Fredi Bobić już od ponad roku pracuje w Legii, jednak wciąż nie mógł do końca zamknąć swoich spraw z przeszłości. Od kilku lat w sądzie prowadził spór sądowy ze swoim byłym pracodawcą. Dotyczyło to jego pożegnania w Hertcie Berlin, na co niemiecki działacz postanowił się poskarżyć. Wreszcie sprawa dobiegła końca, a na jego konto wpadną grube miliony.
Jak przekazała Niemiecka Agencja Prasowa (DPA), właśnie dobiegł końca spór pomiędzy Fredim Bobiciem a Herthą Berlin. W oficjalnej wypowiedzi potwierdził to rzecznik berlińskiego sądu cywilnego Sebastian Jungnickel. – Mogę potwierdzić zawarcie ugody. Tym samym spór prawny został zakończony. Nie mogę powiedzieć nic więcej na temat szczegółów – przyznał.
Według nieoficjalnych doniesień na konto obecnego dyrektora Legii wpadnie wiele milionów.
Koniec sprawy w sądzie dyrektora Legii! Dostanie od byłego pracodawcy miliony euro
Na początku 2023 roku Fredi Bobić dość niespodziewanie został zwolniony z posady w Herthcie Berlin. Najpierw zostało to uczynione w trybie zwykłym, a następnie nadzwyczajnym. Jak czytamy w niemieckich mediach, przez ostatnie lata trwała batalia sądowa pomiędzy obiema stronami związana właśnie ze sposobem rozstania.
Przerzucano się kolejnymi propozycjami, jednak przez długi czas nie potrafiono dojść do porozumienia. W końcu ta sztuka się udała i wypracowano ugodę pomiędzy stronami. Może się wydawać, że znacznie bardziej korzystnie wyszedł na tym Fredi Bobić, czyli obecny dyrektor sportowy warszawskiej.
Według nieoficjalnych informacji Niemieckiej Agencji Prasowej na konto działacza Wojskowych wpłynie około cztery miliony euro brutto odszkodowania od Herthy Berlin. Dodatkowo klub ze stolicy będzie odpowiedzialny za opłacenie kosztów sądowych oraz honorariów prawników.
Co ciekawe, w maju sąd miał zaproponować klubowi z zaplecza Bundesligi kwotę o kilkaset tysięcy euro niższą, jednak wtedy nie zgodził się na takie warunki. Jak widać nie opłacało się i teraz będzie musiał zapłacić jeszcze więcej.
Złośliwi mogliby powiedzieć, że Fredi Bobić dostanie więcej niż Legia zapłaciła za Miletę Rajovicia. Na duńskiego snajpera z Watfordu wydano w końcu około trzech milionów euro.
Niemiecki działacz przy Łazienkowskiej pracuje od wiosny minionego roku. Początkowo zajmował stanowisko Head od Football Operations, ale po odejściu Michała Żewłakowa został w przerwie między sezonami mianowany nowym dyrektorem sportowym.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix