Udany początek sezonu w Betclic 1. Lidze notuje zespół ŁKS-u Łódź. W piątej kolejce podopieczni Grzegorza Szoki rozbili na swoim stadionie Stal Mielec 4:0. Zrobili to bez swojego podstawowego napastnika Fabiana Piaseckiego. Przy okazji prezentacji składu na ten mecz klub z Łodzi poinformował, że 31-latek został przesunięty do zespołu rezerw. To wynik jego działań w ostatnim czasie.
Cała afera miała swój początek podczas meczu trzeciej kolejki, w którym ŁKS przegrał na wyjeździe z Chrobrym Głogów. Piasecki strzelił tam gola, jednak został zmieniony jako pierwszy już w 58. minucie. Sfrustrowany decyzją trenera zawodnik udał się prosto do szatni, a jego zachowanie nie spodobało się całej drużynie. Jak później informował Bartosz Wieczorek z TVP Sport, napastnik miał nie znaleźć się w kadrze na mecz z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza i tak faktycznie się stało. Łodzianie poradzili sobie bez podstawowej „dziewiątki” i ograli spadkowicza z Ekstraklasy 2:1.
Po tamtym meczu do sytuacji Piaseckiego odniósł się Grzegorz Szoka, szkoleniowiec ŁKS-u.
– Rozmawialiśmy przez telefon, rozmawialiśmy na żywo, widzieliśmy się na jednym treningu. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy. Dużo zależy od samego Fabiana. My dzisiaj jako zespół ŁKS-u przede wszystkim potrzebujemy ludzi, którzy chcą grać w tym klubie, którzy będą stawiać dobro tej drużyny ponad swoje indywidualne korzyści. Zobaczymy, jak to się rozwiąże, bo pewnie będzie na to wpływać dużo rzeczy – mówił trener.
Piasecki wylądował w rezerwach. Kolejne zwycięstwo ŁKS-u
Jak się okazuje, sytuacja z Piaseckim nie uległa poprawie, a wręcz przeciwnie. W składzie na niedzielny mecz ze Stalą Mielec znów próżno było szukać jego nazwiska. Przy okazji publikacji zestawienia drużyny, ŁKS poinformował, że 31-latek został przesunięty do drużyny rezerw.
ℹ️ Decyzją pionu sportowego Fabian Piasecki został przesunięty do zespołu rezerw.
W kadrze meczowej na dzisiejsze spotkanie zabraknie: Michała Kaputa, który trenuje już z zespołem oraz trenujących indywidualnie po niedawnych urazach Mateusza Książka i Lenarda Szczygła.
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) August 23, 2026
Podopieczni Grzegorza Szoki nic nie robią sobie jednak z nieobecności zawodnika, który w poprzednim sezonie zapewnił im 14 ligowych trafień. W starciu z nieźle prezentującą się Stalą Mielec popis dali właśnie napastnicy ŁKS-u. Już w ósmej minucie fatalny błąd w rozegraniu od tyłu zawodników Stali wykorzystał Andreu Arasa. Po przerwie Hiszpan dołożył jeszcze jedno trafienie, kiedy przeprowadził piękny rajd po podaniu Karola Podlińskiego.
To właśnie Podliński zastępuje odstawionego Piaseckiego i świetnie wywiązuje się ze swojej roli. Kilka minut przed asystą przy trafieniu Arasy on sam wpisał się na listę strzelców, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. To jego drugi gol w tym sezonie.
Po pięciu kolejkach ŁKS Łódź ma na koncie 10 punktów. Taki wynik daje im trzecie miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix