Letnie okno transferowe wchodzi w decydującą, końcową fazę. Wobec fiaska rozmów z Atletico Madryt na temat transferu Juliana Alvareza, coraz bardziej realnym scenariuszem staje się taki, który zakłada zainteresowanie się Blaugrany innym napastnikiem. W tym kontekście wymienia się kapitana Interu Mediolan, Lautaro Martineza.
Z perspektywy Nerazzurrich, odejście najważniejszego piłkarza w końcówce sierpnia wydaje się całkowicie nierealne. A zwłaszcza, że napastnik gra w Mediolanie już od ośmiu lat i ma ugruntowaną pozycję zarówno w klubie, jak i w całej lidze. Różne bywają jednak zwroty akcji na rynku transferowym.
Na dzień przed inauguracją Serie A, w ramach której Inter zmierzy się u siebie z Monzą, pytanie odnośnie przyszłości Martineza otrzymał trener mistrzów Włoch, Cristian Chivu. Rumun nie ukrywał jak ważną postacią dla jego drużyny jest wicemistrz świata, ale z drugiej strony przyznał, że okna transferowe potrafią pisać niespodziewane historie.
– Okienko transferowe zawsze wygląda w taki sposób. Wychodzą jakieś informacje, rozmawia się o pilkarzach, a to oznacza, że są rozpoznawalni na świecie. Dzisiaj Lautaro jest naszym kapitanem i tego mocno się trzymamy. Reprezentuje wszystko to, czym byliśmy i czym musimy być. On rozpoczął swoje przygotowania do sezonu nieco później i jeszcze zobaczymy, jak się czuje – przyznał Chivu.
Dodał jednak przy tym również: – Nie boję się niczego i myślę, że Lautaro zostanie z nami na długo. Rynek transferowy jest zdradliwy, ale chcemy go tutaj.
Pomimo słów o „zdradliwym rynku” trudno jednak przypuszczać, że jest choćby procent szans na przenosiny Martineza z Interu do Barcelony jeszcze tego lata. Blaugrana najprawdopodobniej będzie musiała poszukiwać potencjalnych wzmocnień wśród innych nazwisk.
Fot. Newspix