Na otwarcie mistrzostw świata do lat 20 była efektowna wygrana 3:0 z Argentyną, w Katowicach, na oczach Gianniego Infantino, prezydenta FIFA. W drugim meczu polskie piłkarki nie zaprezentowały się równie widowiskowo, w drugiej połowie długimi fragmentami skupiały się na defensywie. Grały, jakby remis 1:1 z Meksykiem je urządzał. Czy zasłużyły na bramkę na 2:1 w drugiej połowie? Niekoniecznie, ale to nie jest teraz ważne. Po pokonaniu Meksykanek (2:1) zespół Marcina Kasprowicza jest już pewny wygrania grupy A. Pozostał mecz z egzotycznym rywalem, który we wtorek przegrał aż 0:8.
Przed turniejem wydawało się, że to właśnie będzie najtrudniejsze spotkanie grupowe reprezentantek Polski. Niby mierzyły się z Meksykiem w czerwcu tego roku i pokonały go w meczu towarzyskim 2:0 w Bielsku – Białej. W obu zespołach zagrało sporo zawodniczek, które teraz są w kadrze na mundial. Ale o ile Argentyna, którą Polki w spotkaniu otwarcia ograły 3:0, w kobiecej piłce nie jest nawet wśród czterech najlepszych reprezentacji swojego kontynentu, o tyle Meksykanki to zespół, który – tak się wydaje – idzie do przodu.
Na ostatnich mistrzostwach świata U-20 doszły do 1/8 finału, gdzie dopiero po dogrywce przegrały z USA. Meksykanki czterokrotnie były ćwierćfinalistkami mundialu w tej kategorii wiekowej. Mało tego – w ubiegłym roku ich kadra do lat 17 wywalczyła brąz mistrzostw świata. Cztery zawodniczki z tamtej ekipy są na turnieju w Polsce.
Jednak z Biało-Czerwonymi ponownie przegrały.
Najpierw padł kuriozalny gol samobójczy. Ale reprezentacja Polski po chwili trafiła do właściwej bramki
– To zespół, który znamy najlepiej z trzech rywali grupowych. Spodziewam się ciekawego i wyrównanego starcia – przekonywał przed meczem trener Polek, Marcin Kasprowicz.
Mecz był emocjonujący od samego początku. Przy ławce Meksykanek grupa kilkudziesięciu fanów z tego kraju zagrzewała do boju swój zespół gromkim: „Mexico! Mexico!”. Na początku mieli powody do radości: po długim podaniu za linię polskiej obrony nie popisała się Martyna Bartczak. Piłkarka Grot SMS-u Łódź dała się dogonić rywalce, a później tak interweniowała, że wbiła piłkę do własnej bramki, przy okazji efektownie lobując Julię Woźniak.
Niefortunna interwencja Martyny Bartczak. Przy próbie wybicia Polka skierowała piłkę do własnej bramki.
Na szczęście biało-czerwone odpowiedziały błyskawicznie i jest już 1:1 w drugim meczu MŚ U20 kobiet z Meksykiem!
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/mKzpI58ksK pic.twitter.com/XNthfIhB9v
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 8, 2026
Polki potrafiły jednak odpowiedzieć – nie załamały się i wyrównała Oliwia Związek uderzeniem z kilkunastu metrów.
Oliwia Związek szybko odrabia straty Polek w meczu z Meksykankami! ⚽
W Katowicach jest już 1:1!
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/mKzpI58ksK pic.twitter.com/qHcb0sSTki
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 8, 2026
Później tempo spotkania spadło. W 28. minucie świetną interwencją popisała się Julia Woźniak. Bramkarka Polek również w meczu z Argentyną (3:0) należała do najlepszych w swojej drużynie. Polki większość akcji przeprowadzały prawą stroną. Inez Sikora zbiegła z piłką do środka, ale uderzyła nad bramką. Przed przerwą po raz kolejny nasz zespół uratowała Woźniak. Było widać, że Bartczak w pojedynkach z rywalkami brakuje dynamiki, szybkości.
W drugiej połowie nie działo się wiele. Inicjatywę miał Meksyk, a Polki skupiły się na defensywie, mając jednocześnie problem z wyprowadzeniem akcji ofensywnej. Wyglądało to tak, jakby grały z założeniem, że ewentualny remis jest korzystny, co zresztą nie byłoby kompletnie pozbawione logiki.
Kasprowicz najwidoczniej zauważył, że jego drużyna ma problem z ruszeniem do przodu i za jednym razem wymienił oba wahadła i napastniczkę. Coś w grze Polek ruszyło, choć nieznacznie. Na kwadrans przed końcem Polska dostała rzut karny: potrzebna była interwencja VAR, żeby zauważyć faul na Weronice Araśniewicz. Do piłki podeszła Zuzanna Witek i pewnie przymierzyła z 11 metrów. 2:1 dla Polski. Wynik, na który z przebiegu gry niekoniecznie się zanosiło.
I który utrzymał się do końca, choć zespół jeszcze po raz trzeci musiała uratować Woźniak. To świetny rezultat dla Polek, które dzięki kolejnemu zwycięstwu są już pewne pierwszego miejsca w grupie.
Reprezentacja Polski U-20 zagra jeszcze z debiutantem z Afryki, który ma 15-letnią gwiazdę
W piątek w ostatnim meczu grupowym Polki zmierzą się z Beninem. Drużyna z Afryki debiutuje w imprezie tej rangi. W pierwszej kolejce nieoczekiwanie zremisowała 2:2 z Meksykankami, a w drugim uległa Argentynie aż 0:8. Benin ma w składzie niesamowitą Romaine Gandonou, która ma 15 lat, osiąga świetnie wyniki w biegu na 800 metrów i rzucie oszczepem, ale jednocześnie – kapitalnie jak na swój wiek gra w piłkę, strzelając gola za golem. Tyle że koleżanki z drużyny zdecydowanie nie zbliżają się do jej poziomu.
Polki są już pewne wygrania grupy A, więc Kasprowicz będzie mógł w tym spotkaniu ewentualnie eksperymentować.
Mecz fazy pucharowej zostanie rozegrany dopiero sześć dni po spotkaniu z Beninem.
Z grupy do 1/8 finału wychodzą po dwie najlepsze ekipy, do tego w fazie pucharowej znajdą się cztery najlepsze ekipy z trzecich miejsc.
Szkoda tylko, że mecz imprezy młodzieżowej, ale jednak dużej rangi, w którym gospodynie turnieju po raz drugi wygrały, oglądało na Nowej Bukowej w Katowicach ledwie 2832 widzów. Ale taka jest promocja tej imprezy w wykonaniu PZPN…
Polska – Meksyk 2:1 (1:1)
- 0:1 Bartczak – 5′ samobójcza
- 1:1 Związek – 9′
- 2:1 Witek – 76′ z karnego
JAKUB RADOMSKI Z KATOWIC
Fot. Newspix.pl