Nadszedł sądny czwartek, podczas którego dowiemy się, ile polskich drużyn weźmie udział w fazie ligowej europejskich pucharów. Przed najtrudniejszym zadaniem stoi Górnik Zabrze, który będzie musiał odrobić jednobramkową stratę w wyjazdowym starciu z AS Monaco. Jak przekonuje Michal Gasparik, drużyna wierzy w odwrócenie losów dwumeczu. Sam trener jest podekscytowany kolejnym starciem z zespołem prowadzonym przez Filipe Luisa, którego docenił po pierwszym spotkaniu.
– Ten zespół jest głodny, chcemy mieć udany sezon czy w lidze, czy w europejskich pucharach – mówił o Górniku Michal Gasparik. – Widzieliśmy już niespodzianki w eliminacjach. My mamy trudne zadanie, bo nie gramy w domu, a potrzebujemy odrobić wynik. Ale wiara na pewno jest. Prawdopodobnie decydująca w tym meczu będzie pierwsza bramka, jeżeli ją stracimy, będzie bardzo trudno. Wszystko jest jednak możliwe, jeżeli strzelimy my albo nawet będzie remis, to wciąż mamy szanse. Chłopacy mają w sobie siłę i wiarę, są głodni i będą walczyć do końca.
Górnik przed rewanżem z AS Monaco. Gasparik podekscytowany starciem z gigantem
W weekend zawodnicy Górnika odpoczywali – przełożony został bowiem ich mecz z Rakowem Częstochowa, przed którym także decydujące starcie o awans do Ligi Konferencji. Gasparik zdradził, że od ostatniego tygodnia w jego zespole nie pojawiły się żadne nowe problemy.
– Nie było żadnych problemów po ostatnim meczu. Przez weekend mieliśmy wolne, chłopacy wypoczęli ze swoimi rodzinami. Myślę, że mają dodatkową energię – mówił trener Górnika. – Wyjściowa jedenastka trochę się zmieni. Mamy warianty, w przypadku korzystnego dla nas wyniku, mam też jakościowych piłkarzy na ławce. Wszystko zależy, jak będzie układał się mecz, jaki będzie wynik, który zespół strzeli pierwszego gola – dodał.
Inne podejście ma rozpoczynający pracę w Monaco Filipe Luis. Brazylijczyk twierdzi, że korzystne dla niego będzie rozgrywanie jak największej liczby meczów już teraz, by jeszcze lepiej i szybciej zawodnicy dostosowali się do jego pomysłów. W poprzedni weekend klub z księstwa pokonał na wyjeździe Le Havre 1:0. Asystę przy jedynym golu zaliczył nowy nabytek Monaco, lewy obrońca Nazinho. W pierwszym starciu z Górnikiem Portugalczyk zagrał ostatnie kilkanaście minut.
– Od razu analizowaliśmy ten mecz i trochę to nam pomogło. Nie jest łatwo przygotować się na przeciwnika, który jeszcze nie gra w lidze, nie miał wcześniej eliminacji. Teraz już widzieliśmy, jak zagrali. Dołączyli do nich nowi piłkarze, myślę, że będą mocniejsi. Grają w domu, na swoim stadionie, prawdopodobnie z nowymi piłkarzami. Są już w trochę lepszym rytmie meczowym, którego piłkarze potrzebują. To będzie trudny mecz, ale to fajne wyzwanie. Nikt się nie boi, będziemy pracować od pierwszej minuty – zapowiedział Michal Gasparik.
Słowak docenił też trenera Monaco. Filipe Luis jest jednym z najbardziej perspektywicznych szkoleniowców młodego pokolenia. Przeniósł się do Europy po dwóch pełnych sukcesów latach na ławce ojczystego Flamengo.
– Nie wiem, jaka będzie wyjściowa jedenastka Monaco, mają dużo wariantów i od tego zależy, jak będą ułożone szczegóły w ofensywie. Już w trakcie naszego meczu widziałem i czułem, jak dobry jest trener Monaco, że jest kumaty. Szukał rozwiązań i reagował na nasze ustawienie. To fajne wyzwanie dla wszystkich – podsumował z uśmiechem trener Górnika.
O tym, czy Zabrzanie uporają się z tym wyzwaniem, przekonamy się wieczorem. Pierwszy gwizdek wyjazdowego starcia z Monaco o godzinie 18:45.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix