Aleksandar Vuković jako trener Widzewa już raz Lecha pokonał. Na samym początku swojej przygody wygrał 3:1. Teraz powtórzenie takiego wyniku będzie niewątpliwie trudnym zadaniem, lecz kluczowym dla stabilizacji jego posady. Podopieczni serbskiego trenera do tej pory tylko raz w tym sezonie zdobyli komplet punktów i przesuwają się coraz bliżej w stronę strefy spadkowej. Czy łódzki zespół zdoła zatrzymać cieszącego się z awansu do Ligi Europy mistrza Polski? O tym przekonacie się, śledząc naszą relację LIVE!
Widzew Łódź – Lech Poznań 1:2
Wbrew naszym spekulacjom Joel Pereira cały czas na boisku. Zresztą, obaj trenerzy nie dokonali żadnych zmian w przerwie.
Atmosfera w Łodzi jak zwykle dopisuje!
Obie drużyny oddały łącznie aż dziewięć celnych strzałów, ale trzeba przyznać, że zarówno Mateusz Lis, jak i Bartłomiej Drągowski prezentują bardzo dobrą dyspozycję.
Przerwa!
Naprawdę świetne widowisko oglądamy dzisiaj w Łodzi. Praktycznie nie było chwili nudy. Cały czas coś się działo, czy to pod jedną czy drugą bramkę. Bardziej konkretny jednak Lech i w głównej mierze, dzięki Patrikowi Walemarkowi prowadzi 2:1!
Mógł mieć Sayyadmanesh drugiego gola!
Uderzenie głową po bardzo dobrym zagraniu, jednak świetnie na linii interweniował Drągowski!
Można się zastanawiać, czy nawet od początku drugiej połowy nie zobaczymy na boisku Roberta Gumnego. Joel Pereira kompletnie sobie nie radzi w tym meczu i raz za razem jest ogrywany przez Fornalczyka. Dodatkowo to po jego błędzie padł gol dla Łodzian.
W krótkim odstępie czasowym padły w Łodzi dwa gole:
Ale było blisko trzeciego gola dla Lecha!
Świetnie uderzał Radosław Murawski! Piłka leciała w samo okienko bramki, lecz Bartłomiej Drągowski świetnie się wyciągnął i odbił na rzut rożny.
Ale było blisko!
A nie może też umknąć, jak dobrze w Lechu radzi sobie Allahyar Sayyadmanesh. Właśnie strzelił gola w trzecim ligowym meczu z rzędu! Łącznie w Kolejorzu ma już pięć trafień i dwie asysty w 10 meczach.
Przez bramkę dla Widzewa mogło umknąć, że stało się to, co jeszcze przed chwilą zapowiadaliśmy. Patrik Walemark ma już na koncie dwucyfrową liczbę konkretów. Ma już na koncie sześć goli i cztery asysty.
Karol Świderski do szóstego meczu w Widzewie musiał czekać na pierwszego gola. Teraz możemy się zastanawiać, czy jak już się przełamał to czy pójdzie za ciosem?
Fatalny błąd Joela Pereiry wykorzystał Mariusz Fornalczyk. Przejął piłkę i popędził w stronę bramki. Wyłożył do Karola Świderskiego, a ten z najbliższej odległości nie mógł się pomylić!
Gol kontaktowy Widzewa!
Karol Świderski wraca do Polski! Ma swojego pierwszego gola!
Niepojęte jak dobra jest forma Patrika Walemarka! Widzew nacierał, ale wystarczyła jedna kontra, by za sprawą Szweda zrobiło się 2:0. Tym razem po jego świetnym podaniu w roli wykańczającego odnalazł się Allahyar Sayyadmanesh.
GOOOOOL!
PATRIK WALEMARK JEST WIELKI!
Ma dzisiaj co robić Mateusz Lis. Próbował już Mario Garcia, Mariusz Fornalczyk, a teraz Lindon Selahi. Bramkarz Lecha jednak na posterunku!
Świetna akcja Patrika Walemarka!
Pierwszy kwadrans za nami i zdecydowanie nie możemy narzekać na nudę. Po obu stronach już po kilka niezłych akcji. Konkretniejszy jednak jest Lech!
Nic dziwnego, że Szwedem zainteresowały się większe kluby, które są gotowe zapłacić nawet pięć milionów euro. Lech jednak nie ma zamiaru oddawać swojego lidera.
Fenomenalna jest forma Patrika Walemarka na początku rozgrywek. Wielkimi krokami zbliża się do dwucyfrowej liczby konkretów w ofensywie. Właśnie zaliczył swoją trzecią asystę w jedenastym występie. Na koncie ma także sześć bramek.
Co za formę w tym sezonie prezentuje Patrik Walemark! Szwed ograł Mario Garcię, a następnie posłał piłkę w pole karne, a tam już czekał Antoni Kozubal. Przyłożył stopę i precyzyjnym strzałem pokonał Bartłomieja Drągowskiego!
Golllll!
Lech Poznań na prowadzeniu!
Co do kadry Widzewa są też pozytywne wieści, kontuzja Karola Świderskiego nie okazała się poważna i bez przeszkód mógł znaleźć się w pierwszej jedenastce.
Na ławce rezerwowych na debiut czekają ostatnio sprowadzeni Stipe Biuk i Darian Males.
Z pierwszą akcją już ruszył mistrz Polski. Ekspresowo wywalczył sobie rzut rożny.
Trener Widzewa zmaga się ze sporą liczbą problemów zdrowotnych, przez co brakuje choćby Juljana Shehu (lista jest znacznie dłuższa). Nie ma też pauzującego za kartki Przemysława Wiśniewskiego.
Oto wybrańcy Aleksandara Vukovicia:
Po raz pierwszy od afrykańskich przygód w podstawowym składzie znalazł się Terry Yegbe. Ogólnie raczej bez większych zaskoczeń. Przy słabszej formie nie może dziwić, że na ławce zaczyna Luis Palma.
Aż sześć zmian w porównaniu do ostatniego starcia z Thun, ale wiadomo, że w Szwajcarii trener mistrzów Polski wykorzystał okazję, by sprawdzić niektórych zmienników.
Na taki skład zdecydował się Niels Frederiksen:
Lech, mając dwa zaległe spotkania, również nieco osunął się w tabeli. Jest dziesiąty, ale przy wygranej w Łodzi może zaliczyć spory przeskok. Jeśli zdobędzie trzy punkty, to przynajmniej do czwartku będzie plasował się na trzeciej lokacie.
Dzień dobry!
Lech po dwóch tygodniach przerwy wraca do rywalizacji na boiskach Ekstraklasy. W międzyczasie w efektownym stylu uporał się z Thun i obecnie cieszy się z awansu do Ligi Europy. Teraz musi jednak skupić się na lidze, a tu zadanie do najłatwiejszych nie należy. Na zawsze trudnym terenie w Łodzi mierzy się z Widzewem.
Co prawda w tym sezonie Łodzianie wygrali zaledwie jedno spotkanie, ale przegrali też tylko raz. W tabeli zajmują jednak dopiero 13. miejsce i taka wygrana z mistrzem Polski dałaby sporo spokoju na następne tygodnie.
Fot. Newspix