Ekstraklasa 3. Kolejka

Marko Bulat 45"
Patryk Makuch 90"
Michał Nalepa 70"
Marcel Regula 87"
Damian Michalski 90"

Raków się skompromitował. Przegrać z takim Zagłębiem to wstyd!

Mikołaj Duda

15 września 2026, 20:38 • 4 min czytania 55

Reklama
Raków się skompromitował. Przegrać z takim Zagłębiem to wstyd!

Zagłębie zrobiło coś naprawdę dużego. Przyjechało do Częstochowy z zamiarem wybronienia 0:0 i wywalczenia remisu, a skończyło z trzema strzelonymi golami i kompletem punktów. I właściwie nie musiało się specjalnie natrudzić, by to osiągnąć. Raków postanowił włączyć tryb samodestrukcji, a efekt jest taki, że wciąż zamyka ligową tabelę.

Reklama

Raków mocno przeciętną pierwszą połowę zakończył strzelonym golem. Na początku drugiej wydawało się, że ma wszystko pod swoją kontrolą i drugim trafieniem zamknie jakiekolwiek dyskusje na temat zwycięzcy. A jednak postanowił właściwie jak na tacy oddać zwycięstwo przeciwnikowi. W rolach głównych: Fran Tudor oraz Mahir Emreli.

Raków Częstochowa – Zagłębie Lubin 2:3. Okropne 45 minut zakończone golem

Ależ to było widowisko! Od pierwszych minut na boisku aż się paliło, akcje raz w jedną, raz w drugą, efektowne uderzenia, parady bramkarskie, heroiczne interwencje defensorów. Normalnie cud, że tak długo nie padł gol. No dobra, tak serio zupełnie tak nie było. Oglądaliśmy 45 minut totalnego paździerzu. Tylko dwa razy zobaczyliśmy jak piłka leci w światło bramki. Próbowali Fran Tudor i Patryk Makuch, jednak w obu przypadkach trafili prosto w Zlatana Alomerovicia.

Raków w pierwszej części miał aż 65% posiadania piłki, jednak nie przekładało się to na konkrety. Kompletnie nie miał pomysłu jak zaskoczyć broniące się całym zespołem Zagłębie. Zdecydował dopiero przypadek i być może moment rozprężenia. W ostatniej akcji przed zejściem na przerwę z błędu rywala skorzystał Marko Bulat.

Reklama

I właściwie to było jedyną nadzieją, że po zmianie stron coś się zmieni. Miedziowi dopóki mieli korzystny wynik kompletnie nie kwapili się, by przenieść grę bliżej bramki Kacpra Trelowskiego. Równie dobrze zamiast niego mógłby stać manekin, a i tak zachowałby czyste konto. Żal jedynie Marcela Reguły, który starał się coś tam zdziałać, ale bez wsparcia było mu niezwykle ciężko.

Zdajemy sobie sprawę, że ekipa Leszka Ojrzyńskiego nigdy nie grała specjalnie widowiskowo, ale to 45 minut było mocnym przechyleniem wajchy w drugą stronę. Coś strasznego. Spokojnie oglądanie tego czegoś można byłoby stosować jako narzędzie tortur.

Szalona końcówka w Częstochowie. Raków sam sobie włożył kij w szprychy

Jak się okazało, Zagłębie nie musiało zmieniać swojego nastawienia, by coś w Częstochowie ugrać. Wystarczyło poczekać, a okazja pojawiła się sama. Właściwie pierwsza akcja ofensywna, uderzenie Kosidisa, interwencja Trelowskiego i rzut rożny. Zgranie Yakuby, nagle odnalazł się Michał Nalepa i kompletnie z niczego mieliśmy remis.

Reklama

A Raków mógł mieć do siebie pretensje, bo wcześniej drugim golem powinien zamknąć emocje w tym spotkaniu. Dwie najlepsze okazje miał Mahir Emreli. Najpierw obronił Alomerović, a gdy Azer już trafił do siatki, to został odgwizdany spalony.

Gdy po pierwszej połowie narzekaliśmy na okropną jakość tego starcia, tak końcówka z mocną nawiązką nam to oddała. A działo się naprawdę dużo, za co powinnismy podziękować chyba przede wszystkim Franowi Tudorowi, który w końcu doczekał się tego, na co przez długi czas pracował – po faulu na Jakubie Sypku wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę.

Reklama

Chociaż powinno się to wydarzyć już kilkanaście minut wcześniej. Moment przed nieuznanym trafieniem Emreliego, padł jak długi, chcąc wymusić rzut karny, mimo że nawet nie było kontaktu z przeciwnikiem. Zamiast szybko się podnieść, to jeszcze mocno oburzony uderzył pięścią w murawę. Ewidentne żółtko pominięte przez arbitra, a także jego kolegów z VAR-u, którzy mogli w tej sytuacji zawołać Daniela Stefańskiego do monitora.

W każdym razie Chorwat w końcu się doczekał, a to rozpoczęło nam prawdziwy rollercoaster. Rękę do tego przyłożył także Emreli, który jak na tacy wyłożył piłkę Marcelowi Regule. Naprawdę lepiej się tego nie zrobić nie dało. Oczywiście patrząc z perspektywy Zagłębia. I już zrobiło się 2:1.

Reklama

Z 11 doliczonych minut zrobiło się prawie 15, a patrząc jak mecz się rozkręcił moglibyśmy obejrzeć jeszcze dwa razy tyle. Najpierw rzut karny dla Rakowa, chociaż można zastanawiać się czy Michail Kosidis przed zagraniem ręką nie dotknął piłki klatką piersiową. Niemniej Patryk Makuch znów nie zawiódł, ale jak się okazało to jeszcze nie był koniec. Zagłębie poszło po trzeciego gola i swój cel po dośrodkowaniu osiągnęło.

Ekipa Tomasza Kaczmarka wyłącznie na własne życzenie w dalszym ciągu zamyka ligową tabelę. Miała wszystko, by zgarnąć trzy punkty, jednak postanowiła włożyć sobie kij w szprychy i oddać je Zagłębiu, które prawdę mówiąc, specjalnie natrudzić się nie musiało.

Reklama
5
Trelowski
3
Svarnas
yellow-card
4
Racovițan
1 -
Tudor
yellow-card red-card
4
Carlos
-
Kochergin
4
Repka
yellow-card
4
Pieńko
5
Makuch
1
2
Emreli
6
Bulat
1
yellow-card
Daniel Stefański 3

Zmiany:

icon-swap
Karol Struski
4
V. Kochergin
icon-swap
Adam Basse
Karol Struski
icon-swap
Marko Perovic
Jean Carlos
icon-swap
Adin Molnar
Tomasz Pieńko

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

55 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
wtorek, 15 września 2026 18:00
Sędzia:
Daniel Stefański

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama