W ostatnich dniach media mocno rozgrzała wypowiedź Jarosława Królewskiego, który otwarcie skrytykował Mariusza Jopa za zbyt małe podejmowanie ryzyka i dokonywanie zmian dopiero w samej końcówce meczu. Teraz trener Białej Gwiazdy sam odniósł się do tych słów. Przyznał, że nie ma zamiaru dyskutować publicznie ze swoim przełożonym. Wspomniał również o problemach zdrowotnych w swoim zespole.
Prezes krakowskiego klubu w programie Studio Reymonta mówił, że na tym etapie sezonu Mariusz Jop powinien bardziej odważnie korzystać z zasobów swojej kadry. Wspomniał choćby o nowo sprowadzonych zawodnikach, którzy muszą dostawać więcej szans, by można było realnie ocenić ich przydatność w zespole. Teraz na konferencji prasowej do tych zastrzeżeń odniósł się sam trener Białej Gwiazdy.
– To prawda, że na pewno jedno sformułowanie jest wyciągnięte czasami z kontekstu i powtarzane jako tytuł, bo wiemy jak działają współczesne media. Prezes też to na pewno wie. Natomiast myślę, że zasada której się trzymam i się będę jej trzymał, to jeżeli są jakieś kwestie ze współpracownikami, bądź z szefem klubu, to na pewno nie będę takiej polemiki stosował za pomocą mediów, a kwestie rozmów indywidualnych są między mną i Prezesem, więc chciałbym na tym ten temat zamknąć – powiedział Mariusz Jop, cytowany przez wislaportal.pl.
Mariusz Jop ma powody do niepokoju przed kolejnym meczem? „Mamy kilka problemów zdrowotnych”
Trener Wisły zasugerował również, że w jego zespole jest kilka problemów zdrowotnych przed najbliższym spotkaniem z Pogonią Szczecin. Konkretnych nazwisk jednak nie wskazał. Do treningów natomiast wrócił Raoul Giger, a czasu wciąż potrzebuje Marc Carbo.
– Mamy kilka problemów zdrowotnych. Nie chciałbym mówić o nazwiskach, żeby też nie ułatwiać rywalowi. Jeżeli chodzi o tych rekonwalescentów, to tak, „Gigi” jest z nami, Marc jeszcze nie.
O których zawodnik konkretnie może chodzić? Jeden z tropów prowadzi do Juliana Lelievelda. Mariusz Jop przyznał, że jego boczny obrońca w starciu z Górnikiem Zabrze zmagał się z problemem po ostrym wejściu jednego z rywali. Trener nie powiedział jednak, w jakiej obecnie dyspozycji jest jego podopieczny.
– Lelieveld od 15. minuty po bardzo agresywnym wejściu Josemy grał z dużym problemem. I też trzeba przyznać, że tutaj wykazał się świetnym charakterem, taką determinacją, poświęceniem, że ten mecz dograł do końca. Zdejmować Lelievelda w momencie, kiedy jest to piłkarz, który daje bardzo dużo w ataku pozycyjnym, ale wiemy, że w każdej chwili może podnieść rękę i powiedzieć, że nie da rady, bo ma problem z kolanem, stąd też czekaliśmy z tą ostatnią zmianą w razie, gdyby taka sytuacja miała miejsce.
W każdym razie można spodziewać się, że w spotkaniu z Pogonią nie będą mogli wystąpić wszyscy najbardziej istotni gracze zespołu Mariusza Jopa. Po czterech kolejkach Wisła ma na koncie sześć punktów i plasuje się na szóstym miejscu w tabeli Ekstraklasy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix