Nie wybrzmiał jeszcze pierwszy gwizdek w meczu Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław, a już jest gorąco wokół niego za sprawą internetowych wpisów prezesa Białej Gwiazdy, Jarosława Królewskiego. Czy na boisku emocje będzie równie dużo co na portalu X? Miejmy nadzieję, że tak. Zapraszamy na naszą relację live.
Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 2:1
Koniec! Wisła wygrała 2:1 po golu w ostatniej akcji. Czwarty mecz beniaminka u siebie i czwarte zwycięstwo. A Śląsk w drugim meczu z rzędu przegrywa w doliczonym czasie.
Tyle na dziś, dzięki, do następnego.
Gol uznany, 2:1 dla Wisły!
Ostatnia szansa Wisły, rzut wolny Ertlthalera i główka Urygi. Piłka w siatce, ale jeszcze sprawdzamy spalonego.
Śląsk przetrwał oblężenie pod swoją bramką. Najpierw strzały gospodarzy były blokowane, a na koniec Niemczycki spokojnie złapał piłkę po strzale Dudy.
Znakomicie Duda podniósł piłkę do Rodado, który uniknął spalonego, ale Hiszpan nie trafił w bramkę. Powinien z tego wycisnąć więcej.
A w Wiśle Mikulec wchodzi na lewe skrzydło za Bożicia.
Wisła naciera, ale rywal na razie dość dobrze się broni. Śląsk tymczasem wymienia atak: Marjanac i Banaszak zluzowali Camoesa i Dembele.
No i mamy wyrównanie! Akcję bramkową przeprowadzili rezerwowi. Llinares do Shabaniego, który przyjęciem piłki uciekł Gigerowi, a potem płasko dograł na dziesiąty metr, gdzie Ciućka skutecznie wykończył akcję. Przed tygodniem asysta, teraz gol - niesamowite dni dla tego chłopaka.
Już się wydawało, że zaliczymy Śląskowi ciekawą kombinację zakończoną strzałem Dembele, ale na koniec napastnik Śląska był na spalonym.
Bardzo ważna interwencja Igbekeme. Nie tylko zatrzymał groźnie zapowiadającą się akcję WKS-u, ale jeszcze został sfaulowany przez Shabaniego na żółtą kartkę.
Niemczycki miał zaskakująco dużo problemów po strzale Bożicia z dalszej odległości, ale obrońcy Śląska jakoś zażegnali niebezpieczeństwo. Nadal prędzej to Wisła podwyższy na 2:0 niż Śląsk wyrówna.
Świetnie teraz poklepała Wisła! Krzyżanowski płasko zagrał na linię pole karnego, gdzie niepilnowany był Youan, ale jego strzał był mierny - i w kwestii precyzji, i w kwestii siły.
Długo rozgrywał Śląsk, ale gdy trzeba było przyspieszyć, to zaczęły się schody. Na koniec Ciućka nie skorzystał ze złego przyjęcia Igbekeme i został przez niego wypchnięty poza linię końcową.
Andersson i Markowski kończą występ w Śląsku, wchodzą Llinares (czyli Jurcec idzie na prawe wahadło) i Ciućka, który ostatnio z Koroną zaliczył asystę po rajdzie.
Znów Wisła jednym dalekim podaniem napędziła swoją akcję. Na koniec jednak źle strzelił Bożić, to na razie nie jest jego mecz.
Sytuacja wróciła do normy, znów dominuje Wisła.
Wisła blisko! Rodado pięknie zgrał do Krzyżanowskiego, a ten strzelił tak, że piłka musnęła słupek, tyle że od zewnętrznej strony.
Śląsk zaczął od ataków pozycyjnych. A Youan dostał żółtą kartkę za głupi wślizg w rywala.
Dodajmy, że u jednych i drugich na razie bez zmian.
Przerwa
Do przerwy zasłużenie prowadzi Wisła, ale na razie mecz ten dostarcza nam mniej emocji niż się spodziewaliśmy.
Liczymy na więcej w drugiej połowie. Wracamy za parę minut.
Kapitalnie teraz Łubik płaskim podaniem rozpoczął akcję Wisły. Youan szybko znalazł się w polu karnym, ale jego strzał odbił Niemczycki. Gospodarze najwyraźniej chcą jeszcze przycisnąć przed przerwą.
No i teraz Śląsk ładnie pograł lewą stronę i Dembele zabrakło centymetrów, żeby sięgnąć piłkę na wślizgu. Był rzut rożny, ale Linetty wrzucił w boczną siatkę. Może niech odpuści stałe fragmenty.
Youan dostał podanie za plecy, ale nie utrzymał piłki, a ostatecznie i tak był spalony.
Dembele oddał strzał głową z piętnastu metrów... Zawsze coś wpadnie do statystyk, ale realnego zagrożenia z tego nie było.
Inna sprawa, że Wisła w ostatnich minutach też spuściła z tonu.
Była szansa dla gości z rzutu wolnego wywalczonego przez Jurceca, ale Linetty dośrodkował na pierwszego obrońcę. Nic nie wychodzi Śląskowi.
Strasznie, strasznie biednie wyglądają te ataki Śląska. Najczęściej w ogóle się nie rozwijają, bo Wisła gremialnie wraca na dużej intensywności i szybko odbiera piłkę. A jeśli już czasem uda się podprowadzić akcję, to z przodu Dembele i Camoes nie mają wsparcia. Marcel Łubik na razie się nudzi.
Bramka Rodado już do obejrzenia na socialach:
Nic się nie zmieniło po golu Rodado. Nadal przeważa Wisła. Śląskowi brakuje argumentów.
Już miałem pisać, że Wisła osiągnęła wyraźną przewagę, ale nie wchodzi w pole karne Śląska. No to pięknie wbiegł w nie Duda, zagrał wzdłuż bramki, a tam Rodado jak najbardziej rasowy z rasowych snajperów uprzedził Matsenkę i strzałem w bliższy róg pokonał Niemczyckiego. Piękna akcja!
Odpowiedź Śląska. Dembele dośrodkował, a Camoes przeskoczył Grujcicia i celnie strzelił głową, ale Łubik był czujny. Zapowiada się mecz bardzo przyjemny dla oka.
Pierwsza szansa Wisły - Julius Ertlthaler wrzucił w zamieszaniu w polu karnym, a Alan Uryga nieznacznie chybił głową.
Co do tej przedmeczowej temperatury, podgrzał ją oczywiście Jarosław Królewski swoim wczorajszym wpisem na X. Ani myślał tonować nastrojów.
"Jutro przy R22 rozegramy mecz z klubem sponsorowanym m.in. przez ZOO (kapibary), TBS-y i inne miejskie organizacje.
Klubem, którego zarząd ma problemy ze złożeniem logicznie poprawnego zdania, nagminnie mija się z prawdą, a za bezprawne działania przyjmuje na siebie karę w wysokości 1 mln PLN nałożoną przez PZPN z publicznych pieniędzy.
To dla mnie synonim najgorszego, skrajnie nieudolnego modelu zarządzania wspieranego publicznymi pieniędzmi - w rzeczywistości, w której nawet Excel na radzie miejskiej nie chce się sumować, a AI potrafi już wyręczyć najbardziej oporne organizmy na tej planecie" - napisał prezes Wisły.
Nic dziwnego, że Królewski na trybunach siedzi teraz w dość znacznej odległości od ludzi ze Śląska.
W Śląsku kilka zmian. Od początku po raz pierwszy grają Jurcec, Markowski i Camoes.
Skład Wisły bez zaskoczeń.
fot. Newspix