Nowy napastnik w Lechii. Był bohaterem prorosyjskiego skandalu

Maciej Piętak

30 sierpnia 2026, 11:35 • 3 min czytania 1

Reklama
Nowy napastnik w Lechii. Był bohaterem prorosyjskiego skandalu

Lechia Gdańsk wciąż się wzmacnia przed zakończeniem letniego okienka transferowego. Spadkowicz z Ekstraklasy sięgnął tym razem po napastnika Dynama Kijów, który na Ukrainie był skończony po udostępnieniu kontrowersyjnych filmów.

Reklama

Lechia z kolejnym transferem

Urodzony w Mołdawii Vladislav Blanuta rozpoczął swoją przygodę z seniorską piłką we włoskiej Pescarze. Wcześniej szkolił się w Rumunii, rodzinnym Petrocubie, a także w Czechach. Na Półwyspie Apenińskim rumuński napastnik grał głównie w Primaverze, ale udało mu się zadebiutować w Serie B.

Kolejne dwa lata spędził w FC U Craiova. W 46 meczach zdobył dziewięć bramek, ale drugi sezon zakończył się spadkiem z rumuńskiej ekstraklasy. Napastnik pozostał jednak na najwyższym szczeblu, bowiem przeniósł się do Universitatei Cluj. Tam w 37 spotkaniach strzelił dwanaście goli i dorzucił cztery asysty, pomagając zespołowi awansować do europejskich pucharów.

Na początku minionego sezonu przeniósł się do Dynama Kijów, choć interesował się nim także m.in. Raków Częstochowa. Początkowo Blanuta dostawał szanse z ławki rezerwowych, zdobył również bramkę w meczu fazy ligowej Ligi Konferencji ze Zrinjskim Mostar, jednak kibice ukraińskiej ekipy zapamiętali go głównie z kontrowersyjnych filmików, które udostępniał.

Bohater prorosyjskiego skandalu

Jak się okazało, rumuński napastnik podawał dalej nagrania z Władimirem Sołowjowem, czyli jednym z głównych propagandystów Kremla wspierających inwazję Ukrainy. Udostępnił także muzykę z rosyjskiego serialu telewizyjnego „Brygada”, który jest zakazany na Ukrainie od ponad dekady ze względu na potencjalne treści propagandowe. Oliwy do ognia dolały także plotki rumuńskich mediów dotyczące potencjalnego innego transferu Blanuty. Podano, że napastnik był zainteresowany odejściem do… jednego z rosyjskich klubów, a na przeszkodzie stanęły problemy z negocjacjami. Prezes Universitatei szybko zdementował te plotki.

Reklama

Niemniej w Kijowie zawodnik, za którego Dynamo zapłaciło dwa miliony euro, był skończony. Nie pomogły nieudolne tłumaczenia rzecznika prasowego („Blanuta od zawsze chciał grać w Dynamie i był zszokowany, gdy odkrył, kim jest Sołowjow”), publiczne przeprosiny zawodnika czy przekazanie 700 tysięcy hrywien na ukraińską armię.

– Mam szczerą nadzieję, że klub rozwiąże kontrakt z tym draniem i nie będzie mógł nosić naszej koszulki – mówił jeden z liderów ultrasów Dynama Kijów, cytowany przez The Guardian.

Ta sama grupa opublikowała również film, na którym… strzelano z broni palnej do wizerunku napastnika.

Reklama

Ostatecznie, jak podawaliśmy tutaj, zawodnik wybrał przenosiny do Lechii Gdańsk. Pisaliśmy wówczas o wypożyczeniu, natomiast spadkowicz z Ekstraklasy sprowadził napastnika na zasadzie transferu definitywnego. Blanuta związał się z nowym klubem pięcioletnim kontraktem. Rumuńskie i ukraińskie media podają, że kwota transferu mogła sięgnąć nawet 1,5 miliona euro.

Reklama

Pozostaje wierzyć, że Rumun nie wzbudzi takich kontrowersji w Polsce oraz dogada się z resztą szatni, w której spotka się m.in. z pięcioma ukraińskimi zawodnikami.

Fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ligue 1

„Ciekawy występ, ale są braki w obronie”. Oceny Polaków za mecz Lens

Maciej Piętak
1
„Ciekawy występ, ale są braki w obronie”. Oceny Polaków za mecz Lens

Betclic 1. Liga

Reklama