczycy mieli podjąć Izraelczyków na Aviva Stadium w Dublinie, lecz finalnie zrobią to w… Serbii, bez udziału publiczności.
Spotkanie odbędzie się 4 października o godz. 20:45.
Irlandia chciała zbojkotować Izrael. UEFA stanęła na przeszkodzie
To jednak nie koniec. David Courell, prezes irlandzkiej federacji, poinformował, że kierowana przez niego FAI wystąpiła do UEFA z oficjalnym wnioskiem, aby rozdzielić obydwie reprezentacje w przyszłym losowaniach grup Ligi Narodów, Mistrzostw Europy oraz eliminacji mistrzostw świata, co uniemożliwiłoby organizację meczów między nimi.
Co na to UEFA? – Odpowiedź była dość jasna. Mają na to formalne określenie, którego dokładnego terminu nie pamiętam: „lista zakazów losowania” czy coś w tym rodzaju. Opiera się to tak naprawdę na konfliktach, bezpośrednich konfliktach, a nie nastrojach społecznych. Odpowiedź, którą otrzymałem, była bardzo jednoznaczna: to niemożliwe, ponieważ Irlandia i Izrael nigdy nie znajdowały się w bezpośrednim konflikcie. Przyjąłem tę odpowiedź do wiadomości – przyznał Courell.
Zresztą to nie pierwszy raz, gdy Irlandia ma na pieńku z Izraelem. Po rozpoczęciu ofensywy w Strefie Gazy w październiku 2023 roku Irlandzki Związek Piłki Nożnej, jako jedyna federacja w Europie, złożył wniosek o zawieszenie izraelskiej reprezentacji i tamtejszych klubów w europejskich rozgrywkach. Również i wtedy UEFA pozostała nieugięta, powołując się na brak jednomyślności wśród pozostałych członków.
Irlandczykom nie pozostaje więc nic innego, jak wyjść na boisko i zmierzyć się z Izraelem. Niewykluczone jednak, że nie zobaczymy wszystkich na murawie. Nathan Collins, stoper Brentford i kapitan reprezentacji Irlandii, zaznaczył wprost, że jeśli poszczególni piłkarze będą czuli potrzebę bojkotu „to nikt nie zamierza się im sprzeciwiać”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix