Walemark i Szkurin to znów ligowa topka [KOZACY I BADZIEWIACY]

Jakub Białek

31 sierpnia 2026, 13:19 • 3 min czytania 11

Reklama
Walemark i Szkurin to znów ligowa topka [KOZACY I BADZIEWIACY]

Raków Częstochowa chwalił się jeszcze nie tak dawno temu, że broni pole karne najlepiej w Europie. Dziś daleko mu do bycia najlepszym w tej kwestii choćby w swoim województwie. W meczu tej drużyny z Jagiellonią działy się cuda – nic więc dziwnego, że jedenastka Badziewiaków oparta jest na podopiecznych Dawida Kroczka.

Reklama

Badziewiacy po 6. kolejce. Raków króluje

Niesamowite jest to, jak szybko zawodnicy Rakowa osiągają wypalenie. Taki Oskar Repka był przecież jeszcze nie tak dawno temu wyróżniającym się ligowcem. Może nie był to wirtuoz, ale mało komu udawało się go przepchać czy nabrać na prosty zwód. A co zrobił z nim przy piątym golu Youssuf Sylla? Nie Imaz, nie Prelec, nie Szmyt, a Sylla, czyli gość, który pełni raczej drugoplanową rolę w Jagiellonii, kompletnie ośmieszył zawodnika Rakowa.

Racovitan kiedyś był jednym z najsensowniejszych stoperów w lidze, a dziś to przeciętniak. Podobnie ma się rzecz z Jeanem Carlosem, który kompletnie stracił gdzieś swoją formę. Niesamowite, że od składu z powodów sportowych został odsunięty Michael Ameyaw, a nie on. To kolejny dowód na to, że trener Kroczek gubi się w swoich wyborach.

Wśród Badziewiaków po raz trzeci znajduje się Said Hamulić. Urocza jest to autodestrukcja Adama Majewskiego, który liczy na to, że skoro kilka lat temu w Mielcu Hamulić u niego strzelał, to teraz też będzie. No cóż – prawdopodobnie nie będzie. Szokujące jest to, jak wielu trenerów nabrało się na to, że bośniacki napastnik może im pomóc. Może, owszem, we wspólnym pójściu na dno.

Największym Badziewiakiem weekendu został jednak inny napastnik – Filip Cuić. W jego przypadku nie chodzi o formę sportową, a o problemy z opanowaniem emocji, bo skoro piłkarz ten traci głowę przy zwykłym pojedynku w środku pola i koniecznie musi dokopać rywalowi na złość, to co będzie w sytuacjach, gdy Pogoni przyjdzie grać pod prawdziwą presją?

Reklama

Kozacy po 6. kolejce. Walemark znów wielki

Wśród Kozaków po raz pierwszy w tym sezonie znajduje się Patrik Walemark, który w ostatnich czterech meczach zaliczył cztery gole i trzy asysty. Choć te wspomnienia mogły nam się lekko zatrzeć, to przecież Szwed – jeszcze przed kontuzją – prezentował podobny poziom do Aliego Gholizadeha. Może był trochę mniej regularny, ale kiedy miał dzień, potrafił być Panem Piłkarzem. I jeśli ktoś ma zyskać na absencji Gholizadeha, to właśnie on. W starciu z Widzewem zaliczył dwie akcje, o których może powiedzieć, że to jego firmówki.

W ostatnich miesiącach mogły nam się zatrzeć też inne wspomnienia – o tym, że Ilja Szkurin był kiedyś jednym z najlepszych napastników w lidze i jego transfer do Legii Warszawa wydawał się zupełnie naturalną konsekwencją świetnej gry w Stali. Białorusin znajduje się ostatnio na fali wznoszącej, a hat-trick w starciu z Górnikiem jest tego najlepszą puentą. Jeśli chodzi o napastników, którzy czekają na główki i padlinę w polu karnym, Szkurin to wciąż ligowa topka. Rafał Górak będzie miał jeszcze z niego dużo pożytku, a pewnie nie pogardziłby nim i… Marek Papszun.

Reklama
11 komentarzy
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama