Brak goli to nie problem. Jesus może być „kapitalnym wzmocnieniem”

Maciej Piętak

31 sierpnia 2026, 13:38 • 3 min czytania 2

Reklama
Brak goli to nie problem. Jesus może być „kapitalnym wzmocnieniem”

Wiele wskazuje na to, że FC Barcelona pozyska nowego napastnika. Po nieudanych zakusach na Juliana Alvareza „Duma Katalonii” postawi na Gabriela Jesusa z Arsenalu. Koordynator ds. futbolu Blaugrany wyjaśnił, dlaczego Brazylijczyk pasuje do koncepcji Hansiego Flicka.

Reklama

Barcelona z nowym napastnikiem

Gabriel Jesus trafił na Stary Kontynent blisko dekadę temu. Gdy miał dziewiętnaście lat, Manchester City zapłacił za niego 32 miliony euro. Na Etihad sięgnął po jedenaście trofeów, w tym czterokrotnie wygrywał mistrzostwo Anglii, po czym przeniósł się do Arsenalu.

W londyńskim zespole strzelał jednak niewiele. W swoim najlepszym sezonie pod kątem liczby zdobytych bramek zakończył zmagania z zaledwie jedenastoma golami na koncie. Nie pomagały mu też liczne problemy zdrowotne, przez które opuścił 80 meczów w ciągu ostatnich czterech lat.

Jak podają zagraniczne media, wiele wskazuje na to, że Brazylijczyk zmieni otoczenie i zasili szeregi FC Barcelony. Zawodnika bardzo mocno komplementuje koordynator ds. futbolu Dumy Katalonii.

– Bardzo w niego wierzyłem. Raporty były niezwykle pozytywne. Pojechałem zobaczyć go na żywo dwa razy, gdy grał jeszcze dla Manchesteru City. Mówiło się, że może odejść, to było jeszcze zanim trafił do Arsenalu. Nie tylko ja miałem o nim takie zdanie. To niezwykle utalentowany technicznie zawodnik. Swobodnie operuje obiema nogami, świetnie kontroluje piłkę i dobrze odnajduje się na małych przestrzeniach – powiedział Bojan Krkić, cytowany przez hiszpański Sport.

Reklama

„Jesus może okazać się dla klubu kapitalnym wzmocnieniem”

– Gabriel Jesus nie jest statycznym środkowym napastnikiem. Potrafi pojawić się w każdym sektorze pola karnego, a także zejść na skrzydło. Właśnie tego oczekuje Hansi Flick: by zawodnicy nieustannie wymieniali się pozycjami – dodał.

– Wspaniałe w nim jest to, że potrafi ciężko harować. To gracz, dla którego liczy się drużyna. Wkłada dużo sił przy zakładaniu pressingu. Kiedy trzeba podejść wyżej i zaatakować rywala, naprawdę daje z siebie wszystko – ocenił.

– To bardziej zawodnik do gry kombinacyjnej niż typowy snajper. Jego liczby nigdy nie były statystykami wielkiego strzelca. Gwarantuje jednak dogranie piłki co do centymetra. (…) Może okazać się dla klubu kapitalnym wzmocnieniem – podsumował Krkić.

W poprzednim sezonie we wszystkich rozgrywkach Jesus rozegrał 27 meczów, w których zdobył sześć bramek oraz zanotował dwie asysty. Warto jednak zaznaczyć, że przebywał na boisku przez niecały tysiąc minut (średnio 37 minut na spotkanie). W trwającej kampanii zabrakło go w kadrze na mecz o Tarczę Wspólnoty oraz starcie ligowe z Coventry City, co było czytelnym sygnałem, że Mikel Arteta nie wiąże z nim już żadnej przyszłości.

Reklama

Barcelona z kolei pilnie szukała (szuka?) następcy Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa. Polski napastnik przeniósł się za ocean, do amerykańskiego Chicago Fire, natomiast Ferran Torres zasilił szeregi francuskiego PSG. Jesus stylem gry zdecydowanie bardziej odpowiada charakterystyce Torresa.

Brak nominalnej dziewiątki nie przeszkodził jednak Dumie Katalonii w zdobyciu siedmiu bramek w dwóch pierwszych meczach ligowych. Barca wygrała 5:0 z Elche, a cztery dni później pokonała u siebie Athletic Bilbao.

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
MLS

Nowy format MLS. Robertowi pęka głowa

AbsurDB
0
Nowy format MLS. Robertowi pęka głowa

La Liga

Reklama
La Liga

700 zł za gola Barcelony z Rayo (stawka 2 zł!) dla nowych graczy Lebull

Damian Maniecki
0
700 zł za gola Barcelony z Rayo (stawka 2 zł!) dla nowych graczy Lebull
La Liga

Trener Malagi grzmi po meczu z Realem Madryt. „My musimy krwawić, żeby dostać faul”

Adrian Mańko
1
Trener Malagi grzmi po meczu z Realem Madryt. „My musimy krwawić, żeby dostać faul”